Strona główna / Forum / Nasze sprawy / jak przetrwac rozstanie i zaczac zyc od nowa??


Right menu

Warehouse Fashions Limited

Nasze sprawy

Miej czas dla siebie! Porozmawiaj o swoim związku, modzie, zdrowiu, urodzie, przepisach.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

krystynka44

24/06/2009 16:52

jak przetrwac rozstanie i zaczac zyc od nowa??

Moj zwiazek sie rozpada, nie ma szans na naprawe, nadal kocham ale wiem ze musze odejsc...czy ktoras byla w podobnej sytuacji?jak poradzilyscie sobie po rozstaniu, jak poradzilyscie sobie z tesknota i samotnoscia,zyjac samemu bez rodziny na emigracji, prosze podzielcie sie swoimi doswiadczeniam...

k

Tordis

25/06/2009 07:06

Przyjechalam tutaj w czerwcu, moj owczesny facet dojechal w sierpniu i... od razu zaczelo sie psuc. Wszystko rozlecialo sie z hukiem, bo nie potrafilismy zyc razem. Bylo pieknie, dopoki randkowalismy, ale rzeczywistosc troche przyciela nam skrzydla. Jak sobie poradzilam? Zdumiewajaco szybko. Mam to do siebie, ze raczej nie patrze w przeszlosc i nie rozpamietuje wydarzen. Nie rzucilam sie w wir imprezowania, ale tez nie zamykalam sie w domu i nie stronilam od ludzi. Najlepiej prowadzic normalne zycie, tak, jakby nic sie nie stalo - dzieki temu uwierzylam, ze... naprawde nic sie nie stalo happy
Trzymaj sie, dasz rade!

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Ravioli

26/06/2009 07:29

Krystynko, patrz na to jak na kolejny, LEPSZY etap zycia, teraz bedziesz mogla robic tyle rzeczy, na ktore wczesniej nie moglas sobie pozwolic albo on Ci nie pozwalal. Ciesz sie zyciem kochana, zobaczysz niedlugo, jakie zycie jest piekne. Na pewno masz kolezanki, kolegow, ktorzy czekaja z otwartymi ramionami aby Ci pomoc w ciezkich chwilach. No i masz tez nas tutaj na portalu... Pisz o wszystkim, wiekszosc z nas rowniez byla w podobnej sytuacji, jestesmy tu po to, by sie wspierac. Glowa do gory kochana i jestesmy z Toba!!!

Wiosna

26/06/2009 23:36

Dla mnie Tordis to Ty jestes niesamowita kobietkahappyi Ty dasz radé Krystynko...

pozdrawiam cieplutko