Strona główna / Forum / Praca / Ambicja czy pieniądze??? Pomocy :(


Right menu


Praca

Czatuj o wszystkim na temat pracy, kariery, podatków, formalności, praw w pracy.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

angie

28/02/2010 12:46

fakt moja pomyłka elisa....przepraszam: Was obie elisa i ewka marchewka
elisa a jak Twój covering letter? tutaj naprawde trzeba sie wysilić. Ja do każdego ogłoszenia pisze inny list, bazując na wymaganiach i staram sie podkreslic ze bede odpowiednią osobą. A próbowałaś aplikować bezpośrednio do firmy poprzez wypełnienie aplikacji na stronce danej firmy? Przeważnie po wypełnieniu aplikacji jest też test który ma potwierdzić to co napisałaś i ogólnie umiejętności (troche to czasu zajmuje bo przeważnie ponad godzine ale warto, Jest to dobra forma bo nikt nie ocenia Twojego cv ani covering letter. Ja dzieki temu ze poświeciłam ten czas zostałam zaproszona teraz juz do 3 etapu rekrutacji do pewnej firmy. Powodzenia.

angie

Bibi2627

08/04/2010 17:07

Hejka

sasenka

17/04/2010 07:51

Cześć dziewczyny!
Podziwiam was za upór i ambicję, i życzę Wam powodzenia w karierze zawodowej na wyspach
Ja mam pytanie, trochę nie na temat, przeczytałam cały wątek i zauważyłam, że są tu dziewczyny z okolicy Dartford. Czy ciężko jest tam znaleźć pracę? Chodzi mi o pracę typu pokojówka, w barach typu fastfood, w fabrykach itp. Zastanawiam się nad przyjazdem i będę musiała znaleźć szybko jakąkolwiek pracę by utrzymać się na początek i podszkolić język.

angie

24/04/2010 20:21

hej ciesze sie ze jeszcze ktos zaglada na ten topik
Osobiscie zachecałabym Was do wiary we własne siły ponad wszystko. Ja mam na to sposób- jak wydaje mi sie ze cos co chce osiagnac jest dla mnie nie osiągalne to poprostu o tym w ogóle nie mysle. Wiem ze głupio to brzmi ale naprawde, pcham sie tam gdzie sie da i staram sie nie myslec w stylu ze mnie wysmieją czy cos bo nie mam doswiadczenia, przedstawiam siebie w jak najlepszym swietle. Grunt to dostac robote a potem sie mozna zaczac martwic.A zeby ją dostac musisz zapewniac ze pokazesz jak jestes dobra i prosic o szanse zeby to udowodnic- na pracodawce taki gadki poprostu działają. Jak człowiek jest zmotywowany, a drugi człowiek to widzi to naprawde działa Rzecz w tym ze jak juz masz cos w garsci to masz motywacje zeby sie uczyc i rozwijac.

Bibi2627 - skaczylas kilka kursów i jeszcze sie zastanawiasz? Masz juz co wpisac w cv wiec biust do przodu i do boju bo praca raczej sama nie przjdzie!!Czas uwierzyc we własne mozliwosci- jesli jestes dobra w rachunkach to mozesz okazac sie skarbem dla firmy. Na szczescie dla nas rozchodzi sie fama ze Polacy są bardzo wydajnymi pracownikami i nie chodzi mi tutaj bynajmniej o pakowanie do pudła na akord. Anglicy tez nie są tacy głupi, ale jakos wolno kapujący w porównaniu z nami. Niektóre firmy, zwłaszcza mniejsze których nie stac na drogie firmy rekrutacyjne, przyjmują osoby bez doswiadczenia i przeznaczaja dla nich czas na trening. Moja managerka czesto szkoli angoli i podkresla ze w porównaniu z Polakami, Francuzami, Słowakami,czy nawet Rumunami których coraz wiecej sie zjezdza- Anglicy potrzebuja 2 i 3 x wiecej czasu na skumanie nowych rzeczy.


A w odpowiedzi na Twoje zapytanie - od ponad 2mies. pracuje na recepcji w hotelu. Przyzac musze ze nie podejrzewałam sie wczesniej ze taka praca bedzie mi sie podobac (mimo ze moje studia były pośrednio związane z hotelarstwem) ale naprawde jestem zadowolona (tymbardziej ze nawet przez mysl mi nie przyszło zeby szukac jako recepcjonistka- oczywiscie na mase telefonów i kontakt z klientem,) ale ta robota napatoczyla mi sie troche sama- poszłam do tego hotelu i powiedzialam ze szukam pracy biurowej tak sie zaczelo. Codzien mam rece pelne roboty, siedze za biurkiem (na szczescie nasza recepcja jest tak zrobiona ze jest "siedząca". Z początku bylo ciezko sie wdrozyc ale teraz juz ok. Ja w tym roku dopiero zdawałąm na level 1 (esol) - ale to ze wzgledu na moj "spelling" czyli pisownie jestem tak nisko bo w mowie jestem zdecydowanie lepsza. Teraz musze odpisywac na maile i odbierac telefony co daje mi mozliwosc obcowania z jezykiem kazdego dnia. Oczywiscie trafiają sie czasem debile wsród gosci hotelu ale takich zlewam, przewaznie ludzie sa mili nawet jak klikakroc muszą mi powtarzac przez tel hehe. Poza tym w hotelu pracuje tylko 2 angoli, reszta to obcokrajowcy wiec nie ma takiej krepacji

sasenka - ja jestem z DARTFORD - jest tu, a scislej to w pobliskim Greenhight wielkie centrum handlowe Bluewater, gdzie az roi sie od restauracji,(pracowalam w jednej), jest kilka hoteli w okolicy, sa tez jakies fabryki - na poczatku w jednej pracowałam,- poprostu tam poszłam i zapytałam . Poza tym jest kilka agencji. Conajmniej jedna przyjmuje wsio jak leci bez ang., Zachaczylam o nią szukajac pracy biurowej to potem wydzwaniali do mnie czy chce jechac do fabryki mimo ze kilkakrotnie odmawialam ciagle dzwonili wiec widocznie potrzebuja rąk do roboty. uff ale sie nadrukowałam.. Podsumowując: jestem tu 2,5 roku, prace zmienialam 4x - wszystkie sobie "wychodziłam" Cv tez rozsyłałąm ale z marnym efektem. Dlatego wg. mnie wszystko zalezy jak wypadniesz na rozmowie.

Pozdrawiam wszystkie forumowiczki i szczerze zycze POWODZENIA

angie

Flower

25/04/2010 19:50

Angie, gratuluje pracy, az milo sie czyta, jak sie komus udaje. Ja to mam problem z wiara we wlasne sily i nie mam pojecia jak z tym walczyc. Wiele rzeczy wydaje mi sie nieosiagalnych. Chcialabym cos zrobic, ale zaraz jakis wewnetrzny glos odpowiada, nie dasz rady, to nie dla ciebie, za slaby jezyk itp. Pozniej sie dowiaduje, ze znajoma jedna czy druga znalazla fajna prace i jej jezyk wcale nie byl taki super. Moj angielski jest dobry, znacznie sie poprawil przez ostatnie pol roku pracy jako kelnerka i z samymi anglikam w pracy.Wczesniej byl warehouse, pozniej z przymusu ( zamkniecie fabryki) housekeeping w hotelu. W obecnej pracy nawet mi sie podobalo do czasu zmiany wlascicieli. Teraz wiem, ze dluzej tam po prostu nie wytrzymam i zaczynam szukac pracy. Tak naprawde nie wiem co bym chciala robic. Na pewno chce dalej rozwijac swoj angielski, wiec praca z ludzmy. Czasem jak juz mam wszystkego dosc, to sobie mysle czy nie wrocic do jakiejs fabryki, gdzie wolne weekendy, ciagle to samo itp. Wiem jednak, ze to krok w tyl i po tygodniu bede tego zalowac. Musze sie wiec wziasc w garsc i w koncu uwierzc w siebie, bo to klucz do sukcesu. Tylko latwiej powiedziec, a trudniej zrobic, musze sobie to chyba powtarzac codziennie rano przed lustrem) Pozdrawiam wszystkie ambitne dziewuszki!!!!!!!!

Chmurkaa

02/05/2010 16:03

Witajcie!

Jakis czas temu dosyc czesto udzielalam sie w tym temacie, dlatego, ze sama zwolnilam sie z fabryki alarmow, i okolo pol roku szukalam pracy, o ktorej dzis moge powiedziec, ze mnie satysfakcjonuje.
Apeluje do Was dziewczyny!
Na rozmowy w sprawie pracy zawsze przychodzcie usmiechniete i pokazcie, ze Wam na tej pracy zalezy.

Trzymam za Was kciuki i wszystkim , z calego serca zycze odwagi i powodzenia!

na-wyspach.bloog.pl

Bond Girl

02/05/2010 16:08

Chmurko i Angie,

gratulacje ogromne ! Miło czytać takie pozytywne historie, na pewno dodadzą one wiary wielu szukającym.

Host/ From London with love....

Lennka

16/05/2011 14:30

polecam ten wpis o pracy zgodnej z własną osobowoscia - http://www.praca5.pl/praca-zgodna-z-wlasnym-charakterem

Marta K

16/05/2011 20:56

Nie poddawajcie sie dziewczyny! Praca jest gdzie tam, taka jaka chcecie i marzycie.
Trzeba wierzyc w siebie, ja zmienialam prace kilka razy a teraz mam wlasna firme i jestem bardzo zadowolona.
Ale tez mialam chwile zwatpienia i myslalam po co glupia rezygnuje ze stalej pensji, po co ryzykuje - ale warto, naprawde warto. Wiec jesli chcecie zmienic prace, swoje zycie na moze lepsze a moze tylko inne - nie wahajcie sie.

Życie jest za poważne, żeby je brać na serio.

lucaa_rules

10/05/2012 21:44

Jako zalozycielka dodam ku pokrzepieniu serc:

Moj maz po 3 latach tulania sie po fabrykach znalazl sobie prace jaka mu sie podoba i w jakiej sie odnajduje Pracuje jako on-site coordinator dla agencji pracy.

Zaczal kurs w collegu i uwierzyl w siebie (mimo ze opornie mu to szlo na poczatku) i sie udalo!!!

Dziewczyny glowa do gory!!!

Da sie!

Pozdrowienia

Always look on the bright side of life