|
Autor
|
Wiadomość
|
|
Kalista
13/02/2008 20:16
|
Dzieki Goshya wlasnie o takie komentarze mi chodzilo, pozdrowionka , xxx
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. - Walter Bagehot
|
|
nikki
13/02/2008 20:21
|
moim zdaniem licza sie ludzie i ich podejscie a nie kolor skory czy kraj pochodzenia. i nie wazne czy sa z dwoch krancow tej samej wioski czy z dwoch krancow swiata, jesli nie ma miedzy nimi woli porozumienia, rozmowy i kompromisu to nic nie wskoraja.
jesli zas chodzi o polskich mezczyzn w UK to wogole jest to odzielny temat, bo wszyscy zachowuja sie jak pies ogrodnika. sami maja kompleksy wiec przelewaja je na innych.
pozdrawiam
|
|
Goshya
14/02/2008 18:26
|
Nie ma sprawy 
Pozdrowionka
Intento ser libre en mi caminar y amar...
|
|
Kama_ma
17/02/2008 20:19
|
Ja wlasnie przeczytalam artykul o tym, że Polki w Wielkiej Brytanii MASOWO zawierają fikcyjne małżeństwa za pieniądze. Zarabiają w ten sposób od 3 do 4 tysięcy funtów...
rece mi opadaja jak czytam takie bzdury, jak mozna uzyc slowa masowo, czy ktoras z Was spotkala sie z taka sytuacja wogole? Czy mamy do czynienia z jakas wojna płci, ze takie śmieci sie o nas wypisuje...
|
|
Kalista
17/02/2008 21:22
|
Osobiscie nigdy sie nie spotkalam z czyms takim i nie sadze, ze ktoras z moich znajomych miala jakiekolwiek doswiadczenia w tej kwesti, czytzlam ten sam artykul i jedyne co pozostaje do chyba ignorowac te bzdury ktore sie tam pojawiajaa ten temat nie jest jedyna bzdura jaka mozna przeczytac o POLKACH.
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. - Walter Bagehot
|
|
Gloria
17/02/2008 22:06
|
Ja się spotkałam z taką sytuacją ale nie była to Polka. Nie znam wielu Polaków tutaj więc mogę być niewiarygodna.
|
|
lilly rose
17/02/2008 22:24
|
Witam, nareszcie normalne forum. Powiem co ja mysle wiec o zwiazku z obcokrajowcem, po pierwsze narodowosc nie ma znaczenia, jezeli dwoje ludzi szczerze sie kocha ( kocha, nie przezywa chwilowe zauroczenie innoscia) natomiast istotna jest znajomosc jezyka. Trudno aby dwoje ludzi naprawde moglo byc razem, jezeli nie potrafia sie zrozumiec,opowiedziec sobie o dniu w pracy, lub filmie. Powiem wiecej, pomimo kilku nieudanych zwiazkach z Anglikami, a raczej probach bycia razem, bo moj angielski wciaz nie jest idealny ,nigdy nie umowie sie juz na randke z Polakiem.No bo i po co? Skoro planuje pozostac w Anglii na stale, a otaczaja mnie Anglicy,to z nimi pracuje, z nimi chodze na imprezy, dlaczego mialabym szukac Polaka?Nie szukam tez szczegolnie angielskiego partnera, to jest poprostu naturalne skoro to w tym kraju mieszkam!
Co do innych narodowosci... mysle ze nie chcialabym uczyc sie kolejnego jezyka obcego, jest to jednak wybor prywatny kazdej z nas.
|
|
Gloria
17/02/2008 22:33
|
No to ja troche podeszłam do tego z innej strony bo nauczyłam mojego męża polskiego i rozmawiamy wyłącznie po polsku co zresztą źle wpływa na mój angielski.
|
|
Kalista
17/02/2008 23:07
|
Gloria jak Ci sie to udalo, ja nie moge sobie z tym poradzic, rozmawiamy tylko po angielsku i wlosku w chwilach namietnosci, moim zdaniem wloski jest cudowny do roamow o uczuciach a jedyne co Patrizio potrafi powiedziec po polsku to tak, nie, kocham Cie, heh a ja sie tak staram, ale zawsze mamy ubaw jak sie uczymy On mnie holenderskiego a ja Jego polskiego, a Twoj maz pochodzi z..?
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. - Walter Bagehot
|
|
Gloria
18/02/2008 12:24
|
Mój mąż pochodzi z serca Afryki ale jest szczególnie uzdolniony pod względem nauki języków więc może miałam łatwiej. On się delektuje nowymi słówkami i językami a teraz uczy sie hindu czy jakoś tak.
|
|
ania27
19/02/2008 22:35
|
witam dziewczyny...
ja staram sie uczyc mojego meza polskiego...ale czasami sie zapominam ...i mowie po angielsku ...moze za czesto....,
o dziwo bardzo wyraznie powtarza slowa..../ jak polak../ haha......gorzej z moim albanskim ...
ale jesli chcemy wrocic do polski za ok 2 lata....to musze sie wziasc do roboty....
pozdrawiam
|
|
Wiosna
20/02/2008 11:02
|
Gloria bardzo zdolny jest Twój Mąż, podobno polski nie jest łatwy....a dzieci rozumiem są polsko-anglojęzyczne i.....?
pozdrawiam cieplutko
|
|
Gloria
20/02/2008 11:11
|
Zdolny, zdolny a dzieciaki w tej chwili to już wszystkie są dwujęzyczne. Najstarszy nawet trzy bo po drodze tutaj zaliczyliśmy jeszcze jeden kraj i rok wystarczył mu żeby nauczyć się niemieckiego. Jednak zapomina coraz więcej, mam nadzieję że w secondery school będzie miał możliwość odświeżenia tego języka, bo im więcej tym lepiej.
|
|
Wiosna
22/02/2008 13:13
|
To znaczy, ze Twój syn będzie miał niemiecki w Secondary?(czy są jakieś inne języki, czy to zależy od szkoły), to chyba Twój synek jest w podobnym do mojej córy wieku, bo moja od września idzie do Secondary...Egzaminy to do Glorii oczywiście
pozdrawiam cieplutko
|
|
Gloria
22/02/2008 15:35
|
Jeszcze nie wiem z tymi językami czy to zależy od szkoły czy w ogóle są (ale mam nadzieję) bo też tak jak ty dopiero poznaję ten system. Zdawał egzaminy do czterech szkół, chciałabym żeby się dostał ale zobaczymy. Jednak jeśli się dostanie to czeka go wielki prezent bo naprawdę nie miał zbyt dużo czasu żeby się przygotować.
|
|
Evu
23/02/2008 12:18
|
W mojej opini wiekszosc polaków przebywajacych w Anglii przejawia pewne objawy rasizmu. Niedawno rozwiodłam się z facetem który uważał się za pana i władcę -polaka. Moja opinia o męszczyznach była dość brutalna i powtarzałam sobie że nigdy więcej nie spojrze na męszczyzn....ale to on odnalazł mnie. Kiedy mój były mąż dowiedział się że spotykam się z męszczyzną o innym kolorze skóry malo nie explodował. Na każdym kroku słysze teraz że jestem głupią ciapatą dz...ą bo polka ma prawo spotykać się tylko z białym a ja zdradziłam swoją rasę. Hmm...szczerze mówiac nie żałuję swojej decyzji ponieważ po poniżaniu,wyzywaniu i popychaniu w zwiazku z białym-polakiem, ktos zaczął traktować mnie jak kobiete, z godnoscia i szacunkiem. Mam duże obawy co do przyszłosci, ponieważ są na niebie i ziemi rzeczy ktore trudno zmienic lub zmienic sie nie da ale sądze że prawdziwe uczucie może zmienić wiele. No właśnie, a czy wy macie jakąś recepte na męszczyznę który tak jest posłuszny swoim rodzicom że gotów jest zostawić wszystko i ożenic się kiedy oni tego bedą chcieć z kobieta którą oni mu wybiorą? Mam nadzieję że jest na to jakiś sposob.
Your dreams becoming through if u have a strong wish...
|
|
Gloria
23/02/2008 15:43
|
Jeśli jesteś z takim mężczyzną (posłusznym rodzicom) to nie wiem czy da się coś z tym zrobić bo zwykle te tradycje są bardzo silne i nie ma wyjścia. Ja znam taki przypadek, on pochodzi z takiej rodziny o silnych tradycjach. Sam urodził się już tutaj i właściwie można powiedzieć że jest niezależnym dobrze dającym sobie w życiu radę mężczyzną ale żonę wybrali mu rodzice a kobieta jego życia występuje w roli kochanki, z którą spędza godziny czasem urlop. Jest to sprawa oczywista dla wszystkich ale nikt o tym nie mówi.
|
|
Kalista
23/02/2008 16:00
|
To jest takie smutne, my mozemy nie rozumiec lub tez nie zgadzac sie z tymi tradycjami, ale jesli sami zainteresownai w jakis sposob dzialaja przeciwko tym kulturowym ustaleniom bo nie maja innego wyjscia to jest naprawde przykre.
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. - Walter Bagehot
|
|
Kama_ma
23/02/2008 18:42
|
To trudna sytuacja... wydaje mi sie, że jesli ktos jest bardzo zalezny od rodziny juz na wstepie zwiazku nawet jesli raz sie przeciwstawi, ta zaleznosc bedzie wciaz wisieć gdzies w powietrzu i powodować napięcie między partenrami. Latwiej jest w sytuacji, kiedy rodzina jest daleko np w zupelnie innym kraju, a najlepiej kontynencie wtedy ich wplyw nie jest taki sliny, bo nie wiele mozna zmienic przez rozmowe telefoniczna...
Jesli osoby pochodzą z ronych kultur np. rodzina jednej ze stron jest bardzo religijna, na pewno beda naciskac na wychowanie dzieci w danej religii, a to moze byc spory problem jesli drugi partner wyznaje zupelnie inna wiare, lub jest ateistą.. Milosc podobno moze przezwyciezyc wszystko, ale potrzebne jest tez zdroworozsądkowe podejście i kompromisy, ale na ile z nich człowiek jest w stanie się zgodzić?
|
|
Evu
24/02/2008 16:18
|
macie racje to bardzo smutne ale i prawdziwe. Z natury jestem osobą skłonną do kompromisów i poświęceń tylko zaczynam sie martwic jak długo tak zajde. Jego rodzice mieszkają w ich kraju, on chce tu zostac ale nie jest pewien czy oni mu na to pozwolą (troche dziwne), Tak wiec nawet na odległość mają jakiś wpływ na jego decyzje. Ostatnio usłyszałam że oddalby za mnie życie.....tylko dlaczego ciagle boi sie podjąć samodzielną decyzję. Czuje sie jak takie małe zwierzatko w potrzasku bo niewiem co mam robić, rozum mówi jedno a serce coś zupelnie innego.
Your dreams becoming through if u have a strong wish...
|