Strona główna / Forum / Nasze sprawy / przyjazn w UK, czy jest mozliwa?


Right menu


Nasze sprawy

Miej czas dla siebie! Porozmawiaj o swoim związku, modzie, zdrowiu, urodzie, przepisach.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

eviaczek

28/05/2011 13:31

przyjazn w UK, czy jest mozliwa?

Hej. Tak mnie niedawno naszlo i zaczelam sie zastanawiac, czy w UK mozliwe jest poznanie prawdziwej przyjaciolki. Takiej, z ktora bedzie mozna przyslowiowe konie krasc, ktora wyslucha, pocieszy, pomilczy i vice versa oczywiscie. Bo mam wrazenie, ze dla wielu to wszystko jest na chwile, ulotne, bez wiekszej glebi. Nie bede sciemniac, brakuje mi takiej bratniej duszy. Jak to bylo/jest u Was? Udalo Wam sie poznac kogos, kto z czasem stal sie dla Was bliski? Komu mozecie zaufac bez obawy, ze wygada wasze sekrety innym?

Joanna24

29/05/2011 11:06

Ciekawy temat
Faktycznie jest to tutaj trudniejsze niz w Pl ... Chyba wina jest tempo zycia, poza tym Londyn jest taki wielki, ze czasem mamy kolezanki, od ktorych dzieli nas odleglosc jak prawie pol Polski,a wtedy regularne spotykanie sie jest trudne ...
Wydaje mi sie, ze bedac mlodszym, chodzac do szkoly przyjaznie zawieralo sie latwiej. Gdy ma sie prace, dom, dzieci, to staje sie trudniejsze.
Ale nie jest to niemozliwe! Napewno proces zaprzyjazniania sie wymaga czasu, wiec na poczatku pobytu w UK bedziemy czuc braki :/
Ja jestem w UK juz prawie 7 lat i mam tutaj 3 przyjaciolki. Moze ktos powie, ze to malo, ale dla mnie jakosc, nie ilosc sie liczy.
Poznalysmy sie standardowo, pracujac razem, ale mimo, ze prace przeminely przyjaznie zostaly
Zwlaszcza jedna z nich jest mi bliska jak siostra, ktorej nigdy nie mialam!
To jest troche tak, jak z miloscia, trzeba znalezc ta wlasciwia osobe, z ktora "zatrybimy" ...
Zycze szczescia w poszukiwaniach :*

Life is what happens when we have another plans

katyP

29/05/2011 21:59

ja wlasnie czuje to samo tez brakuje mi kogos z kim mozna by pogadac o byle czym, pomoc sobie nawzajem chociazby tylko dobrym slowem.. niestety po 2 latach w UK nikogo takiego nie spotkalam.. niestety coraz bardziej sie utwierdzam w przekonaniu ze chyba moglabym zaprzyjaznic sie tak naprawde tylko z Polką... nie wiem dlaczego..niby miedzy nami a Angielkami nie ma takiej przepasci kultorowej, jakichs wielkich roznic, a jednak.. jakos jest inaczej.. juz nawet i sklonna bylabym jechac przez pol miasta aby sie spotkac..od czego sa weekendy itd. bank holiday chociazby, wypad do parku.cokolwiek... ale niestety w mojej okolicy nie widuje normalnych Polek dzisiaj na przyklad szlam ulica z wozkiem, a przede mna szla Polka okolo 35-letnia, w dzinsowej mini, pepek na wierzchu, obcasy, i rozmawiala przez telefon, a rozmowa wygladala tak (cytuje) " kur... sluchasz mnie czy nie, wstaw te kartofle, jak piana podejdzie to zmniejsz gaz, po jak mi znowu naje... na kuchenke to zebami bedziesz gryzl". chyba rozmawiala z ukochanym, nie daj Boże z synem eee normalnych dziewczyn na ulicach chyba nie widac, nie rzucaja sie w oczy.. a i jak tu zawrzec znajomosc w tesco.. trudna sprawa... mimo to wciaz mam nadzieje z tego wszystkiego to chociaz poczytam sobie co pisza dizewczyny na wszystkich forach, zawsze to raźniej i czuje sie jak w domu pozdrawiam i powodzenia

How to be happy and never disappointed? By hoping for the best and expecting the worst..

eviaczek

30/05/2011 17:08

Ja jestem tu prawie 4 lata i jak do tej pory nie trafilam na taka bratnia dusze. Pracuje z wieloma Polkami, ktore nazywaja sie swoimi przyjaciolkami, a za plecami obgaduja sie na potege. Nie zrozumcie mnie zle, idealna nie jestem swoje za uszami mam, ale...Jesli przyjaznie sie z kims, powierzam jej swoje sekrety, uwazam za kogos bliskiego, nie obgaduje jej za plecami. Wogole jakos obgadywanie mi nie wychodzi i zapewne tez dlatego nie za bardzo mi z nimi po drodze. Chcialabym miec blizsza kolezanke, z czasem przyjaciolke Polke, ale patrzac na to jak Polki wzajemnie sie traktuja balabym sie. Oczywiscie, wiem, ze sa wyjatkowe, wspaniale dziewczyny, ale takie najciezej poznac. Chowaja sie czy cos??

kurkusia

30/05/2011 18:23

bardzo ciezko spotkac na swojej drodze osobe, ktorej mozna bezgranicznie zaufac,ale ja wierze, ze kiedys uda mi sie spotkac bratnia duze mojej plci, ktora bedzie gona zaufania Tobie tez tego zycze

Nicola - 5.10.2011 <3

rosa

01/06/2011 17:08

ja tu mieszkam 6 lat,i tez nie mam przyjaciolki..ciezko taka osobe poznac...szkoda..moze wlasnie to tempo zycia w londynie,obowiazki,dzieci..sama nie wiem.Mam kilka kolezanek,ktore tez zadko sie kontaktuja,bo czesto sa zajete.nawet nie odpisuja na smsy,nie odbieraja moich telefonow...czasem dla mnie to dziwne zachowanie.Ciezko sie do parku umuwic a co dopiero na jakies spotkanienieraz tez tu czuje sie samotna,i brakuje mi takiej przyjaciolki od serca,ktora wyslucha i doradzi..mysle ze kobiety potrzebuja sie wygadac kobiecie.Bo moj maz nieraz jest tak zmeczony po pracy ze mu sie nie chce nic mowic...A ja sama z dzieckiem calymi dniami,nieraz brakuje by sobie pogadac.Dobrze ze mam tu siostre choc mieszka daleko,zawsze moge do niej zadzwonic i sobie na telefon pogadamy do bolu

aapacz22

01/06/2011 18:29

a ja to nawet juz kolezanek nie mam nie wspominam juz o przyjaciolkach. odkad sie przeprowadzilismy to jestem sama jak palec ( no nie do konca mam przeciez 24/7 przy sobie 2 dzieci ) wczesniej w poprzednim miejscu mialam kilka dobrych kolezanek... o przyjazn niestety bardzo tu trudno. raz myslalam ze trafilam na tzw bratnia dusze, niestety bratniej duszy chodzilo tylko o pomoc kiedy jej bylo zle i kiedy miala klopoty.

Mikolaj 3/10/2008
Alexander 4/05/2011

rosa

03/06/2011 16:53

Apacz masz racje,ze tu nawet o kolezanke trudno..smutne to ale prawdziwe..ja mam kilka kolezanek,ale zadko sie z nimi widuje,bo one sa buzy albo ja.Dobrze napisac do jakiejs przyjaciolki z polski meila,i sie zwierzyc w ten sposob,tez pomaga..No jak masz mame w polsce,i mozesz sobie z nia pogadac jak z przyjaciolka tez jest fajnie,no ja tak nie mam z moja mama.dzwonie do niej raz na miesiac,gadam ze 20 minut,aby nie za dlugo,bo ona mnie zaczyna dolowac,a po co mi to?!jest w depresji,wiec ma taki nastroj ze doluje tylko..

jolka733

03/06/2011 19:36

hmmmm ja wlasciwie tez nie mam tu przyjaciolki. Mam bardzo dobra znajoma- kolezanke, ale jest ona starsza ode mnie o prawie 20 lat. Szkoda, ze dzieli nas taka roznica wieku, ale mimo wszystko jest chyba jedyna osoba plci zenskiej, z ktora moge sobie szczerze porozmawiac. W sumie nie utrzymuje zbyt wielkiego kontaktu z polkami tutaj. Nie wiem dlaczego tak sie stalo, ale chyba dlatego, ze wiekszosc z nich to zwykle penerstwo, imprezowiczki albo lalunie a'la barbie albo zabiegane zony i mamy, martwiace sie bardziej o swoich mezow niz o swoje dzieci.
A cala reszta, to pseudo koleznki, ktore przy mnie sa kochane i wspaniale a za plecami jada ile wlezie na moj temat, od takich to najlepiej uciekac gdzie pieprz rosnie!!!!
Czasem tez doskwiera mi samotnosc przyjazni i to chyba czesciej niz sama sadze No ale przeciez nie bede szukala nikogo na sile. Po za tym, by miec w kims prawdziwego przyjaciela, to sie nie dzieje z dnia na dzien, czasem trzeba lat, by powiedziec, ze ktos jest Twoim przyjacielem. W Polsce mam taka swoja bratnia duszyczke i tesknie do niej bardzo mimo iz rozmawiamy czesto ze soba przez tel. czy tez na skypie. Nasza przyjazn trwa juz grubo ponad 22 lata!!! Kazdemu zycze takiej przyjazni, przyjazni na dobre i na zle!!!
Tu pewnie nie znajde nikogo takiego a szkoda...
Nie ma sie co ludzic i trzeba spojrzec prawdzie w oczy, tutaj ludzie sa jak z innego swiata, niby polak a inny...
Choc z drugiej strony od dluzszego czasu pisze tutaj na forum z roznymi dziewczynami i nie raz myslalam o nie jednej z Was, ze pewnie fajne kumpele z Was by byly, ale co z tego skoro jestesmy rozsiane po calych wyspach i daleko jedna od drugiej

...

eviaczek

03/06/2011 20:22

no tak o kolezanke tez trudno. To smieszne, ze czasem nie ma nawet z kim kawy wypic czy poplokowac. Smieszne i przykre zarazem. Ja probowalam poznac kogos tutaj i przez inny portal. Ale zawsze konczylo sie kilkoma mailami, spotkaniami i jakos urywal sie ten kontakt. A przeciez narzucac sie nie bede. No chyba, ze ze mna cos nie tak

rosa

04/06/2011 14:46

Dokladnie tak jak piszesz..ze nawet na kawe nie ma sie z kim umuwic..ja chodze z dzieckiem na play grupy,to tak sobie z polkami pogadam tam,ale bez glebszej znajomosci...Nawet mam sasiadke muzulmanke z Algierii,chodzi z 2 dzieci na te same play grupy co ja,i sobie z nia zawsze pogadam,jest zawsze usmiechnieta,sypmatyczna dziewczyna..Ja juz troche sie ,,przejechalam,,na polkach tu..dawaly mi wiele ,,dobrych rad,, troche na sile chialy mnie uszczesliwiac z tymi radami...jakby byly najmadrzejsze..ja tam takie gadanie biore ,,na miekko,,

jolka733

04/06/2011 21:38

dokladnie nawet kawy nie ma z kim wypic...czyli nie jestem sama!!!
Ja jeszcze jestem w takiej komfortowej sytucji, ze mam przekochana corke, ktora ma juz skonczone 17 lat i obie dla siebie jestesmy przyjaciolkami i pijemy kawke razem:

...

eviaczek

05/06/2011 22:45

Moja corka ma dopiero 16 miesiecy, wiec raczej kawy sobie nie wypijemy razem poplotkowac i owszem, ja swoje ona swoje Zostaje mi wierzyc i miec nadzieje, ze kiedys poznam jakas bratnia duszyczke, o ktorej z czasem bede mogla powiedziec "moja przyjaciolka".

kurkusia

06/06/2011 14:24

eviaczek kazda z nas ma taka cicha nadzieje,a czy spotkamy taka osobe na naszej drodze to nie wiadomo. Wiem jedno, ze bez naszej pomocy taka osoba sie nie znajdzie, trzeba probowac i wierzyc,ze z nowo poznana osoba bedziemy sie dogadywac i kontakt nie zaniknie i co najwazniejsze trzeba zaczac nawiazywac kontakty z ludzmi na forach i nie tylko, bo ja uwazam, ze nikt nie proszony nie zapuka do naszych drzwi i nie powie "czesc, moge byc Twoja bratnia dusza?" Zycze powodzenia wszystkim dziewczyna i sobie tez,bo ja rowniez jestem w tej grupie. Pozdrawiam

Nicola - 5.10.2011 <3

ANETA30

06/06/2011 20:13

Mam nadzieje że jest możliwa przyjaźń w UK. Jestem tu już prawie 3 lata i nie mam nawet żadnej na prawdę dobrej koleżanki . Takiej z którą można porozmawiać o wszystkim ,wyskoczyć na kawkę ,zakupy ,poplotkować . Bardzo mi tu takiej osóbki brakuje . Mamy z mężem naprawdę bardzo małą garstkę znajomych . Życzę Wam kobietki i sobie bratniej duszy na wyspach Pozdrawiam !!

Anetka

joanna.miko

06/06/2011 23:03

Zaczynalam juz myslec, ze moze ze mna jest cos nie tak, ze jestem jakas wyjatkowo wybredna albo jaka z innej gliny ulepiona ale tak czytam i widze, ze nie jestem odosobniona. Mieszkam w UK 9 lat i wlasnie tutaj przekonalam sie kto jest a kto nie jest moja przyjaciolka, po 30 latach tzw przyjazni przekonalam sie ze bylam tylko takim blaznem do polepszania sobie nastroju. Ale doceniam to, bo po co otaczac sie takimi ludzmi, ktorzy tylko nas uzywaja do swoich korzysci materialnych czy tez glaskania ich ego.
Tym wlasnie oto sposobem, dzisiaj moje kolejne urodziny spedzam tylko z najblizsza rodzina( maz i dzieci) i wlasnie w takich chwilach brakuje przyjaciol najbardziej. Niestety moja juz jedyna wieloletnia przyjaciolka mieszka w Polsce i niestety czeste podrozowanie nie jest takie proste zwlaszcza z malym brzdacem u boku. Ach brakuje wypadow do sklepow, do kina czy gdziekolwiek kiedy to sie rozumie w pol slowa...z mezem to nie to samo, faceci nie sa wstanie nas zrozumiec.
Mysle, ze w gre wchodzi rowniez fakt iz z wiekiem tez jest trudniej sie dopasowac do innych, bedac dojrzalymi osobami wiemy juz czego chcemy a czego nie, bardziej tez zamykamy sie jakos tak w skorupkach.


Pozdrawiam wszystkie poszukujace, naprawde bardzo fajny i potrzebny watek.

jolka733

07/06/2011 11:06

Dziewczyny a gdzie mieszkacie???Ja jestem z Great Yarmouth, moze ktoras z Was mieszka blisko mnie???

...

scarlet

07/06/2011 11:19

Jak to czytam to trochę mi Was szkoda...Ja na szczęście nie należę do Waszego grona W UK znalazłam wspaniałą przyjaciółkę, do tego mam dwie fantastyczne koleżanki (myślę,że za jakiś czas je również będę mogła nazwać przyjaciółkami). Jednym słowem, na tle tego co tu piszecie, jestem farciarą. Mam jeszcze dobrą znajomą angielkę i choć kumpelą bym jej nie nazwała bo relacje między nami są 'ciut' inne to wiem że jakby się 'waliło-paliło' to tam też po pomoc mogłabym biec.Mam do niej duże zaufanie.
Dziewczyny wydaje mi się że dużo zależy od nas samych, jesteśmy pełni uprzedzeń i obaw. Często wydaje się nam że wiemy wszystko najlepiej, a co za tym idzie szybko oceniamy innych i przyklejamy łatkę, której łatwo nie jest się pozbyć. Moje dziewczyny na mnie pierwszego wrażenia dobrego nie wywarły. A jedna z nich szczególnie...mijałyśmy się przy szkole naszych dzieci,ona zawsze z ponurą miną, jak wsiadała do swojego luksusowego mercedesa to zawsze z 'po byka' gapiła się w moją stronę, a jak mnie grubiańsko zagadnęła to normalnie myślałam,że mi oczy z orbit wylecą...teraz jest to nasza najlepsza anegdota na babskich spotkaniach Pozory często mylą...ona o mnie też początkowo nie myślała 'pozytywnie'...he he...trzeba dać szansę sobie i innym bo każda kobieta potrzebuje bratniej duszy by ponarzekać na męża, mieć do kogo pójść/zadzwonić w czasie 'dołka', z kim zostawić dzieci by wyskoczyć do kosmetyczki. Mężowie to niestety 'tylko' faceci, a to znaczy że dużo im brakuje..he he...do tego często zapracowani. Nasze babskie grono jest większe i pilnujemy by regularnie 'pielęgnować' nasze relacje: babskie wieczory z pysznym jedzeniem i zabawami, wypady z dzieciakami, nocne szaleństwa w dyskotece. Piszę nie po to by się chwalić ale by 'pokazać' że to możliwe!!!! Dodam że ja jestem najmłodszą z grona(chwilkę przed 30-stką), pozostałe panie nim.5 lat ode mnie starsze ale różnić żadnych się nie czuje. Jednym wiedzie się finansowo lepiej innym gorzej. Nie wszystkie mają mężów polaków. Mamy różne wizje w sprawie wychowywania dzieci, różne plany na przyszłość itp...to co nas łączy to potrzeba odskoczni, towarzystwa 'bez dzieci', środowiska w którym możemy odpocząć od codzienności i szarego dnia.
Szczerze trzymam kciuki byście też 'wpadły' na takie osoby!Pozdrawiam

rosa

08/06/2011 11:49

scarlet,to widze ze faktycznie masz ,,szczescie ,, w przyjaznii w uk..My tez z mezem nie mamy tu znajomych,...czas wolny spedzamy razem,a nieraz brakuje by wyjsc wieczorem do znajomych,kiedy wieczory letnie sa dlugie..A moje kolezanki to takie buzy sa ze nawet nie odpisza na smsa..Tak to juz jest w obcym kraju...W sumie jedyny kontakt z polkami mam na play grupach,staram sie rowniez rozmawiac z kobietami z innych krajow.Ja juz sie przyzwyczailam ze samotnie wychodze na spacery,czy na plac zabaw do parku,moim towarzyszem jest moj synek

Olunia84

10/06/2011 09:38

A mi wydaje sie ze to jest tez wina troszke nas samych...Wiadomo ze o przyjaciolke jest trudno,czy to tutaj czy w Polsce... W Polsce sa to ludzie z ktorymi znamy sie od podstawowek,czy nawet przedszkoli albo i wczesniej...Tak wiec ta znajomosc ma czas zeby przerodzic sie w przyjazn... Tutaj trafiamy juz jako ludzie dorosli najczesciej wiec juz o te przyjaznie jest trudniej, bo i my bardziej ostrozni i nieufni w stosunku do innych... Ale wiem na swoim przykladzie ze sie da znalezc dobrych znjaomych a i nawet przyjaciol. I przede wszystkim nie wolno nikogo oceniac bez glebszego poznania tej osoby bo w rzeczywistosci moze sie ona okazac zupelnie inna niz nam sie wydaje...
Ja mam przyjaciolke i bardzoo dobre znajome tutaj.A i mojk facet tez dobrze sie dogaduje z ich wiec nie majac tutaj rodziny niekoniecznie trzeba spedzac wieczory nie wychodzac nigdzie badz wychadzac tylko we w gronie najblizszej rodziny... Trzeba tylko troszke poszukac i miec oczy szeroko otwarte i troszke wiecej zaufania,choc wiem ze to trudne...
Pozdrawiam Dziewczyny serdecznie

Ola
Anusia 20.12.2008.
Madzia 10.04.2010.

Julenka

10/06/2011 11:52

Witam dziewczyny.Ja rowniez nie mam takiej bratniej duszy,moze po czesci to i moja wina.Mielismy z mezem pseudo przyjaciol,ale tylko wtedy sie tytuowali jako przyjaciele,kiedy cos chcieli od nas lub mieli ochote na ciagle balangi.Ja chetnie sie spotykam z ludzmi ale balowanie mi nie w glowie i to pierwszy powod do tego ze "przyjaciele" sie odsuneli.Drugi powod to to ze podobnie jak wy niecierpie obgadywania za plecami.Zawsze wszystko mowie wprost bez zadnych ogrodek,a to coniektorych boli i to bardzo.Nie przeszkadza mi przeklinanie u ludzi(jak pisala jedna z dziewczyn) bo sama czasem przeklne pod nosem,ale nie zniose pijanstwa,falszu i zdrady.Wiec to chyba moja wina ze nie mam przyjaciol,nie narzekam jednak bo wole byc sama niz obstawic sie ludzmi ktorzy sa falszywi.

...najpiekniejsza rzecza na swiecie jest nosic w sobie zycie...