Strona główna / Forum / Rozrywka / Spotkanie z celebrities


Right menu


Rozrywka

Dyskusje na temat filmów, muzyki, wydarzeń kulturalnych, książek, hobby i miejsc do których warto się wybrać.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

Kasia

16/02/2008 16:31

Spotkanie z celebrities

Hej czy ktos spotał kiedyś tu w UK kogos sławnego?? Jak wrazenia? Jak spotkałam kiedyś Paula Wellera wokaliste nieistniejącego już dziś zespolu The Jam, bardzo fajnie wygladał jak na swoje lata i na styl życia jaki prowadzą tutejsi muzycy...

Moja koleżanka spotkała kiedyś Rosa z przyjaciół!!!! Szczęściara happy

Tordis

16/02/2008 18:52

Hmmm... W hotelu, w ktorym pracuje, zatrzymali sie kiedys panowie z industrialowego zespolu Ministry (plus zona wokalisty Ala Joergensena, szpetna jak pasztetowa, chyba brzydsza nawet od swojego niepieknego wcale meza). Na wyjezdzie podpisali rachunek - wciaz mam go w domu happy

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Jaleo

16/02/2008 19:33

Hmmm, to i ja sie pochwale happy

Dawno temu, kiedy mieszkalam w Dublinie, poznalam czlonkow zespolu The Waterboys, moja kolezanka ze szkoly byla siostra jednego z czlonkow tego zespolu. To bylo w poznych latach 80-tych, kiedy The Waterboys byli stosunkowo duzymi gwiazdami w kregach alternatywnej muzyki, wiec bylam dumna jak paw happy

W ogole Irlandia, a szczegolnie Dublin w tamtych czasach, zanim zrobil sie ona bardzo turystyczny, byl takim bardzo malym swiatkiem, gdzie praktycznie wszyscy znani Irlandczycy wczesniej czy pozniej napatoczyli sie na ulicy. Z tych zauwazonych na ulicy: Bono i The Edge z U2, aktor Richard Harris, Pierce Brosnan, wokalista Hot House Flowers (hehe, mowilam, ze dawno to bylo happy i kilka innych osob, ktore kiedys w Irlandii byly znane, teraz pewnie rzadko kto kojarzy.

Jesli chodzi o UK, to moj syn chodzil do szkoly podstawowej z synem Steve Cram'a (byly reprezentant GB w biegach na srednich dystansach, zloty medalista olimpijski, teraz zajmuje sie komentowaniem w BBC), wiec na plaszczyznie szkolno-rodzicielskiej zesmy go znali happy Moj maz z kolei swego czasu pracowal z pierwsza zona aktora Robsona Green'a, to bylo zanim sie rozwiedli, i zanim Robson Green sie zrobil bardzo slawny, czyli kilkanascie lat temu. Pare razy wychodzilismy z nimi do restauracji, na drinka itp. Potem sie panstow Green rozwiedli, wiec tylko z byla zona mamy kontakt happy

Kiedys siedzialam w British Always club lunge kolo Neila Tennanta z Pet Shop Boys.

Pare lat temu bedac w Orleans we Francji nadzialam sie ni stad ni z owad na Kevina Costnera na ulicy - czytal sobie menu restauracji, do ktorej wchodzilam ze znajomymi - nie moglismy uwierzyc, ze to on, i jeden z moich znajomych do niego podszedl, z zapytal, czy jest Costnerem i co tu robi hehehe Okazalo sie, ze jest na wakacjach i jezdzi sobie po winnicach doliny Loary, a do Orleans przyjechal sobie na kolacje. Niestety do "naszej" restauracji w koncu nie wszedl, chyba zesmy go przestraszyli za bardzo happy)))

W zeszlym roku w sklepie French Connection w centrum handlowym w Gateshead natknelam sie na Johnny Wilkinsona z angielskiej druzyny Rugby.

A w ogole to ja taka mini-celebrity mam w domu, bo moj szanowny malzonek swego czasu jezdzil w reprezentacji Wielkiej Brytanii w kolarstwie szosowym. Ale fakt, ze nie jest to sport specjalnie popularny w UK, wiec nikt go nie rozpoznaje na ulicy, moze i dobrze happy)

Kasia

16/02/2008 23:28

Wow Jaleo! To Ty jestes prawie sama jak celebrities!! Tyle slanych osob poznac/widziec. Podziwiam i zazdroszcze bardzo happy

Jaleo

17/02/2008 09:00

To pewnie dlatego, ze ja bardzo dlugo juz mieszkam w UK, przedtem w Irlandii. Za to np. nidgy w zyciu nie spotkalam zadnej polskiej "celebrity", zreszta i tak sie bardzo kiepsko orientuje, kto w Polsce jest slawny blunk

Kate2

17/02/2008 11:30

Ja spotakłam kiedys piosenkarke - Anite Lipnicka, na lotnisku, leciala do Polski tym samym samolotem co ja. Troche sie zdziwilam bo to byl samolot tanich linii Wizzar, nie zebm mysłala, ze polskie gwiazdy maja prywatne odrzutowce, ale bardziej moze Lot, albo BA....

Ona jest bardzo wysoka i z powodzeniem moglabybyc modelka, jak każda kobietka czekajaca na lotnisku zajrzała do Accessories blunk. Troche sie ukrywala, tzn do samolotu starala sie wejsc jako ostatnia (siedziala z przodu). Na Lotnisku w Warszawie czekal na nia John Porter (z czerwona roza - jak romantycznie happy.

krajczynka

17/02/2008 13:15

Ja dosyc dlugo pracowalam wHamleys of London, to taki ogromny sklep z zabawkami na Regent Street. Jak jakas brytyjska albo przyjezdna celebrity chce kupic zabawki swoim dzieciom, to na ogol przychodzi tam.
Widzialam Ume Thurman, wyglada bosko, nawet saute, jest bardzo wysoka. Poza tym byli Christian Karembeu z Adrianna Sklernikowa i swoimi dziecmi (slodkie mixy), Claudia Schiffer z synkami (ma strasznie krzywe nogi, ale sza happy, Christian Slater (pzrystojniak, mmmm...) no i naturalnie Kate Moss (koszmarek).
Udalo mi sie nawet spotkac polskie 'gwiazdki' - Halinke Mlynkowa i jednego z czlonkow kabaretu Moralnego Niepokoju (ktory w Polsce jest bardzo poopularny).

Oh my God, I can't believe it,
I've never been this far away from home

Wiosna

17/02/2008 23:55

Wow, pozazdrościć...Kabaret Moralnego Niepokoju, ciekawe, b. fajne chłopaki.....fajny ten Twój sklep....
W Polsce ponieważ jestem z Warszawy, to masę osób się spotykało ostatnio przed wyjazdem Edzię Górniak(do restauracji w centrum sobie wchodziła)tutaj...Birmingham to chyba specjalnie popularne nie jest, choć ostatnio ulubienice mojej córy były, Sugabebes, i w marcu będzie koncert Jean Michaela Jarra (a ja wtedy w Polsce będe-pech!)....acha jakiś facet pisał w lokalnej prasie, ze w Tesco spotkał te od Spice Gerls (późno już i zapomniałam, które)i b. się zdziwił, że gwiazdy zakupy robią w Tesco...?chciałabym kogoś spotkać, BAARDzo!!

pozdrawiam cieplutko

Tordis

18/02/2008 14:30

W Polsce, jako smarkula, brałam udział w trójmiejskiej edycji Mini Playback Show. Finał odbywał się w wesołym miasteczu w Gdańsku (od dawna zresztą miasteczka tam nie ma, za to latem odbywają się darmowe koncerty), a gwiazdą wieczoru był zespół Bajm. Prowizoryczną garderobę dzieliliśmy z Beatą Kozidrak - dla wielu z nas, dzieciaków, było to wtedy wielkie przeżycie. Mam jeszcze gdzieś zdjęcia: ja rozpromieniona, bo to był pierwszy raz, kiedy byłam tak blisko prawdziwej gwiazdy z krwi i kości, pani Beatka bardzo naturalna, jeszcze nie umalowana. Ech...
A mój znajomy, który pracuje w okolicach Kentish Town/Swiss Cottage/Hampstead, widział Woody'ego Allena. Akurat w tamtych okolicach
filmowali jakąś scenkę do 'Wszystko gra'. Woody podobno wygląda tak niepozornie, że ci, którzy się filmem nie interesują, w ogóle nie zwróciliby na niego uwagi. Scarlett Johansson akurat tego dnia na planie nie było. Cóż, na nią wszyscy z pewnością zwróciliby uwagę blunk

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Gloria

18/02/2008 21:41

To ja nie mam tyle szczęścia bo jedyną sławną osobą którą tu spotkałam to mój sąsiad Kofi Annan (tak go nazywam) bo wygląda identycznie i za pierwszym razem myślałam że to on i chciałam poprosić o autograf ale mój mąż mnie powstyrzymał i dobrze bo wyszłabym na idiotkę i już więcej nie poszłabym do mojego lokalnego Lidla, bo tam to było. Teraz już wiem że Kofi mieszka ulicę dalej i często widzimy się w naszym ulubionym markecie.

Ania01

18/02/2008 23:47

Hmm... kiedys Madonna stala za mna w kolejce w Starbucksie na przeciwko Harrods'a! Jest bardzo drobnej budowy i ubrana byla bardzo niepozornie - zauwazylam ja tylko dlatego, ze miala przy sobie czarnego'Stam'a' od Jacobsa (uwielbiam buty i torebki!) Kiedys podczas zakupów w Abercrombie & Fitch natknelam sie tez na Jodie Marsh (ugh!) I to chyba tyle - najczesciej strasznie sie gdzies spiesze i nie mam czasu rozgladac sie do okola blunk
Wiecej 'szczescia' mam w przypadku polskich celebrities - kiedys lecialam do Londynu z Otylia Jedrzejczak, z Moskwy lecialam ze Piechniczkiem i nasza 'Zlota Sztafeta' (to bylo kilka lat temu), lecialam tez z siatkarzami, czlonkami reprezentacji w pilkie norzna, Jerzym Stuhrem, Maryla Rodowicz i Stanislawem Tymem. To tyle jesli chodzi o celebrities blunk Dodam tylko, ze w Piatek wieczorem na Terminalu Domowym na Okeciu mozna spotkac prawie caly Parlament blunk

www.dodatki.wordpress.com

katrinkaj

19/02/2008 11:42

Nasi znajomi wracali tydzień temu z Pl do UK Wizzerem i leciała z nimi Edzia Górniak to by sie nawet zgadzało bo była w Londynie... Czyli gwiazdki też latają tanimi linniami??? A to z nas niektóre media się wyśmiewają, że dzieki nam emigrantom w Uk funkcjonują tanie linnie...

Wiosna

20/02/2008 11:10

Jednak Londyn obfituje w spotkania z gwaizdami...
U! Tordis zazdroszczę Beaty i Bajmu (b. ją lubię)to Ty mała gwiazda byłaś...happykontynuujesz karierę wokalną?

pozdrawiam cieplutko

Tordis

20/02/2008 21:40

Nie, ale raczej z braku czasu, niż chęci - jeszcze w Polsce śpiewałam w pewnym zespole, nagraliśmy dwie demówki, potem nasze drogi się rozeszły... A później już nie było czasu. Szkoda trochę. Myślę, że zgłoszę się wreszcie do X Factor, o ile zdążę się dowiedzieć na czas o przesłuchaniu happy

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Kika

20/02/2008 21:49

Tordis zglos sie, no no, bedziemy wysylac na Ciebie sms-y!!!!! happy

Morrigan

21/02/2008 21:50

Ja rowniez mialam okazje spotkac kilka razy "celebrities". Raz na lotnisku w Polsce spotkalam Anne Marie Jopek a innym raze Piaska. Ale najlepsze spotkania mialam tutaj w anglii a dokladniej w Reading. co roku w ostatni weeken sierpnia odbywa sie slawny Reading Festival. jest to rokowy festiwal, trwa 3 dni i zawsze przewija sie tutaj mnostwo gwiazd roka. Np. w tym roku byli min. red Hot Chili Peppers i Smashing pumpkins. Ale najlepiej bylo w 2005 wowczas pracowalam jeszcze w hotelu ktory miesci sie tuz przy miejscu gdzie w ktorym odbywa sie festival wic mialam okazje spotkac takie gwiazdy jak Iron maiden, marlin manson, Foo fighters czy The Killers. i jestem pewna ze wtym roku rowniez nie omine tej okazji i tam bede. nawet juz teraz zaklepalam sobie wolne (bo niestety czasami pracuje w weekendy) i juz poszukuje biletow happy) Polecam goraco ten festival jak macie czas nie zastanawiajcie sie tylko uderzajcie bo jest warto. a wtedy moze nawet sie spotkamy blunk


Friends are our angels who lift us to our feet when our wings have trouble remembering how to fly

Jojo

22/02/2008 08:24

Hej, A ja spotkalam osobiscie Beatke z Bajmem, Kazika z chlopakami, Jude Law,Kate Moss... i paru innych.Wszystkich w tym samym miejscu(oczywiscie w miejscu mojej pracy).Wszyscy bardzo mili, szczegolnie Beata, bardzo sympatyczna osoba.Pozdrowienia

Jojo

Wiosna

22/02/2008 12:49

Jojo...fajnie Ci, ciekawe gdzie pracujesz?
Ja tutaj to pewnie nikogo nie spotkam może najwyżej sobowtóra Kofi Anana?!happyale jak pojadę do Warszawy to się rozejrzę, o tam zawszemożna kogos spotkać, a to Bończaka w Carefourze, a to członka grupy Wox na wystawie kotów (a taki czarny Jurek, nie pamiętam nazwiska)...
Tordis, natychmiast szukaj eliminacji do X Factorahappy

pozdrawiam cieplutko

kokaii

11/03/2008 23:00

maz stal w korku na autostradzie obok Tonego Blaira a ja nic tam ciekawego tzw cycata jordan w ksiegarni i micka jaggera na leicester square.tyle

Radek

13/03/2008 19:47

Czesc!
W 2006 r. widzialem Roberta Plant'a - gitarzyste Led Zeppelin. To bylo na koncercie tego zespolu w Sommerset House gdzie pracowalem w tym czasie. Rok temu widzialem Madonne na Leicester Square przed premiera filmu "Arthur and the Invisible". Kilka miesiecy temu widzialem Kena Livingstone na Queensway. W Polsce kiedy mieszkalem w Krakowie widzialem m.in. Cezarego Pazure i Jerzego Stuhra.

Wiosna

14/03/2008 17:32

Wow, Roberta Planta, Madonnę - zazdoszczę, w Krakowie w ciągu kilku godzin pobytu kręcąc się po rynku spotkałam ze 3 aktorów i jednego artystę (Starowieyskiego)...piękne miasto swoją drogą, zapewne Londyn tak jak w Polsce Warszawa jest mekką gwiazd...
a propos słyszeliście, że Jacko przenosi się do Anglii???(to chyba do plotek)...

pozdrawiam cieplutko