|
Autor
|
Wiadomość
|
|
Madziusia
13/07/2011 21:55
|
czas do szkoly :)
Czesc Mamusie!
Moja starsza corcia skonczyla 4 latka i od wrzesnia idzie do szkoly. Ja oczywiscie juz strasznie to przezywam i boje sie jak to bedzie, bo nie chodzila do przedszkola. Macie moze dla mnie jakies rady? Co musze kupic? Jak sie przygotowac?
Z gory dzieki za pomoc :-*
szczesliwa mamusia of 3
|
|
Wiosna
13/07/2011 23:48
|
Oczywiscie musisz kupic mundurek ...i tu juz w szkole dostaniesz informacje jak wyglada i gdzie sa sklepy w twojej okolicy...
Polecam markety tam taniej kupisz koszule, sukieneczki, skarpeteczki itd...
Kolejna sprawa...zakup lunch-boxu (od 3 F koszt)...
Przybory szkolne niepotrzebne wlasciwie, ksiazek tez nie ma...
Jedynie na mundurek i wycieczki wydasz pieniazki...
Moje obie corki zakonczyly juz edukacje w Primary school, wiec jesli masz jakies pytania...
Tyle ze byly nieco starsze gdy tam trafily (mlodsza w wieku 7 lat, starsza miala 10)...
Takze nie wiem jak to jest z maluchami, zal mi tych szkrabów (4 latka, to jednak jeszcze malenstwa)...
Z jezykiem angielskim nie powinno byc problemów...
Maluchy na poczatku troszke poplakuja ale jezeli nauczycielki sa fajne (a przewaznie sa)to dziecko szybciutko wdraza sie w system szkolny, inny temat to...choroby....ale to tak jak w polskim przedszkolu, dzieci lapia jedno od drugiego, wiec przed poslaniem corci do szkoly kupcie malej jakeis preparaty uodparniajace...
noi wszy...trzeba na nie miec baczenie, kontrolowac wlosy...(o tym juz kiedys pisalysmy)...
Nie martw sie..bedzie dobrze...
Ja Ci napsize ze bardzo sie balam o moje dziewczyny jak przyjechalismy tutaj (bo nei znaly angielskiego itd), dzis wiem ze takiej szkoly jak ta do ktorej chodzily ze swieczka szukac...wspaniala, bardzo przyjazna, nauczyciele fantastyczni...
Zycze i Twoje coreczce takiej szkoly
pozdrawiam cieplutko
|
|
anna653
14/07/2011 07:49
|
Moje obydwie corcie zaczely chodzic do 'szkoly' jak mialy 3 latka. Wybralam dla nich tekie przyszkolne przedszkole gdzie mozna bylo wykorzystac Early Years Free Entitlement czyli te 15 darmowych godzin w tygodniu. A pozniej jak juz byly w wieku zerowkowym czyli reception class poszly do tej samej szkoly.Dzieci do przedszkola chodzily w mundurkach tak jak szkolniaki. Moje corcie bardzo sie roznia od siebie ...pomimo ze je tak samo wychowuje. Starsza jest bardzo otwarta na nowe znajomosci i odwazna wiec jak ja pierwszy raz zostawilam nawet sie za mna nie ogladnela ... powiedziala tylko 'idz juz mamo' i tyle. Najmlodsza natomiast przez pierwsze dwa tygodnie miala problem z zostawaniem ... ale teraz juz chetnie chodzi i jest z tego dumna. Mysle ze nie masz sie czego obawiac. Nauczyciele i ich pomocnicy sa doskonale wyszkoleni w radzeniu sobie z dziecmi ktore maja problem z zostawaniem.. System nauczania jest tez troche inny niz w Polsce .... nie ma bezsensownego siedzenia w lawkach ... dzieci ucza sie poprzez zabawe. Na pewno bedzie sie dobrze bawila i szybko sie zaaklimatyzuje.
Ania ... zarejestrowana childminder, mama 8 letniej Julki, 4 letniej Olivii i 2 letniego Alexandra.
Moje domowe przedszkole: www.annasbusybees.co.uk
|
|
Wiosna
15/07/2011 12:50
|
Buciki, zapopatrzysz sie w nie w skepie z obuwiem oczywiscie (czarne z reguly pantofle)Shoe Zone, Price Less, Clarks, te z ostatniego chyba najtrwalsze ale i najdrozsze, ja z reguly w ciagu roku 3-4 pary obuwia kupuje bo..wiadomo zdzieraja sie...
Sam fakt calodobowego chodzenia w niewygodnym obuwiu (brak zmiany obuwia zima)ciagle mnie zdumiewa, nie sadze aby chodzenie w pantofelkach caly dzionek bylo dla dzieci zdrowe...
Kolejna sprawa to trzymanie ubran w klasach (zimowych oczywiscie), w szkole Seconardy dzieci nosza te ciuchy (ale przewaznie jak to mlodziez jada do szkoly tylko w mudurku, na dworze mróz...bo po co potem nosic te rzeczy ze soba?-brak szafek na ubrania w szkole to kompletna glupota....(szafek czy szatni)...
Noi ten brak przerw, wlasciwie chyba polski system jest jednak lepszy z przerwami co 45 minut.
Noi krótkie wakacje prawie na calym swiecie nawet w sasiedniej Irlandii (Polnocnej)juz dzieci maja wakacje a tu...(fakt lata to tu nie ma)...
i pamietaj ze istnieje obowiazek doprowadzania i odbierania dziecka ze szkoly, co komplikuje nieco zycie mamom ktore np. pracuja (bo babc to my tu z reguly nie mamy)i jak tu isc do pracy??W 6 ostatnim roku szkoly Primary juz dziecko moze samo wracac ze szkoly...
W Secondary dzieci dojezdzaja (przypominam 11-latki)autobusami komunikacji miejskiej(które jakie sa to wiemy)...
Takze szkola angielska ma swoje plusy i minusy...
ale ja mysle ze jak kazac dzieciom porównac to wybiora system angielski (bo wiekszy luz i mniej nauki i nauczyciela fajniejsi)takze...choc znam jednego dwóch chlopców (juz starszych)ktorzy stwierdzili ze w Anglii sie cofaja i wrocili edukowac sie dalej w Polsce...hm!
ale chyba odbieglam nieco od tematu...???
pozdrawiam cieplutko
|
|
scarlet
15/07/2011 13:36
|
Madziusia nie martw się na zapas bo to nie polska szkoła gdzie jest jeden nauczyciel na 25-30 dzieci, a te pozostawiane samym sobie. Jak już poprzedniczka wspomniała...nauczycielki są odpowiednio przeszkolone jak radzić sobie z 'początkującymi'. Moje najstarsze też poszło w tym wieku do reception i też nie mówiła ani słowa po angielsku. Wiedziała tylko że jak pójdzie do szkoły to nie będzie rozumiała co mówią(przygotowywałam ją do tego znacznie wcześniej bo ona nie urodziła się w UK i do szkoły poszła zaraz po przeprowadzce tutaj). Nie płakała ani razu ale strach w oczach miała. Przez tydz. codziennie rano pytała czy musi iść do szkoły. Na odp. że tak ubierała się, jadła śniadanie i jechałyśmy. Nauczycielka codziennie ze mną rozmawiała i zdawała relacje z dnia. Córka była smutna że nikt się z nią nie bawi, zapytałam czy mówi do dzieci a ona na to że nie. Zaproponowałam żeby mówiła do nich po polsku bo oni pewno myślą,że ona nie chce się z nimi bawić bo nic nie mówi. Poskutkowało Poszła do szkoły i wyszła z niej szczęśliwa nie dlatego że idzie do domu ale dla tego że ma koleżankę. Po kilku latach dalej są najlepszymi przyjaciółkami. Język dzieci łapią szybko, z tym nie ma zmartwień. Co do poziomu uczenia się to sprawa indywidualna- u nas jest excellent a ja jestem z niej baaardzo dumna bo wiem że miała/wciąż ma znacznie trudniej niż inne dzieci. Myślę jednak że dużo zależy od samej szkoły i nie myślę o nauczycielach bo oni generalnie są fantastyczni, mają zupełnie inne niż w Polsce podejście do ucznia i do nauczania. Chodzi mi bardziej o środowisko i poziom nauczania. W szkołach w UK targets (czyli poziom do osiągnięcia) dostosowuje się do uczniów. Ci słabsi mają poprzeczkę osadzoną niżej. U mojej córki w szkole był podział na 3 grupy w zależności od poziomu i wtedy te zdolniejsze mają możliwość iść znacznie szybciej do przodu.Wiem jednak o szkołach gdzie całe klasy mają niski poziom i wtedy te bystrzejsze na tym cierpią, wolniej przerabiają materiał i po prostu się nudzą. Poprzedniczka wspomniała o przerwach...oczywiście że są i to nawet wg. mnie w lepszej formie niż w PL. Tu zwykle przerwa jest gdy zakończy się jakąś 'myśl' przerabianego materiału a nie co 45min bo akurat dzwonek zadzwoni. Ma to plusy z tego względu że nie przerywa się pracy nad zagadnieniem np. w istotnym jego momencie i dzieci nie odliczają sekund do przerwy, jak to bywa w PL...byle do dzwonka... Jest przerwa na lunch, dużo wychodzą na dwór- niezależnie od pogody więc kalosze i płaszcz przeciwdeszczowy to mus. Do tego na początek polecam mieć w szkole coś na zmianę do ubrania np. jak dziecko wyląduje w kałuży/błocie. Do tego mundurek i buty-polecam Clarks bo choć drogie to wytrzymałe i jakościowo super. Noga ani się nie poci, ani but nie śmierdzi a jak wiadomo codziennie kilka godz. w tym samym obuwiu to może być męczarnia. W zimie moje dziecko szło do szkoły w kozakach i później przebierało w szkolne. To był żaden problem.Muszę powiedzieć że niektóre angielskie dzieci po jakimś czasie też tak zaczęły robić. Skopiowali nas ale myślę że tylko dlatego że oni tego wcześniej nie znali(nie wiedzieć czemu). Jak był śnieg to dostaliśmy maile ze szkoły żeby zaopatrzyć dzieci w zimowe obuwie. Potrzebujesz jeszcze PE kit tzn. najczęściej czarne trampki, czarne szorty/getry i tee shirt. Ojej...ale mi się rozpisało...
PS.Chciałam dodać coś od siebie na temat poziomu(choć to nie na temat)...zgodzę się z tym że książkowy/teoretyczny/programowy poziom w UK jest niższy niż w PL ale tutaj uczą jak korzystać z wiedzy i umiejętności a w PL uczą zakuwać na pamięć, a jak przychodzi do wykorzystania wiedzy to klapa. Ja mam własne doświadczenia np. ze studiowania w PL(w szkole prywatnej i w publicznej) i w UK i to niebo a ziemia. Tutaj wiesz po co się czegoś uczysz,a w PL uczysz się żeby zdać egzamin, kolokwium, zaliczyć ćwiczenia. Totalna pomyłka. A tak w ogóle...jak ktoś chce się uczyć to będzie się uczył i to nie ma znaczenia gdzie. Różnica taka że w PL 'musisz' a tu poniekąd dają wybór i szybko kategoryzują dziecko (na umysł ścisły, humanistyczny itp) i dany uczeń nie musi być ze wszystkiego najlepszy by pójść na wybrany kierunek do college czy na studia. W PL wciąż liczy się średnia...no dobra..już kończę.
Pozdrawiam
|
|
Madziusia
15/07/2011 22:32
|
Witam Was ponownie dziewczyny kochane!
Bardzo mi rozjasnilyscie umysl . Dziekuj Wam za rady. Moim bledem bylo to, ze nie poslalam corki rok temu do przedszkola. Bylaby teraz przygotowana chociaz troche.
Szkole -mam nadzieje- wybralam dobra. Blisko, b.dobre oceny na ofste-cie, a dodatkowo szkola ma bardzo dobre wyniki jesli chodzi o prace z dzieciakami nie znajacymi angielskiego, Wiec powinno byc ok
To chyba bardziej chodzi tu o mnie..... No bo jak tu moja malenka coreczke poslac do szkoly? Na tyyyyyyyyle godzin 
Ej.... wiem, ze przesadzam, ale taka juz ze mnie histeryczka buuuuu..
szczesliwa mamusia of 3
|
|
malakropka
17/07/2011 22:10
|
Madziusia, tak jak dziewczyny pisaly wczesniej, nie masz sie czym martwic. Dzieciaki, w przeciwienstwie do doroslych, nie maja jeszcze nawyku uprzedzania sie i bardzo szybko nawiazuja kontakty, nawet jesli nie rozumieja swojego jezyka. Moja coreczka tez od wrzesnia zaczyna reception class, z ta tylko roznica, ze ona caly rok chodzila na 3 godziny dziennie do przedszkola. Jestem z niej bardzo dumna, bo pamietam jak na poczatku w przedszkolu chciala cos powiedziec, ale nie wiedziala jak i bardzo sie denerwowala, a teraz ludzie nie poznaja, ze nie jest angielskim dzieciakiem. Twoja coreczka tez na pewno bardzo szybko zalapie jezyk i swietnie sobie poradzi. Zwalszcza, ze takie maluchy tutaj, w UK ucza sie przez zabawe, wiec jesli twoja mala nie jest jakos bardzo niesmiala i zamknieta w sobie, to pojdzie do dzieciakow i zanim sie obejrzysz bedzie pieknie mowila po angielsku. Ja mam teraz ze swoja problem i musze jej przypominac, ze w domu mowimy po polsku... Nauczycielki w szkolach sa naprawde swietne, prowdza, niemalze indywidualny tok nauczania dla kazdego dzieciaczka, gdyz dostosowuja sie do tego co dziecko juz umie, ponadto "wychwytuja" talenty i umiejetnosci dziecka i pozwalaja im sie rozwijac, zdejmujac niejako nacisk z przedmiotow, ktore do ulubionych nie naleza...
3mam kciuki za twoja coreczke. Ale z doswiadczenia wiem, ze my - mamy przezywamy pojscie do przedszkola czy szkoly bardziej niz nasze dzieciaki...
|
|
doris2009
18/07/2011 21:33
|
madziusia dokładnie nie martw sie tu naprawde nauczyciele są super,dbają zeby dziecko sie rozwijało,mój synek tez teraz idzie do reception class,ale od 3 roku zycia chodził na 3 godzinki codziennie do nursery,kochał to dosłownie,na ppczątku oczywiscie nie mógł sie dogadac,to mnie mattwilo bo bałam sie ze jak cos sie stanie to nie będzie umiał pani naskarżyc albo zawsze będzie na niego bo nie bedzie umiał nic powiedziec po angielsku,tak nie było,koledzy super,momentalnie angielski chwycił ,z angolami super sie dogaduje,nie tylko w szkole,tiu naprawde bardzo duzo rozmawiaja z dziecmi,znaja wszystko o kazdym dzieciaku,wiedza co lubi a czego nie itp.,jak mój synek zaczął nursery miał 3 lata,było w klasie15 dzieci,4 nauczycielki rano i 3 popołudniu bo mniej dzieci przychodziło na popołudniu,prowadzili mu taki pamiętnik ze zdjęciami,osiągnięciam i na bieżąco wszystko wiedzialam co robi w szkole,w czym jest dobry,co sprawia mu trudnosci,bo wiadomo jak to dzieci zapytasz co robiło w szkole a on zawsze aaaaaaa nic,albo a zapomniałem....naprawde podoba mii sie w anglii system nauczania,w polsce mówią ze tu jest niski poziom.bzzzzzzzzzzzdura to w polsce jest za wysoki,tu w szkole uczą podstaw i to wystarczy,a jak chcesz sie uczyc jakichs abstrakcji bardziej rozszerzonych to od tego są studia,w polsce za szybko za duzo dzieciakom wpychaja do głów i potem większosc ma ciężko,albo te kilka kilogramowe plecaki na plecach w polsce......po co?????tu tego nie ma.....aha i tu są mundurki to mi sie bardzo podoba,kazdy rowno,nie ma ze ty masz dresy adidasa a inny uzywane z lyumpeksu,tak powinno byc
a
doris
|
|
Madziusia
19/07/2011 13:43
|
Widze, ze zdania sa podzielone 
Mnie mundurki tez sie bardzo podobaja. dzieci wygladaja w nich jak w szkole, a nie na pokazie mody, czy na wyborach malej Miss.
Dziewczyny jak to jest dokladnie z tymi ciuskami?
Co musze kupic w szkole a co gdzie indziej i ile czeko musze miec?
szczesliwa mamusia of 3
|
|
zuzka28
19/07/2011 14:35
|
ja dla mojego synka kupilam 3 bluzy z logo i 4 koszulki polo z logo oraz torbe na ksiazki z logo szkoly oraz na wf,reszte podobno mozna kupic gdzie indziej ,tzn u nas biale koszulki polo bez logo ,spodenki na w-f ,spodnie (mam synka) i czarne buty.
Moj synek chodzil do przedszkola (15 h tyg) ,wiec mysle,ze nie bedzie problemu....swoje juz przezylismy na poczatku przedszkola teraz chodzi z ochota i uwielbia swoja pania. boje sie,ze bedzie tesknil za nia w nowej szkole
|
|
zabolek12385
20/07/2011 10:00
|
to i ja dodam cos od siebie.
Po pierwsze :
Co do ciuchow to zdecydowanie wystarczy jak kupisz : 2 bluzy z logo i jedna bez, 3-4 koszulki polo i nie koniecznie musza miec logo tego dowiedz sie u siebie w szkole u mnie nie wymagali a szkola jako tako jest dosc rygorystyczna, 3 pary spoadni. co do butow to wystarczy jak kupisz zwykle trampki a na zime cos cieplejszego ( w szkole bez problemu mozna je zmienic) no i kalosze na deszcz ale to chyba kazdy ma w domu oczywiscie kurtka i torba (torba z logo). w okresie nie zimowym moze byc plaszczyk przeciwdeszczowy.Pamietaj ze bluza bez logo jedna koszulka i spodnie ida do szkoly w razie w zeby nauczycielki mialy jak cos sie stanie.
i uwierz mi jak jest zimno to nauczycielki zakladaja dzieciom ciuchy wiec nie ma co sie martwic.
skoro twoja pociecha nie chodzila do przeczkola ( a to ulatwia sprawe) to naucz ja podstaw. tzn jak wolac do lazienki a jak ze chce pic.
Nie wiem jak u Was ale u mnie dzieci w przedszkolu uczyly sie tzw podstaw do zerowki. czyli liczenie od 1-12, pisanie cyferek i literek, pisanie swojego imienia, pisanie mama tata, nazwy kolorow i ksztaltow. u mnie wymagane to bylo wiec mozesz podczas wakacje tedo nauczyc mala.
powinnas miec wyzytacje w domu ale nie ma obaw trwa to z reguly 15 min i sa ogolne pytania.
jesli twoja cora jest na cos uczulona to w pierwszym dniu daj nauczycielce kartke czego nie moze, jesli masz jakies przeciwskazania do jakichkoliwierz rzeczy tzn nie chcesz zeby dziecko chodzila gdzies lub jakies inne powody np religia lub cos to powiedz. uwierz mi szkola idzie duzo na reke.
wiosna co do wakacje to troszke sie nie zgodze. nie wszedzie sa one dluzsze nie tu. np dla porownanie moja siostrzenica w niemczech szkole konczyla 7 lipca a kolejna klase zeczyna juz 20 sierpnia wiec i w innych krajach sa one krotkie.
jak jedna z dziewczyn pisala problem z mowieniem po angielsku jest dos maly. moja cora jak poszla do przedszkola nie mowila nic po ang i co najsmieszniejsze i do nauczycielkek jak i dzieci nawijala po polsku( jest cholernie wygadana non stop buzia sie jej nie zamyka) i problemu nie byla, malo tego znalazla sobie dzieci ktore ja uczyly wszystkiego tak wiec teraz po roku czasu mloda nawija po angielsku i w dodatku jeszcze nas poprawia heheh
ok ale sie rozpisalam sorki za bledy ale pisze na czas bo mi mloda szaleje pozdrawiam serdecznie i milych wakacji
|
|
doris2009
22/07/2011 20:28
|
hej dziewczyny jak to jest z tymi butami??jakie do PE kit?jakie do chodzenia po szkole??wszystkie muszą byc czarne?jaki rodzaj??trampki,kapcie,adidasy???jaki kolor skarpetek??do PE tez skarpetki??
doris
|
|
zabolek12385
23/07/2011 10:51
|
Skarpetki zawsze biale a buty czarne. moja po szkole latala w trampkach a do szkoly to roznie raz adidasy raz zimowki cos jak trapery a w deszcz to wiadomo kalosze.
|
|
scarlet
25/07/2011 07:45
|
Doris buty muszą być czarne, zarówno szkolne jak i do PE. Do biegania po szkole to czarne mokasyny (po zdjęciu domyślam że Twój synek do szkoły idzie), których fasonów znajdziesz mnóstwo. Do PE to czarne trampki choć powiem Ci ,że u mojego dziecka w Lower School większość PE ćwiczyli na boso(z wyjątkiem zajęć na dworze) i przez pierwsze dwa lata to trampki były nie używane(kupowałam 2 pary na rok bo noga dziecka rosła 'jak na drożdżach).Skarpetki białe albo dopasowane kolorem do mundurka. U mojej córki mundurki szaro-złote(żółte) i skarpetki albo rajstopki noszą szare. Co do tych szkół początkowych tą są bardziej liberalni w sprawie mundurków, rzadko wymagają by cuchy miały logo szkoły. Dzieci w tym wieku dużo niszczą, a polo z logo kosztuje £10/szt, a np. w ASDA £2.5/2sztuki. Podobnie z bluzami i sweterkami. W starszych szkołach to już mus i wtedy wydatek na mundurek to ok. £100-150/rok w zależności ile czego dana szkoła wymaga.
|
|
doris2009
29/07/2011 16:16
|
dzieki scarlet mój synek idzie teraz do reception class,dosta,łam kartke z opisem mundurku i PE kit,no i przy Pe kit mam napisane buty plimsols widziałam w sklepie to takie wsuwane zwykłe kapcie na troszke sztywniejszej podeszwie,zastanawiam sie jak w tym mozna cwiczyc na wf??
doris
|
|
Madziusia
08/08/2011 22:08
|
A ja na jakies info ze szkoly mam czekac do wrzesnia, bo pozno aplikowalam i mi nie zdazyli wyslac przed wakacjami,
smieesznie, co?
Wogole to mam nastroj dzis okropny
szczesliwa mamusia of 3
|
|
Arden
14/08/2011 20:03
|
Czesc dziewczyny Pisze tu pierwszy raz i od razu prosze o wyrozumialosc bo w temacie szkoly wiem tyle co z Waszych postow wyczytalam.
Jestem mama prawie 3 latka,ktory wybiera sie do Nursery od wrzesnia.
Chcialam sie Was poradzic co musze szykowac dla takiego malucha na 3 godz.dziennie ?
Jakie ciuszki sie najbardziej sprawdzaja ,co polecacie ?
Mam mnostwo pytan,mieszkamy w nowym miejscu i nie mam tu kogo podpytac 
Czy dzieci zostawiaja jakies ciuchy w szkole i trzeba je podpisac?
Cos jedza lub przynosza do szkoly?(woda w butelce,owoc?)
Napiszcie prosze od razu czego kupic najwiecej ,chodzi mi o to by na sali zabaw nie bylo za zimno (koszulka polo ) lub goraco (sweter)
Jak to wyglada z pieluchami i nocnikiem? Moj synek w domu jest bezproblemowy prawie,ale na wyjscia i na noc jeszcze pielucha istnieje.
Czasem tak sie zabawa zaabsorbuje,ze zapomina zawolac 
A co z butami,musza byc szkolne ciapki?
Martwi mnie tez ,ze malo mowi lub w zrozumialym tylko dla mnie jezyku ...
Podpowiedzcie cos prosze , pozdrawiam
Moj Synek 02.12.2008
|
|
scarlet
15/08/2011 07:34
|
Arden miejsce w którym otrzymasz odpowiedzi na swoje pytania to Twoja placówka bo każda może mieć inne 'zasady', w szczególności jeśli jest to prywatne Nursery. Jeśli to jest nursery przy szkole to myślę że wszędzie jest podobnie (miałam odczynienia z 3 różnymi) tzn. dziecko musi samo chodzić do toalety, pieluchy całkowicie zabronione, do tego musi potrafić samo jeść i pić z kubeczka. To są jakby warunki, które dziecko musi spełniać by 'nadawać' się do nursery. Co do ciuchów....w szkole mojej córki dzieci w nursery noszą pełny mundurek ale w szkole obok maluchy mają tylko bluzy (reszta to ciuchy domowe/normalne). Jedzenie...na tak krótkie sesje nie trzeba dawać dziecku nic do jedzenia bo zazwyczaj(tylko takie mam doświadczenia) dzieci mają snack time albo stoi mini szwedzki stół z przekąskami, owocami, warzywami, piciem i dzieciaki same się 'obsługują'. Cuchy wszystkie muszą albo powinny być podpisane(zależy od szkoły). Podejdź do office w swoim nursery i się popytaj...wtedy otrzymasz odpowiedzi z pierwszej ręki
|
|
Arden
15/08/2011 09:21
|
Scarlet bardzo Ci dziekuje za odpowiedz 
Nursery jest przy szkole i jest panstwowe.Moj maz tam byl resjestrowac synka i pani w recepcji mu powiedziala,ze mamy dzwonic na poczatku wrzesnia (moj synek jest z grudnia ,wiec 3m-ce mu brakuje) ale jak beda miejsca to go przyjma,a jak nie to zaczynamy po nowym roku .Chcialabym juz teraz go socjalizowac widze tez jak bardzo brakuje mu ruwiesnikow 
Tylko boje sie o te pieluchy i toalete...U nas w ciagu dnia wszystko na nocnik,a z komunikacja roznie,zwykle sciaga majtki siada i po wszystkim wola.
Powiedz mi prosze czy jakies ciuchy ,kapcie w szkole sie zostawia ,czy trzeba to codziennie nosic?
Czy przybory szkolne typu kredki,farby itp.trzeba kupic do szkoly ?
Moj Synek 02.12.2008
|
|
zabolek12385
15/08/2011 09:40
|
Arden w mojej szkole nauczycielki pytaly jak dziecko wola do WC ( moja tez ledwo mowila ) no i byly takie male wc przy salce (żadnych nocnikow) wiec masz jeszcze chwile zeby nauczyc zalatwiania na wc a nie na nocnik( jesli oczywiscie maluch jeszcze tego nie robi)
co do ciuchow to wszystkie musza byc podpisane nawet buty czy czapki i kurtki. ciuchy jeden komplet tzn. spodnie,majtki,skarpetki,bluza i polo zostawiasz w szkole zeby nauczycielki mialy w razie w.
jedzenie czy picie stoi zazwyczaj na jakims stoliku i dzieci sobie same biore lub jest dany czas np.11 kiedy nauczycileki zbieraja dzieciaki i maja mala przekaske.
Co do przyborow szkolnych to nic ale to absolutnie nic nie dajesz. tutaj szkoly same maja takie rzeczy. jedyne co to teczka i w szkole dostaniesz cos jakby zeszyt i np raz w tyygodniu dzieci dostaje ksiazeczke do przeczytania w domu i w tym zeszycie zapisujesz obserwacje przy czytaniu. czy sie ksiazka podobala itp. tak bylo u mnie w szkole oczywiscie.
|
|
Arden
15/08/2011 13:45
|
Dziekuje dziewczyny duzo mi sie rozjasnilo 
Pewnie pierwsze dni,moze tygodnie beda trudne ,ale sprobujemy ...
Nie wiem czy to,ze moj synek jest z grudnia nie bedzie rzutowalo na jego zachowanie...
Np.ksiazeczki "czytamy" jeszcze przegladajac obrazki ,tekst go za bardzo nie interesuje.
On mi sie jeszcze taki maly wydaje,nie wiem czy ja juz czasem nie schizuje ?
Moj Synek 02.12.2008
|