|
Autor
|
Wiadomość
|
|
sanibu
30/03/2009 08:56
|
Przeprowadzka z dziećmi na Wyspy - poradźcie
Witajcie. Jestem tu nowa, nie wiem czy wpisuję się w dobry wątek, ale jaby co - przeniescie 
Mam pytanie do tych, którzy są na wyspach dłuzej. Mój M też tam pracuje, od niedawna. Chciałabym pojechać z dziećmi do niego i zostać bo bez sensu takie życie. Obawiamy się tylko czy wystarczy nam na początku na życie (on teraz wynajmuje tylko pokój). Jak możemy przetrwać dopóki ja nie znajdę pracy?? Macie jakieś sprawdzone metody? Jakieś pomysły? Może Wam się to jakoś udało? Niestety baaardzo duzej gotówki stad nie mamy mozliwosci zabrania 
będę wdzięczna za odpowiedź
|
|
Gloria
30/03/2009 14:40
|
Hi Sanibu,
Ciężko dokładnie doradzić, ale początki tutaj bywają naprawdę trudne, nie jedna z dziewczyn się ze mną zgodzi, jestem pewna.
Na początku zależy od dochodów jakie ma twój mąż, jak drogie jest życie tam gdzie zamierzacie mieszkać. Trochę czasu upłynie zanim dostaniesz CHB, CHTC,WTC (rodzinne, dodatek na dzieci i coś jakby zwrot części podatku od dochodu). Bez tego jest bardzo trudno na początku, jeśli pracuje tylko jedna osoba np. za minimalną stawkę.
Osobiście zaczynałam z mężem od pracy w niepełnym wymiarze mając dwójkę dzieci i trzecie w drodze i gdyby nie pomoc rodziny, która zaoferowała nam dach nad głową i wszelką pomoc w stawianiu pierwszych kroków na angielskim gruncie, nigdy byśmy się nie zdecydowali na przyjazd tutaj całą rodziną. dzięki tej pomocy byliśmy w stanie odkładać pieniądze na wynajem własnego kąta, co udało sie po pół roku, W międzyczasie mąż dostał pracę w pełnym wymiarze i powoli szło wszystko do przodu i teraz jest bardzo dobrze, nie żałujemy tej decyzji i nigdy nie zapomnę rodzinie tego co dla nas zrobiła bo nie każdego na to stać szczególnie gdy sam niewiele posiada.
Jeśli zdecydujesz się na przyjazd musisz nastawić się że przed wami ciężki czas, nie jest łatwo, nietylko ze względu na pieniązki ale i to że to zupełnie inny kraj, obyczaje, język i trudno na początku sie w tym znaleźć, aczkolwiek jeśli bardzo chcecie i jesteście w stanie wiele poświęcić napewno się uda, jeśli jesteście kochającą się rodziną przetrwacie wszystko. Dzieci za szkołę nie płacą, za lekarstwa też nie, opieka lekarska jest za darmo dla wszystkich bez względu na status, to ogromne ułatwienie. Powodzenia z całego serca jeżeli podejmiecie decyzję o połączeniu rodzinki. Ja ze swoją tutaj znalazłam swoje miejsce i narazie nie myślę o zmianie.
|
|
Bebe
30/03/2009 15:07
|
.... zalezy... trzeba zadac sobie wieele pytan.. czy maz ma zamiar pracowac dluzej, czy tylko jest to na jakis czas... jak stabilna jest jego praca, co jesliby ja stracil? czy wy chcecie sie wyprowadzic na zawsze... oprocz was przeprowadzka bedzie tez stresem dla waszych dzieci... jak u was z jezykiem? jesli dzieci ucze sie w szkole to jak to bedzie u nich wygladac.. dzieci trzeba zapisac od szkoly, pomoc w pracy domowej.. jesli chcecie wraca do Polski moze byc problem z nadrobieniem roznic programowych...
... Mam znajoma, ktora wyjechala z dzieckiem za mezem, ale on bardzo dobrze zarabia, a ona mowi swietnie po angielsku (jest tlumaczem) wiec sobie radza... ale gdyby tak byli bez jezyka i pieniedzy, pomocnych znajomych, z dziecmi i jeszcze teraz w czasie recesji..... byloby marnie.....
i'm not lost... just undiscovered
|
|
sanibu
30/03/2009 15:53
|
dzieki za odpowiedź i dobre słowo
chcemy zostać na dłuzej, ja mówię świetnie po angielsku, mąż gorzej, ale myslę, że komunikacyjnie
nie przelewa nam się w tej chwili więc nie nastawiamy się i tam na jakieś kokosy, chcemy tylko przetrwać na początku
dziecko jedno dopiero zaczynałoby szkołę, drugie małe
|
|
Wiosna
31/03/2009 23:17
|
Sanibu, dziewczyny majá racjé jezeli jestescie sobie bardzo bliscy to przetwacie jakos te pierwsze miesiáce, które do latwych nalezec nie bedá (oczekiwanie na benefity itd). Jezeli chodzi o pracé dla Ciebie to. 1. pamiétaj ze jest tutaj obowiázek odprowadzania dzieci do szkoly, wiéc o pracy na pelen etat raczej narazie zapomnij2. obecnie nie sá w ogóle najlepsze czasy na jej szukanie. O dzieci bym sié nie martwila, one znacznie lepiej sobie radzá niz dorosli. Fakt ze rozláka na dluzszá meté jest nie do zniesienia, ale jezeli Twój Máz ma stabilná pracé (niestety teraz kazdy drzy o swa posadé)to warto podjác ryzyko i tu zamieszkac. Do wielu rzeczy mozna sié przyzwyczaic, znajomych mozna znalezsc, klimat zaakceptowac i zyc nieco lepiej niz w Polsce (ale nie nastawiaj sié na Eldorado)...takie teraz czasy.
Jestem tu 1,5 roku (tez za Mézem z dziecmi)wciáz z mieszanymi uczuciami, ale jest to kolejne doswiadczenie w moim zyciu. Wciáz twierdze ze wrócé do Polski (tylko narazie nie mam z czym-oszczédnosci)wiéc sobie tu zyje w miaré spokojnie, a czy szczésliwie?Oczywiscie decyzjé musisz Ty sama podjác (za siebie i dzieci)z nas 4-ga najlepiej sié tu czujá nasze pociechyi (naprawdé)moze my jestesmy za malo przebojowi, za malo otwarci na swiat, na ludzi?za starzy?Nie wiem!?Nie zalujé w kazdym bádz razie, ze tu przyjechalam, przynajmniej jeszcze z rok i bedé mogla rozmawiac swobodnie z sásiadami (a mam b. milych i pomocnych)
pozdrawiam cieplutko
|
|
sanibu
01/04/2009 21:39
|
dzięki wielkie, Wasze komentarze są dla mnie bardzo cenne
|
|
sanibu
16/04/2009 12:50
|
powiedzcie mi jeszcze, czy trudno jest znaleźć mieszkanie rodzinie z dziećmi? czy moglibysmy na początek wynająć np studio ?
|
|
Wiosna
18/04/2009 23:58
|
Studio???Dlaczego studio??skád ten pomysl?ie znam zadnej rodziny z dziecmi, która wnajmuje studio. Dom wynajác nie jest ciézko, wplacasz tylko kaucjé za 1-2 m-ce, czasem Agencje chcá gwaranta (my tak mielismy), ale generalnie domów czy flatów jest sporo do wynajécia, ceny rózne, ale zblizone...za 3 bedroomy w moim miescie od 500 do 700 f. za m-c!z werandá, z garazem co tylko chcesz...
Jezeli mogé cos podpowiedziec to szukajcie miejsca gdzie w poblizu jest szkola, czy przedszkole, sá autobusy, parki, place zabaw...to wszystko jest bardzo wazne, a i sklepy oczywiscie. Abys pózniej nie musiala 20 minut na piechotké do sklepu isc (i wracac obladowana zakupami...tak jak ja) Standard domów tez jest zblizony...(heheh, wiadomo o czym mysle). Zimá to chociaz grzyby wylazá
pozdrawiam cieplutko
|
|
sanibu
19/04/2009 11:16
|
w Londynie 3 bedroom to koszt co najmniej 1000 funtów więc 2000 (plus depozyt) to spory koszt na początek
ale słyszałam, że jest spory problem z wynajęciem mieszkania dla rodziny z dziećmi, potrzebne są referencje itp
|
|
Wiosna
20/04/2009 12:43
|
Witaj Sanibu,
Londyn jest prawdopodobnie najdrozszym miastem w Anglii. Nie sádze aby referencje byly potrzebne Agencji ze wzglédu na dzieci, bo 1. jezeli landlord nie zyczy sobie, dzieci, palaczy czy zwierzát to Agencja Ciebie pyta czy jestes ich posiadaczká?, 2. Referencje sa raczej potrzebne aby uwierzytelnic Twojá (w Waszym przypadku Meza)osobe, sprawdzic Jego zarobki itd. Nie wiem jak jest w Londynie, bo ja jestem z Birmingham...ale jezeli ktos chcial referencje od Méza to glównie celem sprawdzenia Jego jako osoby, a nie dzieci!Zawsze mozesz popytac Polaków z danego miasta, poprosic o namiary takich Agencji, które chétnie wynajmujá domy Polakom (a sa takie, bo my Polki dbamy o wynajéte domy jak o wlasne)placimy regularnie itd. Mozecie próbowac bezposrednio od Landlorda, ale...jedni to chwalá inni NIe!Dobrze jest przyjmujác mieszkanie porobic zdjécia wszystkich uszkodzen (np. dziura w wykladzinie)ab y potem nie bylo problemów...
Jak masz jeszcze pytanka to pisz...
pozdrawiam cieplutko
|
|
weriidiiana
09/05/2009 17:41
|
Sanibu witam 
Ja Tobie moze napisze jak bylo w moim przypadku 
Moj maz przyjechal u i mieszkal na pokoju pracowal na budowie (zarobki ok 100F) Po dwoch tyg dojechalam tu z synem (8 m-cy) mieszkalismy na pokoju przez okres 8 m-cy w trakcie tego czasu moj maz zmienil prace ja siedze i wychowuje dziecko w domu (nie pracuje) po 3 m-cach dostalam CHTC i CHB Zaczelo nam sie wtedy finansowo ukladac.
Wszyscy dawali nam moze z m-c czasu ze przetrwmy i pozniej wrocimy do Polski Teraz jestesmy tu juz rok czasu wynajelismy sobie 1 bedroom i zyjemy sobie w miare spokojnie (mieszkamy w DROGIM Londynie)
A Tobie zycze Powodzenia ;0 jak juz wrocisz to daj znac jak Ci idzie 
Pozdrwiam
Moje Najwieksze Szczescie
FILIP 19 września 2007
|
|
Wiosna
09/05/2009 23:06
|
100F?chyba 1000F m-cznie?chcialas napisac...1 bedroom?...hm!
pozdrawiam cieplutko
|
|
sanibu
10/05/2009 20:52
|
dzięki weriidiiana za dobre słowo. to co piszesz napawa mnie optymizmem. czyli będzie dobrze?
|
|
weriidiiana
12/05/2009 19:17
|
Wiosna tak kochana 1000 Funcikow... jedno zero zjadlam 
Sanibu powiedzm Ci jedno (i od wielu ludzi to slyszalam) tu w UK na wszystko potrzeba czasu a bedzie dobrze. Nic na sile i z pospiechem Zobaczysz bedzie dobrze Jak juz tu przyjedziesz to zapraszam na kawke
Moje Najwieksze Szczescie
FILIP 19 września 2007
|
|
sanibu
12/05/2009 21:07
|
weriidiiana - dzięki!! z tą kawką to skorzystam moja córka jest z września 2007 , tylko z 18 września więc się dzieciaki pobawią
|
|
Jola313
20/05/2009 13:12
|
Witajcie.
Opowiem Wam jak to bylo u nas. Maz wyjechal w marcu zeszlego roku z nastawieniem ze w wakacje nas sciagnie. My juz wczesniej tak postanowilismy, wyslalismy syna na prywatne lekcje z angielskiego gdyz najbardziej o niego sie obawialismy. W lipcu maz przyjechal, zaczelismy sie pakowac, straszny czas....chcielisy wziac jak najwiecej rzeczy z Polski zeby nie kupowac przynajmniej czesc mebli i mase innych potrzebnych rzeczy. Koszt przeprowadzki wyniosl nas 500f. Maz byl od marca wiec oszczedzalismy na przeprowadzke, ale to nie takie proste. Trzeba bylo utrzymac mieszkanie w Polsce (kredyt, oplaty) jak rowniez musial sie utrzymac w Anglii (wynajety pokoj,zycie). Ja w tym czasie bylam na urlopie macierzynskiem (smieszne pieniazki dostawalam wtedy). Nie ukrywam musielismy sie zapozyczyc troche ok. 2000 zl. Ale cale szczescie maz znalazl uroczy domek dla nas, fakt ze agencje zycza sobie starszne pieniadze (600f kaucja+450f najem z gory+250f za usluge) grrrr. Ale jakos sie udalo. Jestesmy tu 10 m-cy i jestesmy zadowoleni. Poczatki nie byly latwe ale byly do wytrzymania, pozytywne nastawienie czyni cuda. Nie mieszkamy cale szczescie gdzies kolo Londynu ani w samym Londynie, ceny za wynajem sa kolosalne!!. Mieszkamy w Preston, maz ma pol godzinki do pracy autem. Do odwaznych swiat nalezy. Pa
Jola
|
|
77renia3
06/12/2010 08:36
|
witam serdecznie
jestem tu po raz pierwszy
jestem Renata mam 33 lata i 3 dzieci córki 11 i 9 lat synek 3 lata samotnie wychowuje 3 dzieci
utrzymuje sie z alimentów na 3 dzieci 1100zł
zasiłek pielegnacyjny na córkie 153ZŁ
zasiłek rechabilitacyjny 80zł na córkie
zasiłek rodzinny 2x91zł
na synka 64zł
i zasiłek z rezygnaci pracy 520zł(córka jest z lekkim uposledzeniem)
TO JEST MÓJ DOCHÓD NA 4 OSOBY
JESTEM JEDYNYM PRAWNYM OPIEKUNEM DZIECI OJCOWIE SA POZBAWIENI WŁADZY RODZICIELSKIEJ(PRZEMOC)
TAK BARDZO CHCIAŁABYM Z DZIEĆMI ZACZĄĆ NOWE ZYCIE
DAĆ I SPOKÓJ ,BEZPIECZĘŃSTWO
CZY JA MAM SZANSE WYJECHAĆ DOSTAC PRACE I BYC BEZPIECZNA Z DZIECMI
POZDRAWIAM SERDECZNIE
Renata
|