Strona główna / Forum / Kącik mam / Polscy lekarze w UK


Right menu


Kącik mam

Tematy związane z ciążą, macierzyństwem, wychowywaniem dzieci.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

Jo

11/01/2008 13:30

Polscy lekarze w UK

Czy ktos moze mi doradzic gdzie mozna znalesc polskiego lekarza w Birmingham lub okolicach. Londyn to tez okolice happy Angielski system zdrowotny jest przerazajacy i chcialabym sie zobaczyc z polskim lekarzem. Bede wdzieczna za kazda wskazowke.
Dzieki

Gloria

11/01/2008 15:38

Jeżeli masz jakiś problem proponuję iść do GP i jeśli jest konieczność on Cię wyśle do specjalisty. Z jego skierowaniem przyjmą Cię w szpitalu o wiele szybciej niż bez skierowania.

Kate2

11/01/2008 16:13

w Londynie jest kilka, niestety nigdy w nich nie bylam wiec nie wiem jak jest w nich dokladnie.... Informacj znajdziesz na ich stronach
www.polishprivateclinic.com
www.polskaprzychodnia.co.uk
jest jeszcze jedna na 1 Eastfields Road, W3 0AA (tu zajmuja sie chyba glownie stomatologia),
Te polskiej przychodnie ktore podalam sa placowkami prywatnymi, wizyty w nich sa odplatne i tak sobie mysle, ze moze... jak juz placic.. to niewazne czy polskiemu czy angielskiemu lekarzowi, ale najwazniejsze, ze sprawdzonemu i ogolnie znanemu... najlepiej gdzies blisko swojego miejsca zamieszkania....

Wiosna

14/01/2008 10:41

Cześć Jo....ja też mieszkam w Birmingham, wiem z gazet że działają w mieście np. polscy ginekolodzy, psychologowie itd....informacji szukaj wśród znjomych Polaków, w polskich sklepach (czasem wiszą ogłoszenia)albo zajrzyj może do Polskiego klubu (może tam coś wisi, choć wątpię)zajrzyj też na Forum Polonia(może tam coś znajdziesz), może na Gumtree, albo wpisz w angielskie google i szukaj....najlepiej jednak aby to byl sprawdzony lekarz, prawda?ja tu korzystałam narazie tylko z badań w pobliskiej przychodni , wię nie bardzo mogę Ci coś podpowiedzieć, ale gdyby udało Ci się namierzyć polskiego doktora, to podziel się tą radosną informacją (bo, a nuż mi się kiedyś przyda ten kontakt)....masz takie niemiłe wspomnienia po zetknięciu z tutejszą służbą zdrowia, że potrzebny Ci polski lekarz?

pozdrawiam cieplutko

Kama_ma

18/01/2008 10:53

ja niebardzo kiedys mialam zaufanie do mojej GP bo mam wrazenie, ze mowi gorzej po angielsku niz ja, ma taka dziwna wymowe, ze wogole nie moge jej czasami zrozumiec (chyba jest z Pakistanu, albo z innego kraju arabskiego), ale w sumie ostatnio przekonuje sie, ze tutejszy sytem wcale nie jest taki bezsensu. Oni tu bardzo ograniczaja kontakt pacjenta z lekarzem co ma tez dobre strony. Jak mialam pobierana krew zamiast znow wedrowac do przychodni po odbior wynikow, lekarz po prostu zadzwonil, ze wszystko jest ok (gdyby nie bylo umowilibysmy sie telefonicznie na kolejna wizyte) a wyniki badania przeslali mi poczta. W Polsce musialbym rezerwowac na to przynajmniej 2 dni i wstawac rano by ustawic sie w kolejce do pobrania krwi, tu wszystko dobywa sie przez telefon, co pozwala oszczedzic czasu (korego i tak sie nie ma za wiele).
A co do tego, ze zawsze kaza czekac, nic nie robic, nie przepisuja konkretnych lekow kiedy sie choruje,,, to tez ma sens. Raz sie cholernie przeziembilam poszlam do mojej GP a ona do mnie zeby brac paracetamol i pic duzo wody. Zszokowalo mnie to bardzo i rozczarowalo, bo nasz lekarz w Polsce przepislaby mi pewnie jakis antybiotyk+plus syrop+plus jakies inne wynalzaki, a ona paracetamol woda a i polecila jesc duzo owocow cytrusowych. No i przeszlo jak normalne przeziembienie po kilku dniach po tylu samych jak leczone antybiotykami, tylko po leczeniu sie antybiotykami trzeba leczyc sie znow bo to cholerstwo strasznie wyniszcza organizm. Wiec jedzenie cytrusów, picie wody i jakis paracetamolik uwazam za recepte szluszna i juz sie tak nie czepiam ich stystemu zdrowia, siedze cicho i robie co mowia w koncu jest to kraj jedna lepiej prosperujacy i rozwiniety niz Polska, I nawet przestalo mnie dziwic, ze tu dzieci w zime nie nosza czapek a nastolatki idace na impreze rajstop... bo grunt, ze nie choruja! blunk

Wiosna

18/01/2008 12:15

Taaak ja też słyszałam o tym paracetamolu i o...penicylinie (hm)a, i jeszcze o Aspirynie (ale faktycznie nie byłam jeszcze w przychodni z chorobą, więc nie wiem)...
Czekam już trzeci tydzień na wynik mojego badania (szyjka macicy)i ....czekam (niby mają przesłać).....
Napiszę jeszcze, że dzieci do szkoły chodzą w skarpetach (teraz), a do Kościoła w grudniu Lady przychodzą w wydekoltowanych tunikach i leginsach (nie, żebym była pruderyjna)ha ha!, ale...ZIMNO, ja w ciepłej kurtce, czapce, rękawiczki....ale już mnie to specjalnie nie dziwi, przyzwyczajam się, może i faktycznie mniej chorują....
Acha, jeszcze w Birmingham trafiłam na wpis polskiego pediatry... |(Jakby ktoś potrzebował)...

pozdrawiam cieplutko

Gloria

18/01/2008 13:53

Ja nie jestem taka pewna czy nie chorują, bo zawsze przychodnie i gabinety są pełne ludzi i dzieci. Pozatym jak się dobrze rozejrzeć po placówkach zdrowia to prawie wszędzie wiszą plakaty z bałwankiem w czapce i szaliku z napisem "ubieraj się ciepło zimą". Wydaje mi się że wcale nie przesadzamy z tym noszeniem czapek i szalików, bo jak widzę tych "roznegliżowanych" ludzi w sandałach kiedy temperatura jest poniżej 5 stopni a do tego zimny wiatr że mózg zamarza i jak oni drżą z zimna to się zastanawiam czemu się tak katują. Bo ja np wolę wyglądać jak kosmita ale cieplutki kosmita.

Kama_ma

20/01/2008 13:09

Jesli ktos maszeruje w zime w klapkach, a do tego i w szortach to jest to na pewno Australijczyk! blunk

Jo

23/01/2008 14:33

Ogolne przeziebienia mnie nie martwia. Gorzej jest jak sie jest w ciazy. Ja jestem w piatym miesiacu i ginekologa na oczy nie widzialam. Ciekawe jest to, ze ostatnie USG ma sie w 5 miesiacu. Moja midwife widze raz na 2 miesiace. W ogole super. Kilka miesiecy przed ciaza chcialam dostac skierowanie do ginekologa, bo podejrzewalam u siebie jakas infekcje, czy cos takiego. I co sie stalo..... GP dal mi antybiotyk i oczywiscie ginekologa nie widzialam. Dlatego czasami ten ich system mnie przeraza. Kolejna rzecz: po porodzie kobiete z dzieckim wypuszczaja do domu w ten sam dzien. A gdzie szczepienia dziecka, itd.
Co do wynikow badan i przekazywania ich drogo telefoniczna tez nie jestem przekonana. Po moich pierwszych w czasie ciazy badaniach krwi dostalam list, w ktorym napisali, ze maja moje wyniki, i ze musze badanie powtorzyc. Z nog mnie scielo. To byl piatek po poludniu, wiec nie moglam pojsc do przychodni, bo byla zamknieta. Poszlam w poniedzialek i pytam w recepcji. Ta mi mowi, ze nie moze mi nic powiedziec. Powiedziala, ze zobaczy, bo moze to jest jakas glupota i wtedy moze mi powiedziec. Popatrzyla i powiedziala, ze nie jest upowazniona do przekazania mi informacji. Poplakalam sie. Musze sie przyzanc, ze to moja pierwsza ciaza, wiec nie mam doswiadczenia i nie wiem co moge oczekiwac. Jeszcze w ten sam dzien zadzwonilam do przychodni i umowilam sie na emergency appoinment. Bo normalnie musialabym czekac kolejny dzien na badania krwi i wtedy moga mi powiedziec. Ide do lekarza ze scisnietym sercem, a ten mi mowi, ze moje wyniki sa ok. Jeden wskaznik w mojej krwi jest przekroczony o 0.2, ale to normalne w czasie ciazy. Normalnie mialam ochote ich udusic. Jak moga tak straszyc kobiete w ciazy.
Dlatego tez mytam o polskich lekarzy, zwlaszcza w Birmingham, bo uwazam, ze sa jednak lepszymi specjalistami happy

Gloria

23/01/2008 16:00

Wiesz, nie dziwie ci się, bo ja tu przyjechałam bedac w ciąży i na początku miałam odczucie że nie jestem pod wystarczającą opieką, jednak ja midwife widziałam conajmniej raz w miesiącu (o ile dobrze pamietam co 3 tygodnie nawet) a ostatnie badanie USG jest okolo miesiaca przed porodem. GP i midwife w tym kraju mają chyba lepsze kwalifikacje (sa inaczej szkoleni) niż u nas dlatego gdy masz infekcje, GP czy nawet midwife ci poradzi.
Pozatym, jesli chodzi opiekę w szpitalu i to że wypuszczaja tak szybko to oczywiście szokuje jeśli pochodzisz z kraju gdzie trzy doby musisz spędzic po porodzie na obserwacji. Ma to swoje dobre strony ale ma i złe, jakkolwiek nie wyrzucą cię na siłę ze szpitala czy mając chocby najmniejsze podejrzenie że coś jest nie tak. I tu w ciągu tych powiedzmy 10 czy 12 godzin po noworodek dostaje konieczne szczepionki w szpitalu a resztę i badania roznego rodzaju przeprowadza midwife w domu. Po porodzie midwife przychodzila do mnie co drugi dzień tak przez ponad tydzień.
Tutaj nie nacinaja wiec bardzo szybko stajesz na wlasne nogi i odzyskujesz sily. Już o tym pisałam w "w UK z dzieciaczkiem", możesz zajrzeć tam.
Rodziłam w City Hospital w Birmingham i ja jestem zadowolona. I pamiętaj nie jesteś w szpitalu zostawiona sama sobie (to tylko wrażenie).
Jeśli poczujesz się samotna w swoim bólu gdy już będziesz rodzić to pamiętaj że nic i nikt nie jest w stanie ci tego odjąć no chyba że cię uśpią albo znieczulą od pasa w dół i sami wyciągną dziecko przez cięcie. Ale to nie to samo co rodzić własnymi siłami.
Nie patrz na to wszystko że będzie źle, myśl pozytywnie, to ważne w ciąży a jeśli chodzi o powtórkę badań to się zdarza (wszędzie) i są różne tego przyczyny ale można się przestraszyć, to fakt szczególnie jak dostajesz strasznie oficjalny list w tej sprawie. Panią w recepcji też trzeba zrozumieć bo ona naprawde nie może podać ci zadnych informacji ale jeśli coś bedzie nie tak możesz być pewna że zostaniesz o tym poinformaowana natychmiast. I na pocieszenie, przy ostatniej wizycie w szpitalu widziałam sie z ginekologiem i to chyba jest jedyny raz ( jeśli wszystko idzie dobrze) pouczał mnie jak prawdopodobnie będzie wyglądał poród, omawiał ze mną ostatni scan, typowe badanie ciśnienia. Wtedy możesz zadać pytania które cie trapią i masz prawo zadać ich tyle ile chcesz i wykorzystaj to, będziesz spokojniejsza.

Gloria

28/01/2008 10:19

Jeśli chodzi o polskiego lekarza w Birmingham, syszałam że jest polski GP z NHS w przychodni na Hagley Road w Edgebaston.

hubka83

15/03/2008 09:25

Na polskich lekarzy tez terzeba jak najbardziej uwazac, wielu z nich przyjechalo tu z mysla o djeniu naiwnych, przestraszonych rodakow. Jezeli ciaza przebiega bez komplikacji, nie nalezy sie stresowac- a £50 funtow zaosczedzonych na wizycie u Polaka mozna odlozyc na wyprawke dla malucha happy)

Cycusiowy ssak Yonatan :) 18/04/08.

bzik

15/03/2008 10:06

na hagley rd w b-ham nie ma przychodni ,jesli juz , to na bocznych ulicach. napewno jest polski lekarz w wolverhampton i duzo polakow do niech chodzi , zwlaszcza z dziecmi. b-ham jest niestety ubogie w rodzinych lekarzy, przewaznie jesli juz, to pracuja w szpitalach, jak np polska ginekolog w szpitalu na smethwik. dentystow polskich tez raczej tam nie ma , za to sa w miejscowosciach pod b-ham, jak coventry, telford, cannock.

Clara

16/03/2008 23:25

Jo,
juz ktos na tym portalu wspominal ze jesli podejrzewasz jakakolwiek infekcje to najlepiej jest isc do sexual health clinic. Takie kliniki sa przy prawie kazdym szpitalu i bez problemu mozna w nich zrobic rozne badania... Ja bylam dwa razy i naprawde polecam jesli masz jakiekolwiek watpliwosci.
Podaje link do strony podany wczesniej:

www.nhsdirect.nhs.uk/articles/article.aspx?articleId=972


:)

dafne

12/04/2008 17:50

polska przychodnia-364A Whitton Avenue East-opinie. Czy któraś z Was ma moze jakies doswiadczenia z ta przychodnia? Mam nadzieje, ze wiecej bedzie tych lepszych opini niz gorszych bo niedlugo wybieram sie tam na usg. Dziewczyny piszcie

krowka

17/04/2008 23:20

Owszem trzeba uważać na polskich lekarzy, bo niektórzy nie mają wogóle kwalifikacji, dlatego warto popytać zanim się pójdzie. Jest wielu oszustów. Przeciez nie możemy znać wszystkich nazwisk ginekologów z Polski.
Jo, ja słyszałam, że w Londynie chwalą sobie na Leyton - przyjmują w weekendy. Niestety nie mam tam kontaktu. Później też chwalą na Greenfordzie polską przychodnię prywatną. Podaję numer 020 8903 4874. Natomiast na Ealingu polską przychodnię lepiej omijać. Podobno oszuści. Ja się zastanawiam nad tą na Greenfordzie, albo się wstrzymam jak pojadę do Polski. Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
Pozdrawiam.

inessaa

18/04/2008 10:46

Ja tez tyle sie nasluchalam o tutejszej sluzbie zdrowia ze mialam obawy kiedy pierwszy raz poszlam z corka do lekarza (paracetamol przeciez moge sobie kupic sama nie potrzebuje recepty). wiec jakie bylo moje zdziwienie kiedy pani doktor przepisala mojej corce antybiotyk (zapalenie ucha miala). doszlam do wniosku ze chyba jednak jesli jest potrzeba to przepisuja cos innego jak paracetamol. nie ma chyba sensu przepisywac na kazde przeziebienie antybiotykow jak mialo miejsce to w polsce. wspomne jeszcze ze to byl jedyny przypadek kiedy moja corka byla chora poza moze jakim malym katarem i kaszlem. w polsce byla wiecznie chora i za kazdym razem faszerowali ja antybiotykami .czy pomagalo??? chyba nie bardzo. A czy warto szukac polskich lekarzy, jesli przywiezli ze soba polskie nawyki??? hm...

margarita

18/04/2008 11:06

ja już nie chodzę do polskiej pani doktor... jak byłam w ciąży to jedna noga strasznie mi puchła (pisząc strasznie naprawdę nie przesadzam - wyglądałam jak z nogą dinozaurahappy) Poszłam do polskiej lekarki a ona POPATRZYŁA na moją nogę - zapytała czy boli i stwierdziła że jest wszystko ok...!!! a w szpitalu jak już miałam rodzić założyli mi opaski uciskowe na nogi bo powiedzieli że to może zakrzep...
z kolei jeśli chodzi o ginekologa (jakiegokolwiek) to widziałam się z jednym w PL tutaj nie robią takich badań - i to w Polsce dowiedziałam się że grozi mi poród przedwczesny i muszę się oszczędzać...

carpe diem:)

krowka

18/04/2008 12:20

Inessaa to naprawdę musiałaś trafić na złego lekarza w Polsce. Moja lekarka nigdy nie przepisywała mi antybiotyków bez potrzeby. Są lekarze i lekarze. Ja uważam, że nasi lekarze mają naprawdę bardzo dobrą wiedzą, tylko problemem jest brak pieniędzy. Ale tu już nie można mieć pretensji do lekarzy.

bzik

18/04/2008 13:16

hmm. ja nigdy tu nie bylam u polskiego lekarza i zyje. chodze z dziecmi do angielskich, hindusow , chinczykow i innnych i prawde mowiac jeszcze sie nie zawiodlam. w polsce bywalo roznie, raz bylam z moim synem w szpitalu dali mu antybiotyk na ktory ma znieczulenie, pozniej faszerowali go zyrtekiem, a krople do nosa musialam kupic , takiej jak pani doktor kazala, bo inaczej robila awanture. mimo, ze kobieta w aptece powiedziala, ze ma polski odpowiednik, tanszy, a taki sam sklad i zamiast zaplacic 7 zl, zaplacilam 32 zl. innym razem poszlam do dermatologa dzieciecego,a ta odsyla mnie do onkologa, bo ona nie ma sprzetu i wogole nie chciala nawet dotknac dziecka, wiec zamiast do onkologa, poszlam jeszcze do czd w w-wie i tamtejszy lekarz wysmial pania doktor, ze chyba na mozg upadla, bo to zwykle cos tam haahh. jedynego dobrego lekarza mialam laryngologa, bo internistka wiecznie byla zajeta i nawet jak kulalam podczas anginy, nie przyjela mnie . albo bylam w ciazy w 3 m-cu i wyprawa do lekarza mnie wyleczyla, jak wrocilam do domu nie zdazylam wziasc lekow, bo temp ciala spadla do 35 stopni i odlecialam ahha, a nastepnego ranka wstalam jakgdyby nigdy nic. hahah. moze mam szczescie, albo umiem sie dogadac,bo tutaj jeszcze sie nie zawiodlam, a za leki dla dzieci i wszystko inne nie place. teraz moj syn bedzie nosil okulary i tez nic nie place, sami wezwali , sami umawiaja do innych specjalistow, nie musze latac po calym miescie i blagac o skierowania. do pozostalych dzieci to samo. pozatym rzadiej sie przeziebiaja jak w polsce,ale to akurat taki klimat.

Wiosna

18/04/2008 22:34

Jeżeli chodzi o Birmingham to ja słyszałam o polskim pediatrze na Kings Heath...
antybiotyki, w Polsce lekarka bez wyraźnej potrzeby nam nie przepisywała...i słusznie!
tutaj dziewczyny jeszcze nie chorowały (albo klimat im służy, albo wyrosły z infekcji), ale wolałabym narazie jeszcze nie odwiedzać tutejszych hm. specjalistów. Popieram zdanie koleżanki, w Polsce mamy wielu dobrych specjalistów, w ciązy np. miałam jednego z najlepszych w Polsce (i najdroższych, he, he!)wybitny specjalista od USG (ten to wszystko widział), ale też i pierwszą p. pediatrę miałyśmy świetną (już kolejna była beznadziejna ciągle przepisywała Tantum-Verde do gardziołka i maść majerankową pod nosek)ciekawe ile dostawała za to Tantum-Verde?)he, je, kiedy córka wylądowała w Dziekanowie Leśnym na Laryngologii miała świetną opiekę, ale z kolei młodszej p. ortopedka zamiast pomóc to zaszkodziła, także...lekarze są różni, najlepiej ...Obyśmy zdrowe były...(he!, he!)

pozdrawiam cieplutko