Strona główna / Forum / Nasze sprawy / Bracknell i okolice. Jest tu ktos? :)))


Right menu


Nasze sprawy

Miej czas dla siebie! Porozmawiaj o swoim związku, modzie, zdrowiu, urodzie, przepisach.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

wiolussia

27/04/2011 23:52

Bracknell i okolice. Jest tu ktos? :)))

Hej

Zapraszam mieszkanki Bracknell i okolic na pogaduszki Mieszkam tu od niedawna i fajnie byloby kogos poznac, umowic sie na kawe, wyjsc na wspolne zakupy itd. Piszcie dziewczyny, w grupie zawsze weselej

wiolussia

02/05/2011 21:59

Czyzby zadna Polka tu nie mieszkala Chcialabym blizej poznac to miasteczko, popytac co, gdzie i jak w Brackell nozna cos zalatwic, kupic, gdzie mozna wyjsc sie zabawic itd Jak sie Wam tutaj mieszka? Piszcie dziewczyny.... nie musimy sie odrazu na kawe umawiac jak nie chcecie :P

Gonius

14/05/2011 23:32

Pierwszy odzew My tez mieszkamy w Bracknell - bedzie juz 3 latka o ile sie nie myle. Mamy corke, obecnie jestem w ciazy Podoba ci sie tutaj ?

Gosia

wiolussia

15/05/2011 18:25

Hej. No wlasnie nie za bardzo mi sie podoba ale to chyba dlatego, ze nikogo tu nie znam. Mam wrazenie, ze nie ma zycia w tym miescie . Nawet w centrum malo ludzi i sklepy do niczego. Tak, ze prawie wogole tam nie jezdze. Jak juz cos to wybieram Reading. Nawet do polskiego sklepu to jezdze do Slough bo tam wiekszy wybor. Wiekszosc znajomych tez w Slough mieszka, do fryzjera tez tam jezdze. Denerwuje mnie to, ze jak sie nam nudzi np w weekend to nawet nie ma do kogo wyskoczyc tak na chwile zeby pogadac, czy na kawke a do Slough troche daleko. Tak, ze od poniedzialku do piatku to moje zycie polega tylko na pracy i domu a na weeked wyruszmy gdzies dalej do znajomych. Juz mnie to zaczyna meczyc i denerwowac. Wiedzialam, ze na poczatku bedzie trudno a ja jestem raczej typem domownika i myslalam, ze nie odczuje za bardzo braku znajomych, jednak pomylilam sie. Wczesniej mimo tego, ze czesto nie mialam ochoty nigdzie wychodzic ale wiedzialam, ze mam taka mozliwosc i w kazdej chwili moglam sie z kims spotkac. Pozatym czesto ktos nas odwiedzal. A tu cisza Na poczatku mi to nie przeszkadzalo ale teraz juz mam tego dosyc. A Tobie sie tutaj podoba? W jakich rejonach Bracknell mieszkasz? bo ja na Great Hollands. Mozemy sie kiedys umowic na kawke jakbys miala ochote

Gonius

15/05/2011 22:14

Powiem Ci ze zarowno ja i maz jestesmy zadowoleni ze tu mieszkamy. Wczesniej mieszkalismy w Londynie wiec tam mielismy znajomych, ale tylko dopoki nie urodzilo nam sie dziecko. Potem wszytsko sie urwalo. Tak troszke nas potraktowali jak chorych na dzume a nie ludzi majacych dziecko.Moze dlatego gdy sie przeprowadzilismy tutaj, nie brakowalo nam pseudo- znajomych.
Zaczynalismy zycie od nowa. I powiem ci ze pomimo wiekszosc dnia spedzalismy z corka na dworzu, chodzac z jednego placu zabaw na drugi, slyszac polskie mamy, nie bylo latwo o znajomosc. Masa ludzi milczy, odwraca sie w druga strone, nawet nie przesla usmiechu, sa tacy co udaja ze nie saPolakami...jest ciezko.Nie wiem czemu. Ale ciezko jest pomimo ze my jestesmy duzo "wsrod ludzi"
Ja osobiscie nie cierpie Great Hollands )) My mieszakmy przy Sainsbury. Podoba sie nam nasza okolica,podoba nam sie ze jest pewno placow zabaw dla dzieci, parkow, piekne lasy.... i przede wszytskim spokoj na ulicach, jest tak jakos "milo" My mamy takie wrazenie. To prawda co piszesz o centrum handlowym ( jest do kitu!!! ) i na polskie zakupy tez jezdzimy do Slough, do fryca tez do Slough, ale my juz wolimy dojechac niz mieszkac w wiekszym miescie

Gosia

wiolussia

16/05/2011 15:47

Hej. To prawda, ze miasteczko jest mile i spokojne ale dla mnie to az za spokojne. Lubie spokoj nie powiem ale czasami mnie to przygnebia. Ja mam taki maly plac zabaw i boisko kolo domu i czesto tamtedy chodze gdy wyprowadzam psa na spacer. Slysze czasami jakies polskie glosy ale tak jak powiedzialas ludzie nie za bardzo skorzy do rozmow. To Anglicy wiecej sie odezwa i usmiechna. Jedna babke mijalam w parku kilka razy, nawet z nia nie rozmawiajac i teraz jak sie mijamy to ona zawsze sie usmiechnie i czesc powie. Polacy sa bardziej zamknieci w sobie, tak mi sie wydaje. Ja przeprowadzajac sie tutaj nie mialam pojecia jakie rejony Bracknell sa fajne a jakie nie. Zreszta nadal nie wiem, malo znam to miasteczko i czuhje sie tu nieswojo. Slyszalam juz kilka niepochlebnych opinii na temat Great Hollands ale jak dla mnie to strasznie spokojna okolica, mam milych sasiadow, blisko park do wychodzenia z psem wiec nie moge narzekaac. Chociaz nie ukrywam, ze wolalabym mieszkac w innych okolicach (blizszych Ascot, Windsor). A tak wogole jakbym mieszkalam w samym Windsorze to byloby super ale niestety nie mozna miec wszystkiego. Jesli chodzi o mieszkancow i ogolnie Bracknell jako miasteczko to nie moge nic powiedziec. No nie wiem ja chyba nadal tesknie za znajomymi i w tym tkwi problem. Mysle, ze jakbym tu miala tylu znajomych to juz bym sie dawno zaklimatyzowala a tak to tylko mysle o tym jak stad uciec . A jak z Wami czy teraz macie juz fajnych znajomych, ktorym nie przeszkadza to, ze macie dziecko? No i drugie w drodze gratulacje!! Mozesz mi napisac w jakim wieku jestes, ja mam prawie 31 pozdrawiam

Gonius

16/05/2011 18:20

No wiec zaczne od wieku... ja mam 33 latka ))
Pytasz ilu znajomych.... no powiem Ci ze dlugo tu mieszkamy a znajomych jak na lekarstwo. Sadze ze nie dolicze sie 12- tu wliczajac w to mezow kolezanek,co to jest. Wszyscy z nich maja dzieci...powiem ci ze nie wiem gdzie mialabym poznawac tych bezdzietnych jak nasz swiat kreci sie razem z dzieckiem, bo niestety nie mam tu zadnej rodziny wiec i jakies wyskoki sa niemozliwe.
Powiem Ci ze czasem to mysle ze moze to taka natura Polakow zeby jak najmniej integrowac sie z innymi Polakami. Ja juz nie wiem. My nawet chodzilismy 1,5 roku na polska Playgroup ale wszytskie znajomosci konczyly sie jak konczyla sie playgroupa. Kazdy tak przychodzil, popatrzyl, posiedzial na swoim krzesle, pobawil sie ze swoim dzieckiem (rozumiesz... pobawil sie ze swoim dzieckiem) ale tak zeby zagadac....a juz pogadac fjuuuuu zapomnij. Ja moge zagadac, ale jednak jak czuje taki dystansw rozmowie z drugiej strony to nie ciagne bo nie lubie sie narzucac... Przestalismy tam chodzic bo dla nas to byl stracony czas. Teraz nie wiem jak tam jest, ale poki co mnie nie ciagnie. Wole juz samotne spacery z placu na plac, a przewaznie takie mamy.Ale widocznie tak musi byc.
Powiem CI ze jak dotychczas mialas zycie pewlne znajomych to dla ciebie to szok siedziec w domu po pracy Ja pamietam jak urodzilam coreczke, to nie tyle ze znajomi przestali przychodzic...oni przestali nawet dzwonic. Sobie wyobraz jaki ja szok przezylam...normalna deprecha jak NIC, a tu jeszcze dziecko placze...

Gosia

wiolussia

16/05/2011 20:19

12 znajomych to i tak wielu w porownaniu z iloscia moich znajomych tutaj czyli w sumie 0 . Wydaje mi sie, ze to, ze macie dzieci to jest nawet plusem w zawieraniu nowych znajomosci. Szczegolnie w takim wieku w jakim jestesmy, bo nie ukrywajmy wlasnie w tym wieku ludzie juz raczej dziecko/dzieci posiadaja. Ja jestem tylko takim wyjatkiem hahaha ale nie ukrywam, ze tez o tym myslimi i tez bysmy chceli. Wiadomo, ze nie poznacie nikogo na imprezach bo tam nie bywacie (wiadomo z jakiego powodu) ale wlsnie placy zabaw itd Zreszta teraz skoro masz dzieci bardziej cie ciagnie do osob, ktore rowniez je maja bo macie wiecej wspolnych tematow (tak mi sie przynajmniej wydaje). Ja tez mam kilka kolezanek z dziecmi i jak sie u mnie spotykalismy mimo tego, ze sie one nie znaja szybko nawiazywaly ze soba kontakt wlasnie poprzez rozmowy o dzieciach. Ja uwazam, ze takie mieszane towarzystwo jest najlepsze, rozgraniczenie na pary/osoby z dziecmi i bez nich wydaje mi sie dziwne. Dla mnie kolezanki po urodzeniu dziecka nadal pozostaly kolezankami ale nie ukrywam, ze to wymaga aktywnosci z obu stron. Bo wiadomo, ze taka swiezo upieczona mama ma wiecej obowiazkow i czasami a nawet czesto zaniedbuje zycie towarzyskie i z czasem kontakty sie urywaja. Ale tak samo jest w przypadku gdy z grona osob samotnych ktos znajdzie partnera i poswieca mu caly wolny czas. Takie jest zycie niestety i pewnych sytuacji nie unikniemy i zeby utrzymac kontakty wymaga to wysilku z obydwu stron. Ja sobie zdaje sprawe z tego, ze rowniez zaniedbalam wiele kolezanek przez to, ze sie przeprowadzilam. I wcale sie nie dziwie, ze przestaly dzwonic tak czesto jak kiedys bo ja to samo robie. Jednak czas robi swoje i kazde z nas zyje innym zyciem i jest coraz mniej tematow do rozmow. Mam fajnych znajomych w pracy ale nikt z nich nie mieszka w Bracknell. Mysle, ze moze szybciej nawiazalabym jakies znajomosci gdybym pracowala na miejscu. Moj facet tez pracuje poza Bracknell i tam rowniez ma swoich znajomych. To jest takie dziwne troche bo wszedzie mamy tych znajomych wkolo ale nikogo blisko i czasami trudno jest sie spotkac.
Wiesz mimo tego, ze mialam wczesniej wielu znajomych to raczej rzadko sie w tygodniu spotykalismy, tez raczej siedzialam w domu po pracy ale zawsze latwiej bylo sie spotkac, umowic na kawe, na zakupy itd. Nawet jak sie z nikim nie umawialam to wychodzac na zakupy zawsze kogos spotkalam, np jakas znajoma, ktorej dawno nie widzialam i takie zakupy trwaly wiele godzin nie moglysmy sie nagadac, szlysmy na kawke czy cos zjesc. Nie wiedzialam np gdzie cos mam zalatwic, gdzie sie cos znajduje to dzwonilam i wszysko wiedzialam a tutaj nawet nie mialam sie kogo zapytac czy jest jakis polski sklep w poblizu. Chcialam zrobic glupie MOT tez nie wiedzialam gdzie najlepiej, gdzie wymienic opony itd wszystkiego musialam szukac przez internet. Chodzi mi o takie codzienne sprawy, w ktorych sie mozesz kogos poradzic. Gdzie najlepiej robic zakupy, gdzie sa fajne sklepy, gdzie mozna zjesc cos dobrego, czy jest jakis dobry fryzjer dla mnie i dla .. psa Jak zanioslam psa do babki, ktora znalazlam przez internet to szkoda gadac, caly dzien przeplakalam tak mi zeszpecila psa, ogolila go do lysa, ah szkoda gadac nawet. Czuje sie jak taki ptaszek w klatce i tak sie czasami zastanawiam co ja wogole tu robie skoro wszystkie sprawy i tak zalatwim gdzies indziej, pracuje gdzies indziej, znajomych mam gdzies indziej. I caly czas sie ludze, ze z czasem sie napewno to zmieni ale jak do tej pory nic sie nie zmienilo i tak tkwie w martwym punkcie od poltora roku. Ale ci sie wyzalilam hahaha Sorry, ze tak marudze ale chyba musialam sie komus wygadac. Chyba sie zapisze do jakiejs szkoly zeby nie zwariowac, tylko do jakiej. Wiem, ze tu jest collage i to sa wszystkie moje informacje na ten temat bo niestety bardziej szczegolowych nie mialam od kogo zaczerpnac pozdrawim

P.S. Dzieki, ze wogole odpisalas Jako jedyna zreszta

malakropka

19/05/2011 23:37

Czesc Dziewczynki,
Mam na imie Gosia ja tez mieszkam w Bracknell juz od prawie 3 lat. Mam 25 lat i prawie czteroletnia coreczke... Znajomych tez jak na lekarstwo, bo jak sie okazuje z majac dziecko nie jest prosto miec rownoczesnie znajomych... Jesli nadal "poszukujesz" towarzystwa na spacer, kawe czy pogaduchy to ja chetnie...
Pozdrawiam
P.S. Gosiu, pozdrowionka dla calej rodzinki

Gonius

20/05/2011 23:25

Wiolus - widzisz mam jedno dziecko i czasem nie mam czasu zajrzec na kompa zeby cos kliknac. Az wstyd ! No ale przyznam sie bez bicia ze czasem to mi sie nawet nie chce 
Wiesz, zapewne inaczej sie zyje gdy znajomi sa “na miejscu” Zawsze mozna zapasc na szybka kawe a nie gnac iles mil. Doskonale to rozumiem. Tez zylismy w takim martwym punkcie jakis czas jak sie wprowadzilismy do Bracknell. Ciezko bylo.Potem troszke sie rozkrecilo, ale bez jakis szalentw liczbowych wsrod znajomych, moze dlatego ze nie szukalam ich na sile, nie narzucalam sie innym, i pewnie dlatego ze cenie sobie najbardziej znajomosci bezinteresowne a ciezko jakos o takie znajomosci, gdzie ktos poprostu dzwoni do ciebie i pyta co u ciebie najzwycajniej slychac. Cieszy mnie fakt ze kolezankami robimy sobie co jakis czas tzw babskie spotkania – czyli wypad wieczorny bez dzieci....winko (obecnie duzo nie moge hehehehe)... i babskie gadki do wczesnych porannych godzin. Takie beztroskie chwile
Dla nas, mam to taka odskocznia.
W jakim miescie pracujesz ?



Gosia

wiolussia

11/06/2011 20:52

Hej.
Nie dziwie sie, ze masz duzo zajec przy dziecku ale przynajmniej masz jakas grupke dziewczyn, z ktorymi mozesz sie wyrwac na babski wieczor. Mi wlasnie tego brakuje. Zreszta nie wazna jest ilosc ale jakosc. Mi by wystarczyla nawet jedna przyjazna dusza tutaj bo faktycznie masz racje, ze czsami sie nawet nie chce te kilkanascie mil jechac zeby sie spotkac na kawe i tak pomalu kontakty sie urywaja. Probuje zajmoac sobie czas jak tylko moge. Teraz jestesmy w trakcie remontu i caly czas mi to pochlania. Wiec jesli nawet mam wolny weekend to raczej robie cos w domu i tak mi jakos leci. Mysle, ze rodzinka mnie wkrotce odwiedzi wiec tez jakos to bedzie. Ty nie masz czasu tu zagladac a ja nie zagladalam bo juz stracilam nadzieje, ze ktos sie tutaj jeszcze pojawi.
Gosiu pytalas gdzie pracuje. No wiec pracuje w Windsorze i jak patrze jak to male miasteczko jak tetni zyciem to az mi zal do domu wracac. Rowniez moi znajomi po pracy rozjezdzaja sie w roznych kierunkach ale zadne z nich w moim. Wszyscy mieszkaja dosc blisko siebie tylko ja taki "odludek". Zawsze slysze jakbys mieszkala blizej to bysmy gdzies wyskoczyli, to bysmy cos zrobili, to bym do ciebie wpadla, to, to tamto... Az mnie szlag czasami trawia i zlosc, ze sie do Bracknell wyprowadzilam. Caly czas moje mysli krazal wokol tego zeby sie stad wyprowadzic ale niestety nie jest to takie proste.
A ty pracujesz gdzies czy tylko sie dzieckiem opiekujesz?

Mn

13/06/2011 12:40

Hej dziewczyny. Ja mieszkam w Wokingham, czyli calkiem niedaleko. Obecnie jestem na urlopie macierzynskim, wiec jestem caly czas w domu. Wczesniej mieszkalismy w Reading i chyba bylo lepiej. Wiecej sie dzialo, wiecej mozliwosci spedzenia wolnego czasu. A tutaj jest dosyc nudno :/

wiolussia

13/06/2011 20:17

No nudno i to jak cholera hahaha ale Ty chyba nie mozesz narzekac na nude przy malym dziecku Ja sie zawsze chetnie moge spotkac na kawke i ploteczki

Gonius

13/06/2011 21:20

wIOLUS- Jak macie remont to moze byscie tak u Nas machneli salon ????? Mnie juz do rozwiazania nie duzo zostalo i coraz mniej sil za tym idzie.
..jak pomysle to naprawde mi sie nie chce !!! A tu jeszcze czeka nas pranie dywanow jak tylko bedzie weekend ladny...uffff...
Kochana nie czuj sie jak odludek. Ja sie czasem do tej pory tak czuje. Wiesz kolezanki kolezankami, ale jak juz sa dzieci to tez jest inaczej niz sie ich nie ma. Kazda ma swoje zycie codzienne, swoje obowiazki i to nie jest tak ze pijemy codziennie kawe niestety a bedac czasami caly dzien w towarzystwie dziecka, naprawde mozna oszalec- uwierz mi !
Ja obecnie nie pracuje...juz macierzynskie mi leci Jestem w 35 tyg i zaczynam pakowac torbe do szpitala Mysle ze mozna byloby wykrecic jakas kawke zanim sie rozpakuje... tylko kiedy kochana ? Tak juz kiedys sie glowilam...mnie najbardziej pasi zanim maz przyjedzie z pracy...ale ty tez pracujesz...no chyba ze jakis dzien w tygodniu masz wolny (procz weekendu )

Mn - Witaj ! powiem ci ze moze w Reading wiecej sie dzieje, ale mnie ten Reading przypomina LOndyn...korki, przeludnienie, taka codzienna przepychanka... kiedys tak mieszkalismy i oboje z mezem nie wyobrazamy sobie powrotu do takiego chaosu gdy mamy teraz dziecko...nigdy ! Wokingham to rzut beretem kochana od Bracknell. Ile masz latek ? A maluszek ile ma ? Jak ma na imie ?

Gosia

wiolussia

14/06/2011 21:31

Salon powiadasz hmm niech pomysle - nigdy w zyciu!! hahaha Ja juz chce zeby sie ten haos u mnie w domu zakonczyl a tu konca nie widac Wszystko sie ciagnie i idzie jak krew z nosa a to z powodu ograniczonych srodkow finansowych ale moze jakos pomalutku sie skonczy. Jak narazie mam 2 pokoje za soba a reszty to juz nie bede wymieniac co zostalo, zanim do salonu dojde to jeszcze troche minie ale kto wie jak juz wpadniemy w trans to jeden salon w ta czy w ta nie sprawi roznicy .
Wiem i rozumie, ze ludzie nie maja czasu na zycie towarzyskie albo czasami poprostu sie niechce, sama tez tak mam. Ale to jest inaczej jak wiesz, ze mozesz sie z kims spotkac ale ci sie nie chce a nie miec wogole takiej mozliwosci bo nie ma z kim.
Widze, ze juz kolejny maluszek sie w domku pojawi. No to roboty bedziesz miala i napewno nudzic sie nie bedziesz. Wiem, ze dziecko wszystko zmienia w zyciu, przewraca wszystko do gory nogami, moze wlasnie dlatego sama sie jeszcze nie moge zdecydowac Zycze szczesliwego rozwiazania. No niestety nigdy nie mam wolnego w tygodniu, tylko weekendy.

maluszek

15/06/2011 16:09

Witajcie!!! a może któraś mieszka w Maidenhead?

wiolussia

15/06/2011 19:40

Ojejku w Maidenhead jest tylu Polakow, ze napewno nie bedziesz miala problemow ze znalezieniem kogos. Ja znam tam wiele obob i jak bym tam mieszkala to napewno bym sie nie nudzila. Jest tam nawet taka ulica, ktora nazwali "na wspolnej" bo praktycznie sami Polacy tam mieszkaja i wszyscy sie znaja

mm3

21/06/2011 08:55

hey dziewczyny
Mam na imie Monika, jestem mama 8 miesiecznego chlopca . Mieszkam w Bracknell 1,5 roku . Bardzo chetnie sie spotkam z innymi mamami na pogaduszki , spacery czy playgroup, wspolnie zawsze weselej Piszcie to moj adres tatarmonika@yahoo.co.uk
Pozdrawiam wszystkie mamusie ))

50_sejf@wp.pl

25/06/2011 23:16

hej ja mieszkam w leeds,mam 3letnieg0 synka m0ze kt0s ma 0ch0te na wsp0lne pl0teczki itp p0zdrawiam 50_sejf@wp.pl aga

bozykb

27/06/2011 11:25

hej!
...a ja nie mam niestety maluszka, przez co czuje sie jeszcze brdziej samotna i odsunieta od ludzi...moze moglabym "przylaczyc sie ' do gromadki babeczek z polski, mieszkam w bracknell rownież? baaaaarrrrrrdzo prosze
.

Gonius

27/06/2011 12:05

witamy

Gosia