Strona główna / Forum / Kącik mam / Polskie dzieci w angielskich szkołach


Right menu


Kącik mam

Tematy związane z ciążą, macierzyństwem, wychowywaniem dzieci.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

katrinkaj

12/12/2007 11:42

Polskie dzieci w angielskich szkołach

Cześć dziewczyny.
Jestem mamą dwójki dzieci 11 i 7lat i od lipca tego roku jesteśmy w UK..Dzieciaki chodzą do angielskiej szkoły są w niej jedynymi Polakami. Ogólnie nie jest źle,dają sobie radę, szkoła jest malutka i bardzo przyjazna... Mnie martwi jednak mała chęć do nauki moich dzieci. Synek w Polsce chodziłby do I klasy i uczył by się tam wszelkich podstaw jez. polskiego tu uczy się ang. i w domu nie chce nic utrwalać. Córka uczyła się ang. w Pl porozumiewa sie w szkole ale w domu nie chce sie pouczyc...Jak wygląda to u Was, jak motywujecie swoje dzieci do nauki? Mieszkam w małym miasteczku gdzie nie ma np. polskich sobotnich szkółek...
pozdrawiam

velvet

14/12/2007 22:42

Czesc! Na twoim miejscu nie martwilabym sie tak mocno. Tez mam dziecko tutaj, 13 letnie, ale zaczelo nauke w UK w wieku 10 lat. To ze nie chce sie uczyc w domu to normalne. Przeciez dla dziecka to duzy stres, wiec mysle, ze na razie lepiej zeby uczylo sie w szkole, a w domu zajmowalo sie rozrywka. Jesli nadal slabo mowi po angielsku to tylko kwestia czasu kiedy "zaskoczy". Piszesz ze szkola jest mala, wiec byc moze czuje sie tam obco. Moje dziecko chodzi do szkoly w Londynie. Tutaj szkoly sa duze i multikulturowe, a mimo to corka byla pierwsza Polka w historii szkoly. Szybko nawiazala przyjaznie i od razu miala swoja ulubiona kolezanke, z ktora pozniej dostaly sie do tego samego gimnazjum. Od po czatku musiala mowic wylacznie po angielsku i mysle, ze dosc szybko nauczyla sie tego jezyka, dlatego uwazam ze i Twoje dzieci szybko zlapia drugi jezyk. To co moge Ci poradzic, to nie skupiaj sie na razie na nauce. daj im odpoczac, a wiecej czasu spedzajcie na wspolnym wypoczynku np. na basenie. Byc moze poziom nauki w podstawowkach angielskich jest nizszy od polskich norm, ale wcale to nie oznacza, ze w przyszlosci dzieci tutaj wychowane nie przegodnia Polakow. To wlasnie w Anglii, a nie w Polsce sa najlepsze uniwersytety. Z moejgo doswiadczenia wynika, ze tutaj nie ucza bezsensownego kucia na pamiec, ale bardziej przydatnych zyciowo rozwiazan. Takie jest moje zdanie.

Mums from London! Najlepsze miejsce dla polskich MAM w internecie:

Gloria

16/12/2007 23:48

Tak, zgadzam sie z Velvet jesli chodzi o kucie, w podstawowce tego nie ma. Czy poziom jest nizszy? Ja bym powiedziala ze maja totalnie inny system nauczania. Ale jesli chcialabys aby twoje dziecko poszlo do dobrej secondery school co nastapi juz niebawem, powinnas je przygotowac do tego. Mowie tu o przygotowaniu do testow 11+. Zapytaj w szkole co to jest. To testy bardziej na inteligencje, logiczne i szybke myslenie no i angielski oczywiscie. Do lepszych szkol trzeba je zdawac do zwyklych nie ale poziom jest tam niski i ida tam dzieci mniej zdolne albo te ktorych rodzice nie maja czasu lub warunkow aby zadbac o cos lepszego.
Poziom testow tez jest zalezny od szkoly, do tych najlepszych sa najtrudniejsze i konkurencja ogromna. Ja synowi nie popuszczam jesli chodzi o nauke i mamy bardzo dobre wyniki. Tez mu sie nie chce uczyc jak to dziecko, zawsze ma sto tysiecy waniejszych spraw ale ja tlumacze z uporem maniaka, narazie dziala. Wlanie niedawno zrobil ostatni test i teraz musimy poczekac do marca bo dopiero wtedy wyniki. Od pierwszego dnia zagonilismy go do nauki angielskiego i teraz po 1,5 roku mowi po angielsku jak po polsku. Angielski to podstawa, jesli dziecko nie zna jezyka jest zagubione i niechetne do nauki bo poprostu nie rozumie czego sie uczy i nie rozumie co sie dokola dzieje, lepiej nie czekac az samo zaskoczy lepiej pomoc skrocic ten trudny etap. Jesli nie mowisz po angielsku dobrze to sama wiesz jaki to stres, pomoz mu go przeskoczyc.

katrinkaj

17/12/2007 23:54

Ja też z Wami sie zgadzam, że system nauczania jest zupełnie inny niz w PL. Z tego co rozumiem jesteście juz dłużej niz w UK niz ja z dziećmi po roku mam nadzieję, że i moje też będą lepiej porozumiewały sie w jęz. ang. Córka uczyła sie PL ang. ale tylko w szkole i tutaj porozumiewa sie w miare dobrze nauczyciele też są z niej zadowoleni... Jesli chodzi o testy to wiem, że będą ale nie wiedzialam że do dobrych szkół się zdaje a do gorszych nie. Hmm myslę jakby tu pomóc córce szlifować ten ang. bo wielkiego zapału własnie też u niej nie widzę a od września czeka nowa szkoła... Mamy do wyboru dwie i nie sądze aby to były z tych lepszych...
Glorio jak zagoniliście go do tej nauki ang. dodatkowe lekcje, nauka słówek jakieś korki??????
Dzieki za informacje pozdrawiam

joanna.miko

18/12/2007 10:21

Mysle , iz problem jest bardziej zlozony. Moj syn chodzi tutaj do szkoly czwarty rok, odrazu poszedl do seconndary school. Specjalnie czekalam na miejsce w tzwn. dobrej szkole i nie poslalam go do innej gdzie automatycznie sie dostal. Teraz z perspektywy czasu widze, ze tak naprawde szkola jest taka jak inne... panstwowe.

Dobra szkola to szkola prywatna, za ktora trzeba placic grube pieniadze, nie sadze zeby nas emigrantow bylo na nie stac. Dowiadywalam sie o cene i pomimo ze powodzi nam sie dobrze na taka szkole to nas napewno nie stac.

Teraz paradoksalnie przenosimy syna do szkoly, ktora poprzednio wydawala mi sie nie dosc dobra. Moj syn jest dyslektykiem i potrzebuje specjalnego toku nauczania, ale obecna szkola nie radzi sobie z tym problemem zbytnio. Niby cos tam robia i cos tam pomagaja ale kazdy tak naprawde robi cos na wlasna reke i nie ma to ze soba zadnego sensownego powiazania.

Co do gonienia do nauki to chyba jakiejs zlotej recepty nie ma. Kazda Matka pewnie instynktownie wyczuwa co na jej dziecko dziala a co nie. Pamietajmy jednak, zeby nie przesadzic. Dla naszych dzieci to jest rowniez ogromny stres i obciazenie psychiczne , zmiana kraju, szkkoly, jezyka. Wiec szczegolnie na paczatku okazmy naszym pociechom zrozumienie. happy

Pozdrowienia dla Was wszystkich

Jo

Gloria

21/12/2007 10:33

Nie ma zlotej recepty na zaganianie do nauki, to fakt, kazde dziecko jest inne, inaczej wychowywane itd. Ja nie mam zbyt duzych problemow z dzieciakami (narazie), ucza sie chetnie choc najstarszemu sie czasem tez nie chce, to normalne, zawsze sa ciekawsze rzeczy niz nauka. Ale ogolnie to on wie ze nauka jest najwazniejsza bo bez dobrego wyksztalcenia i potem dobrze platnej pracy nie bedzie mogl spelniac swych marzen, to ma wbijane do lepetyny od malusienkiego. Pozatym u mnie dzieci nie dyskutuja. Narazie skutkuje.
Co do nauki angielskiego, natychmiast po przyjezdzie zostal zapisany do biblioteki, skad wypozyczalismy rozne ksiazeczki dla maluchow do nauki angielskiego i matematyki, kupowalismy tez w marketach czy ksiegarniach, to nie sa wysokie koszty nawet dla emigrantow, jedyne korki jakie mial to od taty, ktory mowi po angielsku biegle i duzo dalo to ze przez kilka miesicy mieszkalismy z ludzmi, ktorzy mowili po angielsku. Dla mnie to bylo jak oboz jezykowy bo przyjechalam tu zielona jesli chodzi o angielski i zeby sie nauczyc trzeba jak najwiecej trenowac w praktyce, wyjsc do ludzi, dzieci jak najczesciej wyganiac na dwor do angielskich kolegow, nie zamykac, nie izolowac (bo to nowe otoczenie to stres), dzieci radza sobie swietnie w nowym otoczeniu, lepiej niz my dorosli, ktorzy wmawiamy im swoje wlasne strachy, stresy i obawy i to przez nas sa takie zagubione czasami. Trzeba miec zaufanie do wlasnych pociech i pomagac im w praktyczny sposob, nasze dzieci sa madre, zdolne i wspaniale sobie radza.

Wiosna

22/12/2007 22:50

Ja mam dwie córki 11 i 8 lat tez poszly we wrzesniu po raz pierwszy do angielskiej szkoly
(do katolickiej)szkola jest bardzo o kay, faktycznie zupelnie inna niz polska (bardziej wqyluzowana, przyjazna), dzieci dobrze sié w niej czujá, przyjezdzajác tutaj starsza troszeczké liznéla angielskiego w podstawówce, mlodzsza zero, kiedy já próbowalismy uczyc nie chciala,
dzis jest tak, moja starsza córka dosyc dobrze sobie radzi w szkole, sporo juz rozumie (czasem wiécej niz my)przynosi do domu nowe nieznane nam slowa (oboje prawie nie mówimy po angielsku), próbuje mówic, niezle pisze i czyta, a mlodsza juz calkiem poprawnie pisze i czyta ale...ma opory przed mówieniem (to tak jak ja). Kiedy wracajá do domu, nie ma mowy o nauce angielskiego (z musu robiá lekcje)sá tak zméczone funkcjonowaniem po angielsku (i ja to rozumiem), nie zmuszamy je zatem, czasem same biorá ksiázki i czytajá, czasem ogladajá filmy..do Biblioteki tez sié zapisalysmy, ale...nie zawsze rozumiemy co piszá w tych ksiázkach.
Testy w szkole niezle rozwiázujá, starsza lepiej speelinguje od Anglików, o nauce angielskiego wsród Anglików nie ma mowy, bo nie bardzo sié tu dzieci po szkole spotykajá (naszczésice w szkole nie sá jedynymi Polakami). O testach do Secondary slyszalam i wierzé ze damy sobie radé, tez bym chciala im jakos pomóc w nauce angielskiego (ale, kiedy sama nie bardzo potrafié mówic)podejrzewam ze jeszcze 2-3 m-ce i moje starsze dziecko lepiej bedzie mówilo po angielsku ode mnie!(ja mam niestety maly kontakt, tzw. malá praktyké)...
A jakie sá te Seconary, to prawda ze w Primary to jest zabawa a w Secondary NAUKA?

pozdrawiam cieplutko

katrinkaj

29/12/2007 00:00

Witaj Wiosno mamy zatem dzieci w podobnym wieku i podobną sytuację językowa i "czasową". U mnie z angielskim też kiepsko chociaz chodziłam na kurs w PL a czas mam dla siebie tez od 9 (jak dzieci zaprowadze do szkoły) do 15.30 gdy wracają. Myslałam tez o jakiejś pracy (jestem nauczycielem z wykształcenia- surdopedagog) ale bez angielskiego komunikatywnego marnie to widzę. Chciałabym jednak ruszyc się z domu, miec jakis kontakt z ludźmi bo czasami łapie juz doła, zwłaszcza, że w PL pracowałam przez 13 lat w zawodzie... Zła jestem na siebie bo mimo czasu nie moge zmusic sie do nauki angielskiego ... więc czemu dziwie się swoim dzieciom prawda? pozdrawiam

Wiosna

02/01/2008 10:40

O kay, Katrin uczmy się angielskiego, zaraz bierzemy się z córcią za lekcje(bo troszkę ich mamy), to tez praktyczna nauka angielskiego....
A jak Ci się podobają te Half termy, co o nich myslisz...
Pracę kiedys znajdziemy, tylko to kwestia czasu...

pozdrawiam cieplutko

wilunia

30/03/2008 06:59

Pracuje w angielskiej szkole i wiem, ze szkola chetnie pomaga rodzicom, ktorzy nie znaja angielskiego lub troche sie nudza w domu. W naszej szkole rodzice zapraszani sa na zajecia lekcyjne, moga przebywac w klasach ze swoimi dziecmi lub w innych, moga pomagac nauczycielce w ramach wolontariatu, uczyc sie jezyka (bardzo dobry sposob), zdobywac doswiadczenie, co dla nauczyciela jest bardzo cenne. Ja pracuje od ponad roku , a jestem z wyksztalcenia polonistka, nadmienic moge tylko, ze moj angielski jest dobry ale nie wspanialy. Pomagam mlodszym dzieciom w nauce pisania i czytania, bardzo szybko zapoznalam sie z programem nauczania oraz ucze angielskie dzieci jezyka polskiego, co jest swietna zabawa. widzialam wielu polskich rodzicow korzystajacych z mozliwosci wejscia do szkoly i podszkolenia sie w tym i owym.Polecam ten sposob!

Wiktoria 13/11/01
Iga 18/06/08

marina

31/03/2008 10:59

Chcialabym zapytac w jaki sposob uczysz polskiego w ang.szkole? Czy to sa zajecia pozalekcyjne?

wilunia

07/04/2008 06:00

Lekcje jezyka polskiego odbywaly sie (bo od kwietnia jestem na macierzynskim, za miesiac rodze) w ramach mfl, czyli nowoczesnego jezyka obcego, tak samo jak lekcje hiszpanskiego, francuskiego, czy niemieckiego, w czasie obowiazujacych godzin szkolnych. Pozdrawiam

Wiktoria 13/11/01
Iga 18/06/08

inessaa

12/04/2008 15:15

Czesc dziewczyny. Moja corka ma siedem lat . Nauke w angielskiej szkole rozpoczela od wrzesnia 2007. nie znala jezyka, dzis juz niezle sobie radzi. Pisze , czyta , dogaduje sie z kolezankami w szkole. Naszczescie lubi sie uczyc i nie musze jej gonic do nauki. Mam nadzieje ze ten zapal jej nie minie. Moj angielski pozostawia wiele do zyczenie wiec pewnie niedlugo bede sie uczyc od niej...

Wiosna

12/04/2008 23:17

Inessaa ja już uczę się od swoich córek angielskiego, też rozpoczęły naukę w angielskiej szkole we wrześniu 2007 roku..
Czy Twoja Julcia ma dużo angielskich koleżanek (ew. polskich)?

pozdrawiam cieplutko

inessaa

13/04/2008 11:08

w naszej szkola Julia jest trzecim polskim dzieckiem niestety nie w Juli klasie a moze i stety dzieki temu miala wieksza motywacje zeby sie uczyc bo nikt jej nie podpowiadal i nie tlumaczyl jak mialo to miejsce w przypadku tamtej dwojki dzieci. Ale przyjazni sie z nimi i czesto sie spotykamy. A angielskich kolezanek tez nie brakuje bawi sie z nimi po lekcjach bo wiekszosc mieszka w poblizu. wiosna a w ktorej klasie jest twoja 8 letnia corka? Moja w tym roku konczy 8 lat chodzi do drugiej klasy. Polskie dzieci o ktorych pisalam sa z tego samego rocznika ale z innego miesiaca wiec chodza do klasy 3. Na poczatku nie moglam tego pojac ale teraz rozumiem ze anglicy lubia wszystko miec inaczej haha...

katrinkaj

19/04/2008 23:44

Inesso mój synek mając 7 lat zaczął chodzić tutaj do szkoły (ich 3 klasy). Bałam sie początku bo nic nie mówił po ang. teraz mówi i rozumnie więcej niz jahappy Razem z córką (chodzi do 6 klasy, od września idzie do secondary) są jedynymi Polakami w szkole i to chyba dobre bo szybciej nauczyli sie "spikać". Mają ang. koleżanki i kolegów bo polskich w naszej dzielnicy nie uwidziszhappy.
Czy uczysz swoją córcie polskiego języka ? Mój synek nie bardzo niestety chce , po szkole woli grać w piłke lub robic cokolwiek byleby sie nie uczyć nawet 15 min. Mysle aby od wrzesnia zapisac ich do polskiej szkoły sobotniej tylko troche mi sie nie chce bo musielibysmy dojeżdżac z pół. godz. do innego miasta. Nie chciałabym jednak aby był polskim analfabetąhappy)

Wiosna

21/04/2008 10:00

Moja 8 latka jest obecnie w 3 roczniku (3 year), a starsza córka tak jak synek Katrin kończy w tym roku Primary (6 year),ma 11 lat, pod koniec maja czekają nas końcowe egzaminy do Secondary...
Pytałam o te angielskie kolezanki, czy kolegów, bo moje dziewczyny, nie bardzo...starsza ma jedną taka Angielkę, ale po szkole się nie spotykają, młodsza jest zapraszana na urodziny, ogólnie jest lubiana itd...ale...tak jak większości dzieci tutaj ich życie towarzyskie ogranicza się do szkoły...czasem pobawią się z polskimi dziećmi...
O nauce polskiego - mowy nie ma, są tak zmęczone angielską szkołą (może od września?), młodsza się złości, że robi po polsku błędy ortograf. w pisownii (ale powolutku ćwiczymy), my tu mamy sobotnia szkołe, ale też jest daleko od mnie i musiałabym je autobusem dowozić, a one nie chcą...zobaczymy...są inteligentne, więc...

pozdrawiam cieplutko

inessaa

22/04/2008 10:53

My takze do sobotniej szkoly musielibysmy dojezdzac jakies pol godziny, ale mam nadzieje ze otworza gdzies blizej. Moja corka robi coraz wiecej bledow w pisowni po polsku i strasznie sie denerwuje jak ja poprawiam ale taka rola matki happy Przywiezlismy ksiazki z polski do nauki polskiego ale ona woli pisac po angielsku pewnie dlatego ze jej nie poprawiam tak czesto jak wtedy gdy pisze po polsku ( moj angielski nie jest jeszcze najlepszy). Ale codziennie czytamy polskie ksiazki przed snem i to bardzo lubi...

katrinkaj

22/04/2008 13:33

Wiosno i Inesso wy macie dziewczynki to troche chyba inaczej z nauką ja swojego synka nie moge zmusic i nie chcę w sumie ( bo to nie o to tez chodzi aby na siłę) ale on wogóle nie chce sie uczyc. W szkole nauczycielka go chwali , że zrobił ogromne postepy (bo zrobił duzo mówi i czyta ) ale w domu jeszcze teraz jak jest długi dzień i ciepło na dworzu nawet 20 min. nie chce poćwiczyc pisania.Na przeciw nas mieszkaja Anglicy dziewczynka w wieku mojej córki a chłopiec rok starszy. Najchetniej więc po szkole grają w piłke a jak brzydka pogoda to zabawy w domu. Tez przywieźlismy ksiązki do nauki polskiego (kupiłam naucznie zintegr. takie zeszyty mat-pol.) i po córci z 1-3 ale wiekszość leży nieruszona.
Oj ciężkie to zycie mam... czasami odpuszczam ale z drugiej strony myslesobie, ze nie moge pozwolic aby mój syn był"matołkiem>
Wiosno a jak z testami u twojej starszej córci masz moze jakies próbne?
pzdrhappy

Wiosna

24/04/2008 22:53

Hej Katrin, wczoraj starsza przyniosła próbne testy, chyba z 6 stron, dopiero dzisiaj Ją zmusiłam, aby do nich zajrzała szybko sie uwinęła z 1 stroną i....na 20 punktów miała 9!!!!!(tam są gotowe odpowiedzi), mówi, że ma czas, że nikt jej nie karze, że jak zechce to zrobi...itd...a wogóle to już wszystko umie...chyba ja się bardziej przejmuję tymi testami od niej...
My też mamy polskie książki i dużo czytamy....bo lubimy, ale młodszej słabiutko wychodzi to czytanie, dużo lepiej po angielsku, a pisze po polsku tak jak słyszy (he, he!)....
Katrin a jak u Was macie juz próbne testy?jak wrażenia?

pozdrawiam cieplutko

Gloria

25/04/2008 15:49

Wiosno, myślę że dobrze że się przejmujesz tymi testami bo od nich jednak trochę zależy, z tego co wiem od tego na jakim poziomie dziecko zda te testy zależy do jakiej klasy zostanie przydzielone w secondery school. Podobno są trzy poziomy. Oczywiście najlepiej jest dostać się do tej o najwyższym.