Strona główna / Forum / Życie / Jak wydawać, by nie wydać za dużo?


Right menu


Życie

Finanse, mieszkanie, opieka zdrowotna, sposoby kontaktu, nauka i studia – samo życie.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

Bond Girl

25/10/2007 21:39

Jak wydawać, by nie wydać za dużo?

Jakie są Wasze metody efektywnego oszczędzania ?

Host/ From London with love....

Anula

25/10/2007 21:41

Ja staram sie oszczedzac na transporcie. Udalo mi sie znalezc prace blisko mego miejsca zamieszkania. 20 minut spaceru dziennie w jedna strone, pozwala mi zatrzymac pare funtow w portfelu + mam okazje sie troche pogimnastykowac, a wiec przyjemne z pozytecznym

Zebra

30/10/2007 13:40


z pamiętnika młodej studentki ... "sposoby na oszczedzanie" :

- prawie nie kupuje ksiazek, bo sa szalenie drogie. Wszystko pozyczam z uniwersyteckiej biblioteki i czesto xeruje, bo taniej mnie wychodzi

- używam studencka Oyster Card - daje mozliwosc 30% zniżki na przejazdy metrem i autobusami

- rozglądam się gdzie się tylko da z ofertami znizkowymi dla studentow np. na bilety do kina

Don't be afraid of risks. If you'd been afraid of falling over, you never would have walked.

Kate2

05/11/2007 21:11

Szczęściary! Mi się nic nie udaje oszczędzić... ;(

Coffee

09/11/2007 11:27

stan mojego konta zawsze sporo uszczuplaly wyjscia ze znajomumi do pubu, clubow itp. szczegolnie wydatki na alkohol,
oczywiscie nie pije duzo ale zawsze po jednym drinku przychodzi ochota na nastepnego w miedzy czasie chce sie cos przekosic ... i tak, pod koniec wieczoru moze uzbierac sie niezla sumka.

ostatnio staram sie wiec... zrezygnowac z wychodzenia...

nieeee wykluczone

Po prostu wychodzac ze znajomymi staram sie zamawiac najpierw sok lub szklanke wody, by byc bardziej czujna nad wydatkami, szukamy tez miejsc gdzie maja "happy hours", lub przed wyjsciem na impreze przygotowujemy drinki w domu.

Dzis Tall Soya Late :)

Lalka

12/11/2007 12:48

Ja zawsze sobie po wyplacie licze moj budzet i planuje ile moge wydac tygodniowo,staram sie tego usilnie trzymac i zapisywac kazdy wydany funt w kalendarzyku.zakrawa na maniactwo,ale inaczej oszczedzanie w moim przypadku nie skutkuje i przyznam sie,ze z miesiaca na miesiac idzie mi coraz lepiej.

dodatkowo nie pedze na oslep po sklepach i nie kupuje w goraczce.zawsze staram sie myslec co by nowego mi sie przydalo i czy napewno bede w tym chodzic.staram sie nad tym wszystkim panowac po prostu

!!!livin' on the edge!!!!

Tordis

28/11/2007 08:27

Staram się zaplanować wydatki zaraz po wypłacie, żeby wiedzieć, ile 'luźnej' kasy zostaje mi na koncie. Tej kasy też próbuję nie wydać od razu, staram się trzymać ją do mniej więcej połowy miesiąca, wtedy wydaję zgodnie z zapotrzebowaniem. Założyłam też konto oszczędnościowe (wreszcie ) i co miesiąc odciągana jest na nie pewna kwota z mojej pensji. I tak jakoś się odkłada

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

apple

10/12/2007 13:04

hej. ja wlasnie kupilam maly notesik ktory bede nosic w torebce jak do tej pory to wiekszosc mojej pensji rozchodzi sie w mgnieniu oka na rachuniki i oplaty. jedyna moja inwestycja sa studia za ktore place 150f miesiecznie, weic traktuje to jako oszczednosc ktora ma sie zwrocic w przyszlosci. oto kilka moich rad:

staram sie gotowac na 2 dni dania typu portawka z kurczaka, piers z kurczaka z cebulka i pomidorami, spagetti, ktore zabieram do pracy i nie wydaje kaski w kantynie

kiedy jestem w polsce to kupuje mieso i zamrazam. w polsce i tak zawsze idzie duzo kasy wiec karkowka i zeberka za 200 zl i tak nie robi roznicy. poza tym nie kupuje gotowego jedzenia

gdy krucho z kasa siedze w domu, tzn nawet zwykle wyjscie na miasto zawsze konczy sie powrotem z siatami wiec staram sie w sobote rano tak zajac czas zeby nie wyslec o wyjsciu do centrum handlowego.

konto bankowe- skasowalam ubezpieczenie ( 7f miesiecznie w lloydsie niby malo ale w skali roku to 84f - juz cos ). staram sie nie robic debetow i uwazaz z derect debit zeby nie miec zadnych kar.

kupilam skarbonke metalowa ktoa moge otworzyc jedynie otwieraczem. wrzucam do niej drobniaki, potem pojde do sainburego i je wymienie ostatnio uzbieralam tak na zloty piersionek!

jak chcecie kobietki to zajrzyjcie sobie na forum oszczedzamy!! na gazeta.pl http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012

Pozdrawiam

Kate2

10/12/2007 13:47

Apple moze i fajne informacje tam maja, ale strasznie ciezko jest sie na tym forum poruszac,wieki zajmuje czytanie poszczegolnych postow, a wiadomo najbardziej warto oszczedzac czas, bo jak mowi stare przyslowie "czas to pieniadz"

A zakup notesika to dobra sprawa, mam to w planach

apple

10/12/2007 15:13

no widzisz a ja siedze w pracy i czas sobie umilam ( oczywiscie nielegalnie:P )

Marta

13/12/2007 19:54

Hej hej wszystkim

Niedawno sie dowiedziałam że używanie Oyster Card może być bardzo pomocne w oszczędzeniu paru funciaków, właszcza na zwiedzaniu i różnych atrakcjach turystycznych. Wprawdzie osobiście jeszcze z niczego jeszcze nie skorzystałam ale jak tylko to zrobię skrobnę coś. Więcej informacji poczytać można na tronie Transport of London http://www.tfl.gov.uk/microsites/oysteroffers/

I am who I am today because of the choices I made yesterday.

Anulakula

06/01/2008 18:58

kiedy jest na prawde krucho u mnie z pieniedzmi, staram sie wtedy po prostu nie nosic przy sobie za duzo gotowki, wychodzac z zalozenia ze jak nie mam to nie wydam nawet jesli cos mnie bardzo kusi nie kupie gdyz nie bede miec czym zaplacic.

wioluchna

10/02/2008 12:37

Ja sie staram oszczędzać na jedzeniu, nie wychodzeniu do knajp -za często Autobusami nie jezdze, chodze piechotą.. ale nie szczędzę na wydatkach dla siebie, jak cos mi sie spodoba i chce to miec to to kupuje

~półtora i jeszcze cztery ;)

Wiosna

11/02/2008 09:44

Ja w Polsce nauczyłam się liczyć z każdym groszem, więc....i tutaj skopię na wiele rzeczy...

pozdrawiam cieplutko

Kasia

18/02/2008 20:37

ja staram sie brac do pracy swoje jedzenie. Obok sklepu gdzie pracuje, jest jeden fajny sklep z organic food, pysznosci tam maja, ale nie jest tanio i taniej mi wychodzi brac cos z domu, oczywiscie od czasu do czasu pozwolam sobie na maly wyskok

Tordis

20/02/2008 21:45

I słusznie! Ja, kiedy mam ochotę wydać więcej, wychodzę z pracy na lunch. Głównie dlatego, że menu mamy dość ograniczone i po jakimś czasie się nudzi. Ale zazwyczaj posiłki jadam w pracy, co jest sporą oszczędnością.

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Goshya

20/02/2008 22:22

Jej, ja to jakos nie umiem oszczedzac, kiedys to jeszcze jakos mi sie udawalo, teraz to po prostu straszne, nic mi sie nie udaje zaoszczedzic. Wlasciwie nie pracuje, wiec dostaje "kieszonkowe" od mojego chlopaka, ale zatrwaza ile tego wydaje i codziennie na cos potrzebuje, zycie jest drogie, szczegolnie w Londynie, gdzie praktycznie nie da sie poruszac nie placac dosc wysokich sum.
Moze tez wprowadze jakies notesy

Intento ser libre en mi caminar y amar...

Gemini

05/03/2008 18:35

Hej Ja mam straszną cechę, która polega na tym, że lubię zakupy, ale też dobrą cechę, która polega na tym że nie znoszę nabijać rachunku karty kredytowej, wiec... otwarłam konto oszczędnościowe, na które dwa dni po mojej wypłacie przelewana jest stała kwota, parę razy w miesiącu sprawdzam jak się pieniążki na moim zwykłym koncie mają i jak się zbliżam do zera to przestaję z domu wychodzić ( i zaglądać na amazon) do następnej wypłaty. Póki co, w moim wypadku system działa,

Gemini

Kasia

08/03/2008 19:52

Ja mam czasami problem, ze wybieram się kupić jakąś rzecz np ostatnio torbe i wogóle nic mi sie nie podoba i z tego wszystkiego kończe na zakupie czegoś czego wogóle nie planowałam, ba czasem wogole nie jest mi potrzebne... i tak z ostatnich zakupów przynioslam zamiast torby koszule z Whistlles / o

costerin

10/03/2008 02:42

No ladnie kobietki!!! ja tu wpadlem myslac ze sie czegos naucze a tu klops,jak kobiety nie poradza jak oszczedzac to sie juz nic nie da zrobic i zeby potem nie bylo ze sie nie staralem!!!!

costerin

Katarzyna_M

22/03/2008 11:59

z oszczedzaniem to roznie bywa, gdy bylam sama szlo mi lepiej , odkladalam kase, wysylalam jeszcze rodzicom. Potem cale oszczednosci wydadlam z narzeczonym na nasze wesele- prawie 5tys futnow, szczerze mowiac nie zaluje. Gdy przyszlo na swiat nasze dziecko, z kasa zrobilo sie bardziej krucho, wiadomo malenstwo kosztuje, a macierzynskie to juz nie pensja. Do tego zaczelam prawko i jazdy z instruktorem tez mnie kosztowaly i dalej kosztuja. W pazdzierniku przeprowadzilsmy sie do innego hrabstwa, maz znalazl lepiej platna prace, ja od lutego tez pracuje, co prawda jakies 20h tyg ale dobre i to. Co do zakupow to po pierwsze zaczelismy jezdzic do ASDY, jest taniej no i lepszy wybor niz w tesco. Duze zakupy robimy co jakies dwa-trzy tygodnie, zawsze mamy liste, czego brak lub co sie konczy. Potem drobne zakupy jak ziemniaki, czy jajka kupuje juz w miescie. Autobusami nie jezdzimy, jednak paliwo tez kosztuje, neidlugo tez sie przeprowadzamy do wiekszego domu, a co za tym idzie, wiecej wydamy na czynsz i council. Coraz gorzej sie tu oszczedza, bo wszystko drozeje, ale trzeba probowac. Co do notesu, przerabialismy, ale juz nam sie to znudzilo, szkoda czasu....