|
Autor
|
Wiadomość
|
|
Kalista
24/02/2008 17:47
|
Czasami wydaje mi sie, ze pewne roznice kulturowe sa nie mozliwe do pokonania, sama nie mam takich doswiadczen, zawsze bylam w zwiazkach z europejczykami wyznajacymi ta sama religie, ale z obserwacji musze przyznac, ze nie wiem czy zgodzilabym sie na tak odmienny kulturowo zwiazek i nie z powodow rasy itd ale wlasnie z powodu tych wielkich roznic i penych problemow ktorych nie zawsze da sie rozwiazac kompromisem, bo na jakie kompromisy kazda z nas zgodzilaby sie? moim bedzie wyjazd do Belgii jesli moj chlopak bedzie sie tutaj zle czul, bo dlaczego on ma byc z dala od bliskich?bo ja mialam kaprys mieszkania w Anglii?. Evu trzymam kciuki za Was.
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. - Walter Bagehot
|
|
b_londynka
29/02/2008 15:53
|
Witam,
Ciesze sie ze nareszcie znalazlam *normalne* forum z normalnymi ludzmi. Ja tez jestem w zwiazku dodam malzenskim z czarnoskowrym mezczyzna i chyba jest to najlepsza rzecz jaka mi sie w zyciu przytrafila, wiele juz zostalo tutaj powiedziane, powiem ze poczatki nie zawsze sa najlatwiejsze ale w naszym wypadku to chyba bardziej zroznicowanie charakterow niz kultury i religii dalo znac o sobie. Moj maz pochodzi z dosc egzotycznych wysp ktore sa byla kolonia angielska wiec jezyk angileski jest jednym z jego ojczystych jezykow, jest wyksztalcony. Nasz zwiazek jest typowo partnerski, on gotuje , zmywa i sprzata tak samo jak i ja, pomaga mi we wszystkim, jest niesamowicie troskliwy...nie moglabym wymarzyc lepszego meza.Pomimo to smutno mi czasem ( a czasem mam to gdzies) kiedy idac ulica widze zawistne spojrzenia Polakow (rzadziej Polek) i slysze komentarze.Nie rozumiem dlaczego niektorzy zdecydowali sie na przyjazd do wielokulturowego kraju z zerowym pojeciem o tolerancji.
Powiem szczerze ze strach mnie ogarnia na mysl o mojej wizycie w Polsce z moim mezem.
Przy okazji chcialabym nawiazac kontakt z kims kto tak jak ja ma czarnoskorego meza bo jakos nie uzyskalam akceptacji wsrod polskich par jakie dotychczas poznalam.
|
|
Goshya
29/02/2008 19:02
|
Hmm.. no tak, w Polsce bedzie troche gorzej z akceptacja Twojego malzenstwa przez otoczenie, no bo to ciagle egzotyczne w naszym kraju, ale czemu masz sie obawiac. Pomysl sobie, ze uczysz nasze spoleczenstwo tolerancji pokazujac, ze takie zwiazki sa normalne, ba funkcjonuja swietnie.
Mnie bardziej przerazala reakcja mojej rodziny, bo ona w przeciwienstwie do ludzi na ulicach martwi sie o moj los i chce, zebym byla szczesliwa. Reszta sie nie przejmuje. Ludzie zawsze sobie znajda jakis pretekst, zeby dokopac innym, wiec najlepiej przyjac, ze to cecha ludzka i tyle.
Intento ser libre en mi caminar y amar...
|
|
Kama_ma
02/03/2008 09:47
|
Dobrze powiedziane Gosha, ludzie, a zwlaszcza obcy, zawsze znajda pretekst by plotkowac, jak bybyl bialy, mowiliby pewnie ze jest za niski/wysoki, za chudy/gruby, albo cos innego... tu liczy sie Twoje szczescie b_londynka, dla Ludzie ktorym na prawde na Tobie zalezy najwazniejsze jest Twoje szczescie, jesli Twoj wybor czyni Cie szczesliwa, reszta nie ma znaczenia...
|
|
Gemini
05/03/2008 17:01
|
Nie chciałabym, żeby jakiś Polak wyzywał mnie od łatwych jeśli zwiążę się kiedyś z obcokrajowcem. Polscy chłopacy w końcu chcą od Polek tego samego co i cała reszta. Jeśli zwiążę się z obcokrajowcem nie chcę tego zaliczać do kategorii eksperymentów, wyprobywania, itp. itd. - nie o to w tym chodzi. Chodzi o to, żeby znaleźć swoją drugą połówkę, a skąd ona będzie, to już nie powinno mieć dla nikogo znaczenia. Życzę moim rodakom więcej otwartości na to co inne, a może będzie im w życiu, zwłaszcza tym co za granicą, łatwiej.
Gemini
|
|
a_kalsi
06/03/2008 15:13
|
Witam wszystkich serdecznie , wlasnie dolaczylam do tego forum . Moj maz jest obcokrajowcem a tak dokladniej jest z Indii , i nie ma problemow u nas jezeli chodzi o religie , musze powiedziec ze jest bardzo kochajacym mezem , Jestesmy ze soba juz ponad 2 lata . Ale jedynym problemem jest to ze nie podoba nam sie zycie w anglii , no i teraz niewiemy gdzie bysmy mogli wyjechac , on mowi zeby wyjechac przynajmniej na 6 miesiecy do jego kraju i sprobowac tam . Bylam juz w indiach 3 razy i faktycznie jest tam przepieknie i bardzo mili ludzie , ale niewiem czy bym mogla tam zostac na stale . A w polsce z kolei to mysle ze on by sie nie czul komfortowo , no i problem z praca bo on nie zna na tyle polskiego tak wiec chyba trzeba bedzie zalozyc rodzine tutaj i spedzic reszte zycia .....
Jasmeet 11.11.2008.
|
|
ania27
07/03/2008 08:22
|
witam ...my z mezem / albanczykiem/ planujemy jechac do polski jednak ...a jesli chodzi o polski jezyk....to po prostu musimy uczyc naszych chlopakow jezyka polskiego....i myslec pozytywnie...... my tez nie chcemy tutaj mieszkac......wiec powodzenia zycze....
|
|
a_kalsi
07/03/2008 09:30
|
Dzieki ania27 . Wiesz wyjazd do polski na stale to jednak bardzo powazna decyzja , no i jednak nie chcialabym go zmuszac do tego wyjazdu ,u nas w polsce jest duzo ze tak powiem "rasistow" i bym sie jednak troche bala . Nie daj boze cos by nam nie wyszlo tam , nie darowalabym sobie . No ale mamy jeszcze kilka lat na przemyslenie wszystkiego ...
Jasmeet 11.11.2008.
|
|
07/03/2008 19:17
|
Jestem w zwiazku z facetem w polowie Holendrem w polowie Afrykanczykiem od prawie 3 lat (3 miesiace po slubie) i musze przyznac, ze bardzo mi brakowalo forum, w ktorym moglabym porozmawiac o moich doswiadczeniach z tego zwiazku. Ja prawie zawsze po zdaniu, w ktorym mowie, ze poslubilam Afrykanczyka, musze wyjasniac, ze nie jest czarny, kolorowy i nie pochodzi z kraju, w ktorym mezczyzni maja kilka zon. Za kazdym razem jednak zaskakuje jak wielkimi ignorantami potrafia byc Polacy. Kiedy mowie, ze moj maz jest z RPA to padaja pytania 'czarny jest? lub na temat apartheidu. Natomiast kiedy wspominam, ze jego rodzice sa Holendrami i prawie cala rodzina wyemigrowala z RPA do Holandii to slysze komentarze o homoseksualismie, coffee shopach i seksie w Amsterdamie. Moge sobie tylko wyobrazic przez jakie pieklo stereotpow musza przechodzic dziewczyny w zwiazkach z facetami o innym kolorze skory. Ja sie kiedys spotkalam z osoba, ktora skomentowala moj zwiazek 'Jak bialy, blondyn i o niebieskich oczach to taki nasz Polski, to ujdzie'. Zatrwaza mnie brak tolerancji, dobrej woli, aby poznac inne kultury i kraje i przeraza mnie ignoracja Polakow. Co wiecej, im czesciej slysze i czytam na ten temat tym mam bardziej mieszane uczucia. Od obrzydzenia do litosci dla tych wszystkich wyskakujacych z glupimi opiniami.
|
|
07/03/2008 19:21
|
ania 27 - wspomnialas o uczeniu naszych facetow polskiego. Mysle, ze nie ma nic bardziej romantycznego i wspanialego niz facet wyznajacy Ci milosc po polsku przy czym myslacy nad tym az do czerwonosci, nieprzecietnie uwazny i...sepleniacy z powodu swojego akcentu! Moj maz skladal mi przysiege malzenska po polsku i cala moja rodzina kibicowala mu z zaprtym tchem. potem ja meczylam sie po afrykansku. Polecam!
|
|
a_kalsi
08/03/2008 22:41
|
Haha Tazia masz racje, zawsze chce mi sie plakac jak mi moj maz powie po polsku - kocham cie , ale dopiero sie dzieje jak ja zaczynam mu mowic w jego jezyku co jest o wiele dluzsze , zaczyna mnie calowac po calej twarzy tak mu sie to podoba . No ale ten moj mezus jest romantyczny
Jasmeet 11.11.2008.
|
|
piceOFme
08/03/2008 23:11
|
ania27 si je? z checia bym sie z toba zapoznala ( z reszta oczywiscie tez!) gdyz sama jestem od prawie roku w zwiazku z albanczykiem mieszkamy razem i chociaz jestesmy para mieszkajaca na kocia lape,planujemy swoja przyszlosc razem.Wiem ze albanczycy z reguly sa muzulmanami co od razu wszystkim kojarzy sie z terrorystami ale moj chlopak przyjechal do londynu jako nastolatek takze nie wyznaje zadnej wiary ma akcent brytyjczyka rezydenture i wszystkie dokumenty angielskie.Mimo wszystko balam sie reakcji znajomych rodziny jak zareaguja na na ten kraj,wyznanie i to ze naszym jezykiem jest j.angielski po prostu 'nie jest nasz/jest obcy'.Moja rodzina go uwielbia a znajomi z ktorymi ich nie chcialam zapoznac przez dluzszy okres /typowy polski rasizm/ poznali go i z checia chcieli swietowac nowy rok wraz z nim takze lepiej wymarzyc nie moglam.Wiadomo ze rozne kultury i jezyk to jest cos nowego innego ale do przelamania! mysle ze skoro kazdej z nas jest dobrze z ta jedyna osoba nie wazne jest skad pochodzi czy jaki ma kolor skory! nawet bym zarezykowala twierdzac ze jesli taki zwiazek da rady przetrwac to jest gwarancja ze jestesmy dla siebie stworzeni i zaden polak nie mogl by mi go zastapic.. a co wazniejsze popsuc.
co do mieszkania namawial mnie zeby wprowadzic sie do jego kraju (jest tam przepieknie!!!!) ale mysle ze tutaj sie poznalismy i tu jest mi dobrze.O polsce nawet nie mysle ze wzgledu na rasizm jaki by go z pewnoscia powital..
+nauczylam sie nowego jezyka
laugh it all off :-)
life is 2 short for drama
|
|
tumminga
09/03/2008 07:46
|
Ja uwazam ze wszytko jedno czy ma dyplom i dobra prace -jak ktos tu sie tlumaczyl,czy ma akcent anglika, i czy zmywa w domu wydaje mi sie ze nie ma potrzeby sie tak tlumaczyc,choc sama wiem ze to juz troche tak z przyzwyczajenia. Sama jestem zona obcokrajowca,moi rodzice tez sa mieszanym malzenstwem. .wiec jestesmy bardzo miedzynarodowa rodzina,rozrzuceni w pieciu krajach. Tez bylam w sytuacji gdzie czulam ze musze kogos"przekonac" (ostatnio w polsce..)ale tego juz nie robie jak ktos mysli stereotypowo zadne tlumaczenie go nie przykona, najlepjej powiedziec Jestem szczesliwa.kropka.I to juz wszystko jedno czy z naukowcem,listonoszem,leniem, imigrantem bez papierow,czy lamiacym angielski.Bo w koncu nie tym sie nikt kieruje(tzn nie powinnien
|
|
a_kalsi
10/03/2008 08:00
|
Oczywiscie masz racje Tumminga . Ja jeszcze nigdy nie tlumaczylam sie nikomu , chociaz tylu ludzi wisialo nad moja glowa i zawsze padalo pytanie dlczego ? a moja odpowiedz byla prosta JESTEM SZCZESLIWA bo to jest oczywiscie najwazniejsze w zyciu , nie wazne czy jest polakiem czy z innego kraju .
Jasmeet 11.11.2008.
|
|
Henryk
11/03/2008 01:35
|
Hej,
Zastanawialem sie jak zaczac - moze chwile o mnie – jestem w Wielkiej Brytanii od okolo 6 miesiecy, jednak poza Polska od ponad 4 lat, mam jednak pewne doswiadczenia z kobietami z innych krajow - niestety nie naleza do najlepszych, co wcale nie znaczy ze bylo zle...
Chcialem cos na tym forum napisac od siebie, bo na tych popularnych jedna wypowiedz na ten temat powoduje setki odpowiedzi zazwyczaj sfrustrowanych czytelnikow i potem ciezko cos wylowic... 
Mysle ze nie ma niczego zlego w zwiazkach pomiedzy ludzmi z roznych kultur, jednak obserwujac sytuacje panujaca tutaj (UK) mozna wysnuc przypuszczenie ze polskie kobiety sa otwarte na te rzeczy, podczas gdy mezczyzni wrecz przeciwnie.
Patrzac jednak na role kobiety i mezczyzny w zwiazku to ten drugi musi sie czyms wykazac zeby zdobyc ta pierwsza. Wszyscy wiemy jak ciezko jest na poczatku w nowym miejscu: brak znajomych, inny jezyk, kultura, obyczaje a do tego jeszcze facet musi byc mezczyzna zeby zdobyc kobiete 
No wlasnie a na nowym ladzie lokalnych zdobywcow nie brak... i teraz jezeli ciezko walczyc o Polke w rodzimym jezyku (nic Wam to Drogie Panie nie ujmujac) to wypobrazcie sobie, ze sytuacja robi sie jeszcze trudniejsza w przypadku dziewczyn mowiacych niestety tylko po angielsku... Wiec co tu robic pozostaje tylko krytykowac, lub tez topic swoje zale w alkoholu...
Co do miedzykulturowych zwiazkow – jestem bardzo ciekawy jak to sie wszystko skonczy (mam na mysli tutaj skale emigracji) – wiadomo ze na poczatku jest wielka milosc i wszystko sie dobrze uklada, jednak po pewnym czasie przychodzi rzeczywistosci trzeba stawic czola roznicom wynikajacym z kultury i pochodzenia – w niektorych przypadkach to pewnie nie przetrwa, choc sam z doswiadczenia wiem ze wlasnie w tych roznicach mozna dopatrywac sie nadziei – bo skoro wiemy od poczatku ze sie roznimy to mamy pewien margines otwartosci przygotowany i jezeli obie strony chca to moze sie to naprawde udac, jedno jest pewne na pewno nie bedzie nudno... 
Powodzenia i Pozdrowienia
|
|
BOSS
15/03/2008 07:11
|
Po to się przyjeżdża do wielokulturowego kraju by doświadczyć
"tego" czego nie ma w naszym sterylnym środowisku,
Fakt jak ktoś jest zamknięty w sobie i ma zwężone pole widzenia,
może dostać lekkiej czkawki na widok który odbiega od tego,
który przekazali mu rodzice lub najbliższe otoczenie.
Jednak takie sterylne wychowanie jest nie tylko w naszym kraju,
bo przyszło mi doświadczyć że kobiety z niektórych obcych kultur,
wręcz bały się jakiego kolwiek kontaktu z obcokrajowcem.
Tak że drogie Panie nie jest tak źle, bo co może was spotkać to jedynie
ofensywa słowna i tym starajcie się nie przejmować.
Jak to się mówi "Medal ma swoje dwie strony."
Citzen lepiej być się ugryzł w język a nie dręczył tu Panie na ich forum.
Jako Marsjanin już nie jestem tu sam ;)
BOSS
|
|
Gloria
15/03/2008 15:35
|
Jeżeli Henryk i BOSS to naprawdę faceci to jest nadzieja że jest takich więcej.
|
|
BOSS
15/03/2008 17:53
|
He Gloria to nie tylko mężczyźni mają wąskie pole widzenia,
bo i spotkało mi się że moje koleżanki mi nagadywały
że jestem w udanym związku z Azjatką
Jako Marsjanin już nie jestem tu sam ;)
BOSS
|
|
Gloria
16/03/2008 17:30
|
Widocznie są tego samego pokroju co ci wszyscy faceci, których tak krytykujemy. Mam nadzieję że zbyt się nimi nie przejmujesz, choć wiem że to może być irytujące. Mam nadzieję również że nie sponiewierały cię za bardzo i twoich dzieci z powodu skośnych oczu, jeśli masz dzieci.
|
|
a_kalsi
16/03/2008 17:43
|
Kocham wszystkie dzieci ale nie ma to jak "mieszane dzieci" CUDO
Jasmeet 11.11.2008.
|