|
Autor
|
Wiadomość
|
|
Coffee
09/11/2007 13:39
|
Jak sie mobilizowac by byc fit and slim ?
Caly czas mowie sobie ze musze ruszyc sie i zaczac cwiczyc np. biegac, chodzic na basen czy zapisac sie na jakiesc zajecia z yogi lub pilates, ale wciaz nie moge sie zmobilizowac .
A wam sie to udaje?? Powiedzcie jak?
Dzis Tall Soya Late :)
|
|
Sushi
09/11/2007 13:54
|
ja sie przyznam, ze mi sie nie udaje
|
|
Anula
09/11/2007 13:56
|
Ja codziennie chodze pieszo do pracy, 20 minut spacerkiem czasami o wiele szybciej jesli jestem spoznion 
Pomaga!
|
|
Bebe
09/11/2007 13:59
|
Najlepiej mobilizowac sie w towarzystwie, zgrac sie z kims ze znajomych kto tez chialby sie troche poruszac, bedzie razniej
i'm not lost... just undiscovered
|
|
Kate2
09/11/2007 14:17
|
Jedna z moich kolezanek wykupila karnet na silownie od razu na caly roku!!! Stwierdzila, ze tylko swiadomosc wydania tylu pieniedzy jest w stanie zmobilizowac ja do regularnych cwiczen, bo glupio by jej bylo zmarnowac tyle kasy.
I faktycznie musze przyznac, ze w jej przypadku to skutkuje
|
|
JUSTYNA170979
10/11/2007 11:28
|
Powiem szczerze ze nie ma na to zadnego sposobu no chyba ze ktos ma super zaparcie.
Ja cale szczescie nie mam z tym problemow, zawsze bylam szczupla i nawet tutaj po tych wszystkich kebabach i chickenach i po urodzeniu dziecka dalej ze mnie czszypior (czego zycze wszystkim z calego serca) duzo po prostu zalezy od tej nieszczesnej przemiany materii. A zreszta moje zdanie jest takie : nie wazne czy jest sie FIT and SLIM wazne zeby miec usmiech na twarzy bo to dodaje najwiecej uroku. )
Justyna
|
|
Aska
10/11/2007 22:41
|
wlasnie, masz racje Justyno! Piekno wewnetrzne jest wazniejsze od zewnetrznego i ma wieksza moc!
(To jest moja najlepsza wymowka na to - by sie nie meczyc na siłowni )
|
|
Lalka
12/11/2007 11:43
|
Ja tez staram sie chodzic na pieszo do stacji,mimo,ze autobus pd samym domem..ale tak najbardziej przeraza mnie mysl,ze mialabym kompletowac cala moja grderobe od nowa,to mnie mobilizuje,do utrzymania obecnej sylwetki
no i oczywiscie jak najbardzie popieram Justyne jesli chozi o przemiane materii.a poza tym powiem wam,ze jako bycie szczuplym tez nie jest fajne,cale zycie nosze rozmiar 4/6(nie wygladam jak wieszak)mam problem z kupnem ubran,bo te najbardziej chodliwe to 8/10.
i tak zle i tak nie dobrze.najlepiej to zaakceptowac siebie dziewczyny!
pozdrawiam
!!!livin' on the edge!!!!
|
|
eve3131
13/11/2007 11:26
|
witam.ja nie jadam fast-fudow a mimo to mam problem z waga!! kupilam tabletki w polsce , troszke drogie ale efekt jest ,teraz bede musiala je ostawic i mam nadzieje ze nie bedzie efektu jojo!! nestety w angli nie maja pojecia o tych tabletkach,a szkoda.
wanas
|
|
Majka
13/11/2007 15:18
|
A ja jestem przeciwna wszelim specyfikom w stylu tabletek slim fast i innm "cudownym" wynalazkom, nie ufam im.
Wydaje mi sie, ze w dluzszej perspektywie ich zazywania przynosza one tylko szkode naszemu organizmowi, a nie pozytek. Co tu duzo mowic, na cud nie ma co liczyc trzeba wkladac adidasy i do parku - biegac i cwiczyc! 
Dzieki cwiczeniom i zdrowemu odyziwaniu nie tylko lepiej sie wyglada, ale przede wszystkim lepiej sie czlowiek czuje, zwieksza sie dotlenienie mozgu i poziom serotoniny we krwi a wiec i ogolne zadowolenie i radosc z życia! Wiec jak juz mowilam, nie ma na co czekac tylko biegiem do parku biegac! 
Istnieje tylko jeden prawdziwy sukces: moc żyć na własny sposób. Christopher Morley
|
|
Tordis
28/11/2007 08:44
|
Kate, ja zrobiłam tak, jak twoja koleżanka: wykupiłam karnet na siłownię na cały rok - i wiem, że po roku wykupię na kolejny. Uzależniłam się od ruchu, ćwiczę 4-5 razy w tygodniu. Schudłam dzięki temu (i mądrej diecie) 16 kg, wciąż chudnę, jestem na dobrej drodze, żeby osiągnąć wymarzoną sylwetkę. A kiedy już ją osiągnę, nie wrócę do starych nawyków żywieniowych - wiem, że to one mnie zgubiły, więc nie zamierzam powtarzać starych błędów. Plan jest taki: siłownia 3 razy w tygodniu + nie obżeranie się. Powinno wystarczyć 
Na siłowni z kimś byłam dwa razy. Bez sensu, nie można skupić się na treningu. Wolę jednak być sam na sam z moim iPodem
'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)
|
|
aleAla
28/11/2007 09:49
|
Majka wybacz, nie sadz ze leniuch ze mnie, ale teraz za zimno troche na bieganie 
popieram Tordis siłownia to fajna sprawa (no i nie marznie człowiek).
|
|
Tordis
28/11/2007 13:09
|
Właśnie wróciłam z siłowni. Powiem szczerze, że już sobie nie wyobrażam 'kanapowego' życia. Ruch uzależnia, daje sporo dodatkowej energii (paradoksalnie, bo przecież człowiek męczy się na bieżni czy stepperze, a jednak ma więcej sił, kiedy już skończy trening) a poza tym... Słyszałam, że trening (zwłaszcza w okolicach 17:00-18:00) poprawia libido i ułatwia osiąganie orgazmów Tak więc - na siłownię, dziewczyny
'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)
|
|
Majka
28/11/2007 15:19
|
Ha! Nawiazujac do zwiekszenia Libido I naszych chlopakow w takim razie tez przydaloby sie wyslac do silowni
aleAlu - wybaczam nie bieganie, jesli substytutem bedzie silownia, to jak najbardziej wybaczam
Istnieje tylko jeden prawdziwy sukces: moc żyć na własny sposób. Christopher Morley
|
|
Tordis
29/11/2007 10:55
|
Mój mówi, że ciężka praca fizyczna w zupełności mu wystarcza A potem, wieczorem, kładzie się na wyrku i... zasypia w przeciągu 5 minut, zanim zdążę cokolwiek zainicjować 
'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)
|
|
lucaa_rules
04/12/2007 12:51
|
Tordis, skad ja to znam 
ja codziennie cwicze 15 minut. nabyłam tutaj hulahop i krece 10 minut i 5 mnut cwiczen rozciągających.
Staram sie chodzic pieszo wszedzie, ale ze moj absztyfikant posiada własne 4 kólka, nie zawsze mi się to udaje.
No i moja ulubiona dieta MŻ czyli Mniej Żreć  
Na kolacje nie jem pieczywa, tylko płatki fitness z odtłuszczonym mlekiem lub jogurty, owoce lub warzywa 
I jakos trzymam linie 
Niestety moj chłopaczyna pragnie abym przytyla pare kilo, na co ja mu odpowiadam, ze nie mam ochoty ani pięniędzy zeby znowu kupowac rzeczy o 3 rozmiary wieksze, aby potem znowu leżały w szafie 
Always look on the bright side of life
|
|
Tordis
04/12/2007 16:57
|
Ja zastosowałam szokową terapię wobec mojej szafy: pozbyłam się wszystkiego, co zrobiło się za duże, i teraz po prostu muszę trzymać linię, bo w innym wypadku musiałabym wymieniać całą garderobę A że ostatnimi czasy już raz ją wymieniałam (po schudnięciu do rozmiaru 8), nie zamierzam robić tego ponownie 
Dzisiaj bez siłowni, za to zrobiłam sobie półgodzinny spacer do domu, bo wysiadłam stację wcześniej. A za moment znów muszę wyjść załatwić kilka spraw, więc - dla nadrobienia zaległości ruchowych - też pójdę pieszo
'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)
|
|
Wiosna
05/01/2008 22:30
|
Tordis to Ty drobniutka jesteś, ja jestem zadowolona ze swojej sylwetki urodziłam dwoje dzieci dobiegam do 40 a figurę mam wcale niezłą, co nie znaczy, że nie wymaga to ode mnie wyrzeczeń, muszę uważać zesłodyczami, i ...dużo piję, bardzo dużo kilka herbat dziennie, wody niegazowanej, przegotowanej, napojów itd...noi jakoś wyglądam, sporo też spaceruję, gimnastykować się nie gimnastykuję, bo zbyt leniwa jestem, nigdy nie byłam na siłowni....(mam rozmiar 12 eur.lub 10 eur. zależy ile zjem
pozdrawiam cieplutko
|
|
Tordis
05/01/2008 22:41
|
To faktycznie niekiepska masz figurke Moja siostra, mlodsza ode mnie o 2 lata, nosi teraz rozmiar 14, a jesli bedzie dalej zyc tak, jak zyje, bedzie nosic 16-18 za jakies pol roku. Dla mnie najwazniejsza zasada jest umiar i rozsadek. Bo wszystko, wlacznie z czekolada i ciastkami, jest dla ludzi - ale z rozsadkiem.
'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)
|
|
Wiosna
06/01/2008 16:31
|
He he dziękuję, święte słowa Tordis, też wyznaję zasadę WSZYSTKO Z UMIAREM (zwłaszcza słodycze), choć chodzi za mną czekolada-okienko od dłuższego czasu NIESTETY tu nie ma są tylko bezokienkowe.
pozdrawiam cieplutko
|
|
Tordis
12/01/2008 22:23
|
Ha, a ja znalazlam sklep, w ktorym sprzedaja czekolade z okienkiem, ta niemiecka, z calymi orzechami Osobiscie wole ciemna, ale moj samiec przepada za ta 'okienkowa', wiec okazjonalnie kupuje mu tabliczke i pozwalam rozkoszowac sie nia w samotnosci na kanapie (co daje mi 5 minut spokoju, wiec korzysc jest obopolna ).
A poza tym tak sobie ostatnio mysle, ze moze i z odchudzaniem nie warto przesadzac? Przeciez zycie nie jest konkursem na najchudsza dziewczyne. Trzeba miec z zycia troche przyjemnosci, a jesli komus daje owa przyjemnosc pochloniecie czekoladowego muffina i popicie go waniliowa latte, to czemu nie? Takie refleksje biora sie z tego, ze wydaje mi sie, ze zaczelam przesadzac, wiec probuje sie zawrocic z tej drogi, na ktora zaczynam chwiejnie zbaczac.
Jakies rady jak zachowac rozsadek w odchudzaniu? Jak nie przegiac w ta strone?
'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)
|