Strona główna / Forum / Start / Proszę poradźcie - ciąża i przyjazd do Londynu


Right menu


Start

Wszystko co chcesz wiedzieć na temat wyjazdu do UK. Dziel doświadczenia, rady, informacje.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

kaskak

31/10/2009 21:23

Proszę poradźcie - ciąża i przyjazd do Londynu

Jesteśmy młodym małżeństwem ludzi po przejściach. Oboje mamy po dziecku. Ja mam 5-letnią córeczkę, mąż 9-letniego synka, który mieszka od prawie dwóch lat ze swoją mamą w Londynie.
Długo decydowaliśmy się na emigrację. Mąż miał wcześniejsze doświadczenia z dwuletniego pobytu 4 lata temu. Ja byłam niepoprawną optymistką i czekałam na poprawę w kraju. Kiedy zrobiło się już naprawdę mało kolorowo podjęliśmy decyzję, że najpierw pojedzie mąż (20.10br) a ja poczekam na rozwój sytuacji, złożę 3-miesięczne wypowiedzenie z pracy (pracuję tam od 10 lat i osiągnęłam już raczej wszystko) i przyjadę z córką do niego. Okazało się, że sprawy nabrały zawrotnego tempa. Mąż już po tygodniu miał stałą pracę więc postanowiłam, że w piątek czyli ostatni pracujący dzień miesiąca złożę wypowiedzenie. O mały włos nie kupiłam biletów na 28 stycznia. W czwartek, dzień po spodziewanym terminie miesiączki zrobiłam jeszcze dla pewności test i ... okazało się, że jestem w ciąży.
Teraz jestem w ogromnym kłopocie. Bez dwóch zdań musimy by razem. To pewne. Nie chcę, żeby mąż wracał do kraju, tym bardziej że jest zadowolony z nowej pracy. Ale miałam tam jechac i pracowac a w obecnej sytuacji.
Proszę pomóżcie mi. Wiem, że jeżeli teraz się nie zdecydujemy może w przyszłości nie będziemy mieli na tyle odwagi.

Życie przedziwne pisze scenariusze...

scoba

31/10/2009 22:55

Kaskak, przede wszystkim, glowa do gory happy Jak sama napisalas, jestescie juz 'po przejsciach', wiec co wam jeszcze zycie rzuci pod nogi, tez 'przejdziecie' blunk Nie moge ci, niestety, wiele poradzic - jest tu wiele dziewczyn znajacych sie na benefitach i co by wam sie nalezalo - ale wg mnie musicie sobie zadac najpierw pytanie: czy maz ze swojej pracy bedzie w stanie utrzymac was tutaj wszystkich? Obliczcie sobie, ile kosztowaloby was mieszkanie i zycie, a ile maz zarabia. Pomysl, czy jesli zostalabys w Polsce, to moze maz bylby w stanie zaoszczedzic troche i sciagnac was pozniej. Nawet jesli tylko maz bedzie tu pracowal, to wydaje mi sie, ze jestescie w stanie przezyc, ale muscie zdecydowac, czy takie 'przezycie' wam wystarczy. To duze wyzwanie, ale czasem trzeba wybrac to 'mniejsze zlo'.
Sprobujcie popatrzec na to bardzo realnie, zeby sie potem nie rozczarowac, W Polsce na pewno masz rodzine i przyjaciol, tu bedzie na poczatku ciezko, ale nie znaczy to, ze nie warto ryzykowac.
I nie stresuj sie dodatkowo teraz, gdy jestes w ciazy. Trzymam kciuki!

Maxime Louis Michel, ur. 25/08/2009

Monika

31/10/2009 23:06

Popieram powyzsza wypowiedz. Wszystko zalezy od zarobkow meza, od tego na ile pewna jest jego praca. Z tego co zrozumialam to on jest tutaj dopiero od 20 pazdziernika, wiec pomimo tego ze znalazl prace tak szybko, teraz sztuka jest jej nie stracic. Ty przyjezdzajac tutaj juz w styczniu jak planowalas, zapewne nie znajdziesz pracy tak latwo z niewielkim brzuchem (przy czym nie twierdze ze jest to niemozliwe). Ale aby kwalifikowac sie do zwyklego platnego maciezynskiego przez pracodawce, nalezy pracowac 26 tygodni w danym miejscu zanim zajdzie sie w ciaze. Tak wiec pewnie wiekszosc firm bedzie sie bronic przed przyjeciem przyszlej mamy, ktora za kilka miesiecy i tak odejdzie z pracy na jakis okres. Ale jesli czujesz sie na silach, jesli oboje wierzycie ze to jest wasza szansa, ze chcecie podjac ryzyko, to chyba decyzja jest latwa. Ale majac male dzieci i bedac w ciazy, decydowac sie na emigracje, nowe zycie to jest wielkie ryzyko, a decyzja nalezy tylko do waszej rodziny. Twoja 5-letnia coreczka pewnie tez przezyje na poczatku szok kulturowy, bedzie tesknic za dziadkami, przyjaciolmi, wiec i ten "problem" bedziecie mieli na glowie. Ale wszystko da sie przejsc, przezyc.
I tak jak napisala poprzedniczka, nie denerwuj sie teraz bedac w ciazy, nie zameczaj. Spokojnie wszystko przemyslcie, z glowa, bo to pewnie bedzie jedna z najwazniejszych decyzji waszego zycia.
Zycze powodzenia i spokojnej, zdrowej ciazy!
Jakby co, pytaj....
Pozdrawiam,
Monika

mama Sophie, 29/07/2008

kaskak

01/11/2009 07:08

Dziękuję dziewczyny. Mnie po prostu przeraża wizja, że zostaję tutaj i nie jesteśmy razem jeszcze ile? Rok, może nawet dłużej. Mąż twierdzi, że sobie poradzimy. Nie wiem na jakie dodatki można by liczy w naszej sytuacji. Mąż self-employed ja nigdy nie pracująca w Anglii. Podobno moglibyśmy miec dofinansowanie do mieszkania. Natalia kończy 5 lat w lutym, czyli do szkoły miałaby pójśc we wrześniu? Też wolałabym ją do tego wcześniej przygotowac i nie "wrzucac"jej do szkoły w środku roku. Jestem Wam bardzo wdzięczna za wszelkie dobre i pomocne słowo.

Życie przedziwne pisze scenariusze...

ola2112

01/11/2009 10:23

Witaj. Odezwij sie do mnie na gg 7473788. Napisze Ci jak bylo w moim przypadku. Pozdrawiam

Julia 04.11.2008
Zosia 14.05.2011

anna653

01/11/2009 10:40

Kasiu nie licz od razu na zadne dodatki. Licz tylko na co co maz jest w stanie zarobic. Dostanie czegokolwiek od razu po przyjezdzie jest poprostu nierealne. Ludzie czekaja czasami nawet ponad rok na przyznanie child benefitu nie mowiac juz o innych dodatkach. Nie chce cie zniechecac ani zachecac ale musisz spojrzec na wszystko realnie. Maz dopiero tutaj przyjechal wiec rzad nie bedzie go wspieral. Jakby bylo tak latwo ludzie przybywaliby tutaj na wakacje a w tym czasie ubiegaliby sie o rozne dodatki i benefity. Oni musza byc pewni ze jestescie tutaj na dluzej a nie tylko na wakacje. Na zasilek macierzynski od pracodawcy (jesli znajdziesz prace) nie masz co liczyc bo sie nie kwalifikujesz. Z praca jest tez nieciekawie bo jest recesja i wiele firm zwalnia pracownikow aby uciac koszty. A pracodawca majac do wyboru zatrudnic kobiete w ciazy czy kogos innego wybierze zapewnie kogos innego bo nie bedzie sie mu oplacalo placic za twoje przeszkolenie po to aby za kilka miesiecy szukac kogos innego. Mozesz oczywiscie znalezc cos dorywczo lub tymczasowo.
Pieniadze to nie wszystko bo wiadomo sa rzeczy wazniejsze. Musisz na spokojnie usiasc i zastanowic sie nad kosztami zycia i nad dochodem meza i wszystko obliczyc. Jesli bedziecie sie wstanie z tego utrzymac to sie nie zastanawiaj tylko zacznij juz pakowac.

Ania ... zarejestrowana childminder i mama trojki dzieci.

jolusia

01/11/2009 13:26

zgadzam sie z scuba . czasem jest lepiej zotac w kraju i poczekac jakis czas tym bardziej ze jestes w ciazy i bedziesz miała maciezynski w polsce .

01/11/2009 20:28

Kaskak zgadzam się z tym co wcześniej napisały dziewczyny tzn. żeby wyemigrować, a tym bardziej z dziećmi, trzeba sobie przygotować stabilny grunt i nie ma co liczyć na pomoc z zewnątrz np.zasiłki. Jeśli takowe dostaniecie to tylko Was to przyjemnie zaskoczy, a to chyba przyjemniejsze niż rozczarować się, że nie dostaliście tego na co czekaliście. Z drugiej jednak strony, jeśli chodzi o pracę, to nikt nikomu nie może zagwarantować że jej nie straci i nie ważnie w tym przypadku czy tę prace ma się dwa tygodnie czy 10 lat. Cała trudność w Waszej sytuacji dotyczy podjęcia decyzji: zaryzykować i pojechać czy czekać... Ja czekałam 2 lata zanim przyjechałam z córką do męża i żałuje, że to trwało tak długo. Nie zdecydowaliśmy się wcześniej bo...ja studiowałam, mieliśmy świeże mieszkanko, chcieliśmy poczekać na lepszą/inną pracę męża...itp.W międzyczasie marzyliśmy o drugim dziecku...a czas rozłąki mijał. W końcu szybka decyzja na wyjazd. Przyjechałyśmy w lipcu, a od września Marcelka poszła do szkoły(miała 5lat), we wrześniu też postaraliśmy się o Dzidziusia. Teraz mam wszystko czego mi trzeba - całą rodzinkę razem, a żałuje tylko że tak późno My jesteśmy w tej bardziej komfortowej sytuacji bo królowa dorzuca się do naszego budżetu, a to ważne bo ja obecnie nie pracuje. Co Ci doradzić to nie wiem bo każdy ma inne priorytety. Dla mnie najważniejsze by być razem, a szczególnie gdy są Dzieci.
Trzymam za was kciuki!
A Tobie życzę wspaniałej ciąży i Zdrowego Dzidziusia.
Powodzenia

kaskak

02/11/2009 20:00

Rodzina razem - na dobre i na złe - to najważniejsza rzecz na świecie. Nie jesteśmy ze sobą chwilę ale już widzę jak "rozjeżdżają" nam się drogi. Michał tam ma swoje sprawy, problemy i radości. Ja tutaj borykam się z decyzjami i codziennością, ale też widzę się codziennie z naszą córeczką, która potrafi osłodzic każdą trudną chwilę. Czuję, że z każdym dniem coś tracimy, jako rodzina i związek. Jestem bliska ostatecznej decyzji i mam nadzieję, że nie stchórzę. Dziękuję za wsparcie. Zastanawiałam się czy pisac, ale teraz widzę, że pomaga. Podziwiam kobiety, które potrafią czekac rok, 2 lata. Oby te straty dało się powetowac. Pozdrawiam

Życie przedziwne pisze scenariusze...

beska

03/11/2009 21:33

nie zazdroszcze ci takiej trudnej decyzji ale fajnie ze piszesz tu aby nas sie poradzic,wiadomo ze my ci tu za wiele nie pomozemy ale czasem jakies slowo wystarczy,powiem ci ze za cholere bym nie wiedziala co z tym zrobic,napewno jakies wyjscie z sytuacji jest,tak jak pisza dziewczyny napewno nie bedzie latwo i powiem ci ze fakt ze maz ma teraz prace to nie znaczy ze jestescie bezpieczni,pisze tak bo tydzien przed urodzeniem sie mojej coreczki moj maz zostal zwolniony z pracy(redukcja etatow)i im kolo tylka latalo ze sie spodziewalismy dziecka,tyle ze my tu jestesmy okolo5 lat i maz mial wyprawke ja pracuje wiec jakis tez grosz byl i mielismy oszczednosci,ale odpukac jakby u was nie daj boze maz stracil prace z jakiejs przyczyny to co wy wtedy zrobicie?macie jeszcze coreczke,ty tez potrzebujesz teraz spokoju,a moze byc tak ze nawet na bilet nie bedziecie mieli aby sie zabrac do polski,chyba ze tez macie cos odlozone na czarna godzine,naprawde wierze ci ze jest ci ciezko bo jestes sama ,ale pomysl troszke pod innym kontem i moze maz bedzie mogl czesciej do polski przyjechac i za jakis czas jak popracuje dluzej to juz konkretnie sie zabierze za zalatwianie potrzebnych papierow by uzyskac jakies pomoce,wierze ze wam to sie uda ale musicie byc silni i cierpliwi przede wszystkim,bo prawdziwa milosc przetrwa wszystkohappy

Olenka 20.10.2008
www.olenka.aguagu.pl/


Beata

Diamond

04/11/2009 12:29

Kaskak,

nie wiem na ile dobrze zarabia Twoj maz, ale tak jak Anna napisala wyzej, nie naleza sie Wam ZADNE dodatki az do czasu kiedy maz zarejestrowany w Home Office przepracuje w UK minimum 12 miesiecy. Dopiero potem macie prawo starac sie o jakiekolwiek wsparcie w sensie zasilkow.
Skoro sie jeszcze nie zwolnilas w Polsce, to na pewno przysluguje Ci macierzynski w Polsce.
Nie wiem tez na ile silna macie relacje miedzy soba, ale jesli przyjedziesz do UK, dochody Twojego meza nie beda Wam wystarczaly, a Ty bedziesz miala kiepskie szanse znalezc prace bedac w ciazy, to sytuacja zyciowa moze Wam jeszcze bardziej rozlozyc malzenstwo...

Ja na Twoim miejscu zostalabym w Polsce, urodzila w Polsce dziecko i bedac juz na macierzynskim dolaczyla do meza do UK. Wtedy dopiero bym zadecydowala, czy skladam wypowiedzenie w Polsce czy wracamy z powrotem do kraju, bo wyobrazenia o UK nas przerosly. Decyzja niemniej nalezy do Ciebie.

Pozdrawiam.

Korona

17/08/2010 17:55

Masz problem w pracy poniewaz jestes w ciazy! Szef straszy Cie zwolnieniem ! Chcesz poprosci o dluzsza przerwe w pracy , lub przeniesc sie do innego dzialu. My mozemy Tobie pomoc! Zapraszamy na strone serwisu Prawa Pracy w UK - www.korona.org.uk ! Pomoc prawna, porady i doradztwo personalne. Pisanie listow, odwolan, podan czy apelacji. Poznaj swoje Prawa w UK ! Zapytaj juz dzis!

www.korona.org.uk