Strona główna / Forum / Życie / rozwód w UK


Right menu


Życie

Finanse, mieszkanie, opieka zdrowotna, sposoby kontaktu, nauka i studia – samo życie.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

beska

12/06/2011 17:56

rozwód w UK

hej,mam do was pytanie,czy ktoras z was rozwodzila sie tu( biorac slub w polsce)?chcialabym wiedziec ile to czasu zajmie,teraz jestem na etapie separacji,w pazdzierniku minie rok i co dalej??

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata

beska

13/06/2011 22:49

widze ze tylko ja mam taki problem ale to znak ze reszta z was to szczesliwe mezatki......mi niestety nie wyszlo..

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata

Bond Girl

14/06/2011 07:59

Beska,

bardzo współczuje zaistniałej sytuacji, zapytaj może w tym wątku
http://www.polkadot.pl/pl/forum/nasze_sprawy/rozwod_separacja_w_uk

Serdecznie pozdrawiam.

Host/ From London with love....

beska

18/06/2011 00:32

dziekuje za link,poczytalam sobie,znalazlam troche na ten temat na innych forach,no i widze ze ten problem nie tylko mnie dotyczy,smutne ale prawdziwe.....ale powiem tak,wszystkim kobietom ktore sie wachaja nad ta decyzja,odpowiedzcie sobie na te jedyne pytanie CZY JESTEM SZCZESLIWA W SWOIM ZWIAZKU?moja odpowiedz brzmi NIE dlatego chce juz skonczyc ten koszmar,i radowac sie kazdym kolejnym dniem ze swoim dzieckiem,nie myslec co bylo tylko co bedzie.zycie jest zbyt krotkie.....

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata

aga83

23/06/2011 13:59

Beska gratuluje ci madrej decyzji, zycie jest tylko jedno i nie ma co go marnowac na kogos, kto na to nie zasluguje.
Ja tez mam zamiar rozwiesc sie ze swoim mezem, w przyszlym tygodniu mam spotkanie w councilu w sprawie mieszkania bo moj maz powiedzial, ze nie ma zamiaru sie wyprowadzic wiec musze to zrobic ja razem z dziecmi. Nie chce tak juz dluzej zyc i dlatego postanowilam cos z tym zrobic.
Powiedz mi czy zalatwialas jakos ta separacje czy poprostu mieszkacie osobno?

Kacper 06.05.2008
Oskar 21.08.2009

aga83

23/06/2011 14:01

Z tego co czytalam to trzeba miec 2 lata separacji chyba ze masz jakies wazne powody, to wtedy mozna szybciej. Idz do CAB, tam ci wszystko powiedza.

Kacper 06.05.2008
Oskar 21.08.2009

beska

23/06/2011 20:16

no hej,wiec u nas jest tak,jestem juz po pierwszym spotkaniu z adwokatem narazie spisal wszystkie moje i meza dane i maz czeka na list z sadu,separacje bede miala od pazdziernika tamtego roku tak mi w papierach zaznaczyl adwokat,bo wczesniej poprosil mnie bym mu mniej wiecej powiedziala od kiedy nie ma u nas pozycia malzenskiego,a tak naprawde to bym powiedziala ze by bylo ze 2 lata no ale niech juz tak zostanie.Wiem wlasnie ze trzeba 2 lata zyc w separacji no ale jakos dam rade,tez mam mieszkanie z housingu tylko ze jestem troche w lepszej sytuacji bo mieszkanie bralam jako samotna matka,moj maz w tym czasie wyjechal do innego kraju,w celu naprawienia naszych stosunkow bo bylo tragicznie.....no ale po jego powrocie bylo jeszcze gorzej,ten czas co jego nie bylo to zaliczam do najlepszych...zero stresu itp.mieszka jeszcze z nami ale dalam mu 2 tygodnie na wyprowadzke,on wciaz mysli ze to zarty jakies ale czas mu pokazac ze zarty sie skonczyly.tak wogole to jak masz ochote pogadac to napisz mi swoje gg,to pogadamy na ten temat bo na forum nie bardzo chcialabym poruszac niektore tematy,pozdrawiam.

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata

aga83

24/06/2011 13:21

Wyslalam ci moj nr gg, mam nadzieje, ze dostalas wiadomosc.

Kacper 06.05.2008
Oskar 21.08.2009

beska

24/06/2011 13:33

nie dostalam ale to moj 8687580

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata

antomawi

30/06/2011 15:26

Nie chcę zrzędzić, ale czy samo pytanie CZY jesteś szczęśliwa w związku wystarczy? Są jeszcze pytania typu: DLACZEGO, PO CO, DLA ... KOGO? Sama wcale nie zawsze czuję się szczęśliwa, ale staram się najpierw zlokalizować przyczynę, która, niestety, czasem leży po mojej stronie, a czasem jest gdzieś poza nami, ale wspólna, szczera rozmowa pomaga zlokalizować problem i razem się z nim zmierzyć.
Sama pochodzę z "rozwiedzionego" związku i wiem, że czasem inaczej nie można, ale ... mama czekała dwadzieścia lat! Oczywiście do takiej utopii nie namawiam, jednak odrobina zimnej wody, szczególnie w trudnych okolicznościach związanych z obcym miejscem , może się przydać.

powodzenia - w każdym razie

Astrolog z powołania:-)

beska

30/06/2011 22:47

mysle ze te pytanie czy jestem szczesliwa w tym zwiazku jest najwazniejsze,wiec moja odpowiedz jest NIE,meczy mnie taki zwiazek,gdzie nie ma wspolnego jezyka,i mysle ze zawsze tak bylo tylko zbyt pochopnie byly podjete decyzje o slubie dziecku itp.jedynej decyzji nie bede zalowala to jest moje dziecko,bo bardzo chcialam je miec i na to przygotowywalam sie z calym sercem,jest to najpiekniejsze co mi w zyciu sie przytrafilo......a co do ojca mego dziecka to powiem krotko,nie ktorzy nigdy nie dorosna by byc mezem i ojcem....i moja decyzja nie zmieni sie napewno,kiedys to bylo niedopomyslenia ROZWOD???CO LUDZIE POWIEDZA,BEZ OJCA CHOWANE?? kobiety zaciskaly zeby i zyly w tych toksycznych zaklamanych zwiazkach,potem na stare lata jedna drugiej opowiadaly jakie to one mialy przesrane zycie....ja do tych kobiet nie bede nalezala bo zycie jest zbyt piekne i krotkie .....i wiem ze sama sobie dobrze z tym poradze,zawsze radzilam..

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata